Obserwatorzy

środa, 15 lutego 2012

KissBox - pierwszy i ostatni raz...

Przyznam, że uległam! Długo wzbraniałam się przed zamówieniem subskrypcji na pudełko KissBox. No, ale padłam ofiarą trzeciej subskrypcji. Pierwsze pudełko nie zrobiło na mnie dobrego wrażenia, drugie było już dużo lepsze, a trzecie byłoby hitem! No właśnie - byłoby, gdyby nie - KLIK.


Ale pomijając już powyższą sprawę dla mnie ekipa odpowiedzialna za KissBox jest skrajnie nieprofesjonalna. Najpierw długie oczekiwanie na sam start subskrypcji... Potem nieustanne problemy ze stroną internetową. Trzecie pudełeczko zdobyłam cudem po 30 minutach walki ze stroną internetową. Szczerze? To miała być zabawa i miłe oczekiwanie na niespodziankę, a tymczasem zrobiło się z tego oczekiwanie na to, co tym razem pójdzie nie tak ;-) Ja rozumiem, że to pierwsza taka subskrypcja na polskim rynku, ale ja nie mam ochoty dawać kolejnej szansy. Myślę, że pokazali na co ich stać i już wystarczy. A Wy dacie jeszcze kolejną szansę po tylu wpadkach?


52 komentarze:

  1. Dziękuję za podlinkowanie :) Właśnie zaktualizowałam notkę po raz kolejny dodając to, czego dowiedziałam się od dystrybutora. Wychodzi na to, że kosmetyki są ważne wiecznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaaaaaaak? To zacznę kupować limitki Essence dla prawnuczek. Nie ma to jak firmy kosmetyczne, do nich zawsze można się dowiedzieć czegoś ciekawego

      Usuń
    2. To się aż robi komiczne. Isa Dora dużo straciła w moich oczach!

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Wiadomo, że będą się bronić wymyślając jakieś idiotyczne wymówki. Jeśli według nich otwarty słoiczek jest wiążącą datą przydatności to w takim razie jak sobie teraz kupię jakiś kosmetyk i go nie otworzę to za 30 lat będę mogła go sobie zużyć hahaha śmiechu warte. Przy czym poraża mnie to, że pewne blogerki potwierdzają, że ten otwarty słoiczek określa ważność i tak wprowadzają inne dziewczyny w błąd. Owszem otwarty słoiczek informuje nas jak długo produkt będzie ważny od otwarcia, ale to otwarcie musi się zmieścić w 3 latach od daty produkcji.

      Coś mi się komentarz 3 razy wkleił :/

      Usuń
    6. Oczywiście masz racje! I całkowicie Cię popieram! Dla mnie te kosmetyki są stare i już...

      Usuń
    7. wiekszosc kosmetykow ma 3 lata od produkcji lub 5 :) kolorowka z peggy ma np 5 lat od produkcji :)

      ale dla mnie byo to tak slabe zagranie ze masakra...lepiej by na tym wyszli robiac jakas wyprzedaz w sklepie bo wiekszosc spoleczenstwa sie na tym nie zna i nie sprawdza dat ale my?

      Usuń
  2. cieszę się, że się nie skusiłam..

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie również do siebie zrazili tym wszystkim...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie wkręciłam się w te wszystkie boxy, jak widać dobrze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja chyba miałam nosa, że nie zamówiłam hehe no i wolę BlogBoxy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, chociaż u mnie pomógł też przypadek, jakim były zakłócenia na stronie KB - byłam bowiem naprawdę bardzo chętna - potem zapał zmalał na tyle, że ciągle zwlekałam z zamówieniem i w ten sposób nigdy nie doświadczyłam KB :)

      Usuń
  6. Kosmetyki dość fajne,ale masz racie troszkę musiałaś się namęczyć żeby go zdobyć.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja chyba w marcu odpuszczę i spróbuję sobie kupić GlossyBox :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przykro mi, że musiałyście przez to przechodzić. Sama jakoś niezbyt czuję się zachęcona do tego pomysłu. Za to Blogbox uważam za genialną alternatywę! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam o przebojach z Kiss Boxem :/

    OdpowiedzUsuń
  10. mnie jakos nie kreca takie akcje

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dałam im szansy, chociaż na samym początku zarejestrowałam się na stronie. Jednak zanim ruszyły zapisy na 1 pudełko zrezygnowałam z pomysłu. I bardzo się z tego cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się tak tylko wtrącę :D Ze strony technicznej przemawia do mnie za nieprofesjonalizmem - DATA. W styczniu było to samo. Pudełka sama nie zamawiam, ale widząc zdjęcia dziewczyn niezmiernie mnie irytuje zeszłoroczna data 2011.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to też jest śmieszne, że nawet w druku są błędy... Po prostu ktoś słabo nad tym czuwa!

      Usuń
  13. Ja poczekam aż wydadzą oficjalny komunikat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, bo ostatecznie chciałabym zwrócić te dwa kosmetyki albo dostać rekompensatę. Nie zmienia to faktu, że pudełka od nich już więcej nie kupię.

      Usuń
    2. Coś się z tym komunikatem nie śpieszą - chyba mają to por prostu gdzieś. Wypadałoby żeby chociaż przestrzegli dziewczyny przed używaniem tych kosmetyków. Mnie dodatkowo dziwi to zajadłe bronienie ekipy KB - nie rozumiem niektórych dziewczyn w ogóle.

      Usuń
    3. Nikki, ale na jakiej podstawie mają ostzegać? Dla nich ważne jest oświadczenie Isadory, a ta mówi, że te produkty są ok.
      Ja wiem, że to rzeczywistość by Kissboz nie prawda, ale jestem przekonana, że tak to będzie wyglądało :/

      Usuń
  14. Ja jak dotąd nie skusiłam się na żadnego boxa, chyba poczekam aż podejdą profesjonalnie do sprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnie czasu dużo złego słyszałam o tym całym kissBox'sie

    OdpowiedzUsuń
  16. z niedowierzaniem czytałam u dziewczyn o doniesieniach na temat kosmetyków Isa Dory, porażka

    OdpowiedzUsuń
  17. Kusiły mnie te pudełka, ale średnio lubię kupować kota w worku. A ten kot okazał się parszywy z tego co czytam

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie też niestety opinie na blogach wystarczająco zniechęciły, nie skuszę się, mimo że mialam ochotę;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja się skusiłam na pudło pierwszy raz i jak widać źle zrobiłam. Dla mnie to jest firma krzak, w której nie ma krzty profesjonalizmu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Aaa i mijają dwa dni a oni nie wydali żadnego oświadczenia, bo jakoś mnie nie przekonuje kilka chaotycznych zdań, że wysłali maila do kogoś tam, bo my twierdzimy, że kosmetyki są przeterminowane. No comment.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jeszcze nie zamawiałam, ale chyba skuszę się na następne, może tym razem wszystko pójdzie dobrze? ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie nigdy Kiss Box nie kusił i wątpie by to się kiedyś zmienilo, czekam na Glossy Boxa i obym się nie zawiodła :)

    OdpowiedzUsuń
  23. mnie ta cała zabawa w boxy nie kręci od samego początku. Za te kilkadziesiąt złotych wolę sobie sama wybrać kosmetyk. Kilka takich boxów z mniej lub bardziej trafionymi produktami i próbkami to np. pomadka chanel

    OdpowiedzUsuń
  24. Niby takie pudełko kusi, ale po takich akcjach zapał stygnie. Ja się wstrzymałam i dobrze, bo byłabym wściekła, gdybym dostała coś, czego nie mogę używać.

    OdpowiedzUsuń
  25. ja w sumie sama nie wiem co o tym myśleć.. nie zamawiałam KB, ale już od samego początku to wszystko mi się nie podobało.. przeciążone serwery.. oczekiwanie wielogodzinne i walka o pudło.. kolejka jak w czasach PRLu po pętko kiełbasy.. albo papier toaletowy.. a teraz takie coś.. ktoś chyba nie odrobił lekcji.. przykre..

    OdpowiedzUsuń
  26. Moje zdanie o tych pudełkach od samego początku było negatywne. Trochę takie nabijanie ludzi w butelkę, bo 25zł to moim zdaniem trochę dużo za kilka próbek (a podobno następne mają kosztować 35!). Kosmetyki lepszych firm dostaję zupełnie gratis w Sephorze bądź w Douglasie, więc nie widziałam sensu zamawiania tego pudełka. Wolę kupić za cenę tego pudła coś co faktycznie mi sięprzyda, będzie pełnowymiarowe i przede wszystki z ważną datą zużycia. Mam nadzieję, że tym ostatnim incydentem raz na zawsze zakończyli swoją "karierę".

    OdpowiedzUsuń
  27. Zapraszam do konkursu:
    http://matleenamakeup.blogspot.com/2012/02/konkurs-wygraj-kosmetyki-inglot.html
    Jeśli bierzesz w nim udział prosze napisać że Cie zwerbowałam "Lilianaa blog":)
    Tu więcej informacji:
    http://matleenamakeup.blogspot.com/2012/02/konkurs-wygraj-kosmetyki-inglot.html

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. po tych wszystkich wydarzeniach zwiazxanych wlasnie z dlugim oczekiwaniem i przeterwminowanymi kosmetykami raczej nie skusze sie na pudelko Kissboxa

    OdpowiedzUsuń
  29. Kurczę, a ja ostatnio wpadłam na stronę Kissboxa i pewnie z ciekawości bym zamówiła, gdyby nie to, że lubię wszystko sprawdzać w necie, więc i to sprawdziłam... Uff. Może z czasem wszystko się wyjaśni i zmieni na lepsze, na razie się wstrzymam. Dodaję do obserwowanych i pozdrawiam ~pieknaodzawsze.blogspot.com~

    OdpowiedzUsuń
  30. Rzeczywiście lepiej to olać , to miałą być przyjemność i fajna niespodzianka, a nie męczarnia. Bez sensu...

    OdpowiedzUsuń
  31. Szkoda, że tak to wyszło, bo na początku zapowiadało się naprawdę fajnie..

    OdpowiedzUsuń
  32. wyglądają naprawdę fajnie,szkoda że tak wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  33. Heh - w końcu IsaDora kody odczytała, ale o dacie produkcji nie poinformowała ;-) W moich oczach stracił też Kissbox, bo niby u kogo mam takie rzeczy reklamować, jak towar, który nie powinien być dopuszczony do sprzedaży, bo nie ma odpowiednich oznaczeń? No jasne, chyba że u sprzedawcy. Dodatkowym minusem jest dla mnie fakt, że Kissbox nie przeprosił i sam niczego nie oświadczył. Także to raczej mój ostatni kontakt z tą firmą.

    OdpowiedzUsuń
  34. sczerze nie wiem o co chodzi z tym kissboxem ?
    wiem tylko tyle że potrafią przesłać przeterminowane kosmetyki...
    no właśnie ale może ktoś mi wytłumaczy o co w tym wszystkim chodzi?

    OdpowiedzUsuń
  35. Ślicznie zapakowane i musze przyznac ze tym razem sie postarali z zawartością :)

    OdpowiedzUsuń
  36. zostałaś oTAGowana http://yesiwantyouback.blogspot.com/2012/02/tag-czego-wcale-nie-chce-i-nie-kupie.html miło mi będzie, jeśli odpowiesz na tag, chętnie przeczytam Twoje typy :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Isa Dora jest cwana, stare produkty sprzedaje do Pepco gdzie można kupić te rzeczy za 5 do 10 zł, nie dajcie sobie wmówić głupot, że wiecznie są świeże :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny!
Wszelkie komentarze mile widziane :-)