Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą garnier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą garnier. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 czerwca 2015

Moc kosmetyków na lato, czyli nowa gazetka z Biedronki!

Nowa gazetka Moc kosmetyków na lato pojawiła się idealnym momencie! Akurat skończyło mi się kilka produktów, więc czas na nowe. Ostatnio rzadko eksperymentuję i sięgam po sprawdzone kosmetyki. Tak też jest tym razem. Link do gazetki: KLIK


Garnier, Płyn micelarny 3 w 1 [recenzja]

Z tym płynem micelarnym chyba każdy miał już kontakt. Do mojej łazienki trafił ponad rok temu i od tego czasu wracam do niego dość regularnie. Oceniłam go na mocną czwórkę z plusem. Jest dobry i sprawdza się przy codziennym demakijażu. Niewątpliwą zaletą jest stosunek pojemności do ceny. Za 400 ml zapłaciłam 12,49 zł, co czyni go bardzo opłacalnym. Jeśli jeszcze ktoś nie zna tego produktu to warto wypróbować. W razie rozczarowania można zużyć jako tonik. Polecam! :-)


Lirene, Peeling enzymatyczny 

Ten peeling kupiłam pierwszy raz przypadkiem ponad dwa lata temu. Wpisał się na stałe do mojej kosmetyczki. Jestem zwolenniczką zdzieraków. Lubię jak peeling ma moc, więc sama jestem zaskoczona faktem, że zostałam fanką peelingu enzymatycznego! Ale jest świetny! Gęsty, skoncentrowany i niesamowicie wydajny. Złuszcza, oczyszcza i na długo pozostawia odświeżoną skórę. Na dodatek świetnie pachnie, więc stosowanie go to prawdziwy relaks. Polecam! Cena 9,89 zł/75 ml.


Garnier, Żel do twarzy odblokowujący pory

W okresie letnim stawiam na porządne oczyszczanie skóry twarzy. Upał, kurz i nadmierne wytwarzanie sebum sprawiają, że trudno o uczucie czystości. Ale z tym żelem jest to możliwe. Działanie oczyszczające tego żelu jest bardzo mocne, dlatego polecam go wyłącznie posiadaczkom skóry tłustej lub mieszanej. Przez swoje właściwości antybakteryjne działa delikatnie osuszająco i zapobiega tworzeniu się niedoskonałości. Pozostawia skórę świeżą i czystą na długi czas. Cena 9,99 zł/200 ml.


Fa, Żel pod prysznic

Marka Fa to trochę taki powrót do przeszłości. Kiedyś oznaka luksusu, teraz kosmetyki trochę zapomniane. Ja jednak z sentymentu lubię wracać do tych żeli pod prysznic. Konsystencja żeli jest gęsta i dzięki temu są wydajne. Największym atutem są soczyste owocowe zapachy, które idealnie sprawdzą się latem. Dobrze się pienią i nie wysuszają skóry. Cena 4,89/250 ml.


 No i standardowo już płatki kosmetyczne Carea w trójpaku za 5,99 zł, więc opłacalnie!


A Wy się na coś skusiłyście? :)


poniedziałek, 29 grudnia 2014

Uzupełnienie zapasów kosmetycznych

Witajcie! Koniec roku nadchodzi wielkimi krokami, więc czas najwyższy pokazać moje ostatnie zakupy. W sumie to takie podsumowanie ostatnich trzech miesięcy. Wbrew pozorom nie ma tego jakoś szczególnie dużo. Jakiś czas temu zrobiło się głośno o nowościach marki Bielenda. Najpierw w drogerii Natura trafiłam na promocję aktywnego serum korygującego z kwasem migdałowym (ok. 22 zł), a potem w drogerii Rossmann zakupiłam jeszcze uszlachetniony olejek arganowy (ok. 19 zł).


W październiku odwiedziłam sklep marki Organique.  Praktycznie pojawiam się tam wyłącznie wtedy, kiedy możliwe są jakieś okazyjne zakupy. Uwielbiam ich kosmetyki, ale mogłyby być tańsze... Tym razem dzięki magazynowi Grazia skorzystałam z kuponu zniżkowego na -20 %, więc całkiem nieźle! Glinkę ghassoul miałam już z różnych firm, ale ta od Organique jest zdecydowanie najlepsza. Bardzo wydajna i świetna w działaniu (ok. 15 zł/200 g). Skuszona przez ekspedientkę kupiłam również maskę do włosów z olejkiem arganowym (ok. 28 zł/150 ml), która jest naprawdę niezła. Savon Noir od dawna było na mojej liście zakupowej (ok. 25 zł/200 ml). Jedynym kaprysem była maseczka algowa z dynią i glukozą (ok. 14 zł/50 g).


W Biedronce kupiłam dwa zestawy szamponów z odżywkami UltraDoux od Garnier (9,99 zł). Wersja olejek eteryczny z rozmarynu i liść oliwny jest świetna. Ziołowy zapach i dobre działanie. Natomiast wersja cytryna i biała glinka to jakieś nieporozumienie. Skusiłam się też na musujące tabletki do kąpieli dłoni i stóp (3,59 zł) i słodką babeczkę do kąpieli (2,99 zł).


W drogerii Rossmann poczyniłam mały zapas kosmetyków do pielęgnacji włosów. Szampony Dove bardzo lubię i często do nich wracam (9,39 zł). O odżywce Isana słyszałam dużo dobrego, więc w końcu postanowiłam spróbować (5,99 zł). Faktycznie, jest świetna! Szampon Alterra z morelą i pszenicą to stały punkt programu w mojej pielęgnacji (5,99 zł). Same pozytywy czytałam również na temat odżywki Timotei (5,99 zł). Dokupiłam jeszcze szampon z tej samej serii (5,99 zł).


Do kąpieli kupiłam płyn Luksja (6,99 zł), który cenię za delikatny zapach. No i nie mogłam się oprzeć słynnemu mydełku z pingwinkiem (2,29 zł). Co prawda, trafiłam tylko na wkład uzupełniający, ale i tak cieszy oko, no i ładnie pachnie wanilią.


Przy wspólnym zamówieniu w pracy z Apteki Gemini do koszyka wrzuciłam emulsję micelarną Cetaphil (ok. 29 zł). Kiedyś jej używałam i byłam zadowolona, więc to taki powrót do dobrego i sprawdzonego. Płyn micelarny Bioderma nadal jest moim ulubieńcem (ok. 42 zł). Nieustannie poluję na jakieś dobre promocje cenowe, bo niestety ten płyn idzie u mnie jak woda ;).


Rzadko zamawiam coś z katalogów Avon. Jednak świąteczna atmosfera mi się udzieliła i uległam opakowaniu. Bałwanek to płyn do kąpieli o zapachu aromatycznej żurawiny z pomarańczą. Dorzuciłam jeszcze żel pod prysznic Spicy Moroccan Delights o zapachu orientalnych przypraw z bergamotką i jaśminem. Oba kosmetyki zapachowo bardzo trafione. Polecam! :-)


Miłego poniedziałku!


poniedziałek, 15 września 2014

Uzupełnienie zapasów kosmetycznych

Dawno nie było żadnego wpisu z zakupami, a robię je prawie non stop. Muszę jednak przyznać, że obecnie moje zakupy są zdecydowanie skromniejsze, ograniczone ilościowo i bardziej przemyślane. Nadal mam sporo zapasów, które systematycznie zużywam. Przy okazji wizyty u mojego fryzjera w Poznaniu, zaszłam do Kupca Poznańskiego, gdzie znajduje się stoisko marki Ziaja. Moją uwagę przykuła stosunkowa nowość, czyli mydła w płynie. Zdecydowałam się na dwa o konsystencji kremowej, a dostępne są jeszcze dwie inne wersje w żelu. Zapach Moringa Z Kokosem jest jeszcze bardzo letnim zapachem. Na stronie internetowej producent sugeruje, że produkt ''nadaje skórze wyjątkowy kokosowy zapach''. Nie zgodzę się z tym. Dla mojego nosa kokos jest praktycznie niewyczuwalny. Zdecydowanie dominuje moje ulubiona woń drzewa tropikalnego moringa! Mydło przyjemnie się pieni, dobrze myje i zapach zostaje na dłoniach. Wersja Herbata Z Cynamonem trafiła do zapasów i otworzę je dopiero zimą. Jednak sprawdziłam zapach i czuć cynamon, ale dość subtelnie. Warto spróbować i poznać to mydło (7 zł/270 ml). Dodatkowo design opakowania jest według mnie całkiem miły dla oka. :)


Robiłam zamówienie leków z Apteki Słonik i przy okazji do koszyka wrzuciłam dwa rosyjskie kosmetyki. Moja ukochana drożdżowa maska do włosów Receptury Babuszki Agafii (13,79 zł/300 ml), którą nadal serdecznie polecam [recenzja]. Nowością dla mnie jest oczyszczająca maseczka dziegciowa do twarzy Receptury Babuszki Agafii, którą właśnie zaczynam testować (6,77 zł/100 ml). Do zamówienia dostałam dużo próbek, ale jest to zasługa koleżanki blogerki! Zasady promocji opisane są na blogu Czarna Ines i tę właśnie nazwę należy podać w uwagach do zamówienia, aby otrzymać próbkę Lierac.


Miała być jedna próbka, a przyszedł zestaw! ;) Dziękuję!


Pod koniec sierpnia odwiedziłam drogerię Rossmann i skorzystałam z promocji. Płyny do kąpieli Luksja (6,99 zł) bardzo polecam. Dają dużą pianę i są wydajne. Zapach Creamy jest bardzo delikatny, mleczny i kojarzy mi się z czystością. Natomiast Sweet Macaroons to woń słodkich ciasteczek. Zimą na pewno wrócę do wersji czekoladowo-pomarańczowej...


Produkty Nivea spisują się całkiem nieźle na moich włosach. Ulubiony lakier to ten w wersji Long Repair (8,99 zł). Utrwala, ale nie usztywnia włosów. Łatwo daje się wyczesać. Odżywki Nivea kupuję dość regularnie zmieniając tylko rodzaj (6,99 zł).


Wzięłam także szampony Alterra (5,99 zł) i ulubioną maskę z granatem i aloesem [recenzja] (5.99 zł).


Przy kolejnej wizycie znów wzięłam szampony Alterra (5,99 zł) i antyperspirant Dove, który bardzo lubię (7,49 zł).
Zauważcie, że design opakowań marki Alterra uległ lekkie modyfikacji. 


Aktualnie w markecie Kaufland antyperspiranty marki Garnier dostępne są w cenie 5,99 zł, a więc tanio. Ja je bardzo lubię i kupuję regularnie. Na zdjęciu moje dwie ulubione wersje. Polecam także pastę do zębów Herbal bez fluoru od Rebi-Dental. Jest niesamowicie tania (2,29 zł), a w smaku przyjemnie ziołowa. To naturalna pasta oparta na indyjskiej recepturze. Wow! 


Przy okazji wspólnego zamówienia w pracy, kupiłam dwa dermokosmetyki z Apteki Gemini. Mój ulubiony filtr do twarzy z Vichy (43,99 zł). Jeśli macie skórę tłustą lub mieszaną, to polecam spróbować [recenzja]! Przy stosowaniu kwasów muszę mieć zawsze pod ręką jakąś ''deskę ratunkową''! Stawiam na sprawdzony Cicaplast od La Roche-Posay (16,49 zł), który jest jak opatrunek dla skóry. Naprawdę łagodzi wszelkie podrażnienia i daje przyjemne ukojenie. Polecam serdecznie! :-)


Miłego poniedziałku! :-)


czwartek, 3 lipca 2014

Biedronka rządzi! ;-)

Biedronka rządzi i pozytywnie zaskakuje! W sumie klienci są już chyba przyzwyczajeni do różnych akcji tematycznych i cyklicznych promocji. Zawsze ich wypatruję! Nie inaczej jest z ofertą kosmetyczną. Faktem jest, że sporo marek kosmetycznych się powtarza albo wręcz nieustannie pojawiają się te same kosmetyki... Czasami jednak Biedronka wychodzi przed szereg. Tak jest w przypadku aktualnej gazetki promocyjnej Lato w kosmetyczce, która obowiązuje od dzisiaj. A jeśli dołożyć do tego wszystkiego możliwość płatności kartą to Biedronka jeszcze bardziej zyskuje w moich oczach! Nareszcie! :-)

Oferta promocyjna Lato w kosmetyczce KLIK

Jak u większości z Was moim głównym celem zakupów był suchy szampon od Batiste (10,99 zł/200 ml). Zrobiłam spory zapas, ale tylko dlatego, że cena jest niezwykle niska! Tylko raz udało mi się nabyć ten szampon w podobnej cenie w Aptece Gemini. Miałam okazję wypróbować już większość wersji zapachowych [recenzja]. Tym razem wybrałam Blush, Wild, Tropical i Fresh.



Od dłuższego już czasu płyn micelarny z Be Beauty jest niezwykle popularny. Tani, wydajny i po prostu dobry [recenzja]. Tym razem pojawiły się dwie nowe wersje - łagodząca dla cery suchej i wrażliwej oraz matująca dla skóry mieszanej i tłustej. Płyn micelarny zużywam w szybkim tempie, więc wzięłam na spróbowanie obie wersje (7,99 zł/400 ml). Sprawdzę je na pewno! :-)



Dorwałam także dwa zestawy - szampon plus odżywka z Ultra Doux od Garniera (9,99 zł/zestaw). Wersję z olejkiem eterycznym z rozmarynu i liściem oliwnym znam i lubię. Ten zapach jest bardzo charakterystyczny, ale niesamowicie mi się podoba. W ciemno zdecydowałam się jeszcze na zestaw o zapachu mango i kwiat tiare. Jestem ciekawa, jak się sprawdzi...



Ostatnim spontanicznym zakupem są sandały na koturnie (32,99 zł). Są całkiem fajne :-)



Żeby nie było, że tylko do Biedronki chodzę... PoloMarket też jest fajny! Co jakiś czas pojawiają się kosmetyki różnych marek. Tym razem jest to Uroda. Wybrałam mleczko oraz tonik Melisa (5,99 zł/200 ml) plus krem do rąk (3,49 zł/75 ml). Polecam!



Byłyście w Biedronce? Na co się skusiłyście?


wtorek, 1 lipca 2014

Uzupełnienie zapasów kosmetycznych

Wyszłam za mąż, zaraz wracam - tak powinien brzmieć mój ostatni wpis na blogu. Ślubna gorączka już powoli opada i wracam do świata żywych. Dziękuję wszystkim za życzenia, wsparcie oraz wszelkie miłe słowa. Mam nadzieje, że uda mi się stworzyć kilka weselnych wpisów. Na bieżąco starałam się co nieco pokazywać na innych portalach. Zachęcam do śledzenia!



A teraz to co lubię najbardziej, czyli zakupy! Ostatnio w sieci głośno o nowej serii kosmetyków marki Ziaja. Bazują one na hydrofilowym ekstrakcie z liści z drzewa Manuka, które znane jest ze swoich właściwości antybakteryjnych i przeciwgrzybicznych. Seria przeznaczona jest dla posiadaczy cery normalnej, tłustej lub mieszanej. Na początek skusiłam się tylko na trzy produkty. Wybrałam żel z peelingiem oczyszczający pory, tonik zwężający pory oraz pastę do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom. Podoba mi się design tych opakowań i mam nadzieje, że zawartość jest równie obiecująca. Dużym plusem jest łatwa dostępność (na każdym stoisku firmowym Ziai) oraz super niskie ceny (każdy kosmetyk kosztuje mniej, niż 10 zł). Warto polować na promocyjne dwupaki, gdzie za taką kwotę można nabyć aż dwa kosmetyki.


Przypadkiem zahaczyłam o Super-pharm. Lubię takie spontaniczne zakupy. Udało mi się zrobić zapas ulubionego płynu micelarnego Bioderma [recenzja]. Dwie butle po 500 ml za 59,99 zł, więc dobra okazja. Ostatnio polubiłam dezodoranty z Dove i kupuję je regularnie. Ceny niestety nie pamiętam. Skusiłam się jeszcze na kosmetyk 3w1 od Garnier (11,24 zł). Kupuję go regularnie i stosuję jako maseczkę. Jako żel do mycia buzi jest dla mnie za mocny, a z kolei jako peeling za słaby. Do koszyka wrzuciłam także drugą już butelkę serum rewitalizującego Bioloq (13,99 zł) oraz płatki kosmetyczne Cleanic.


Z potrzeby uzupełnienia zapasów odwiedziłam drogerię Rossmann. Postawiłam na sprawdzone kosmetyki Alterra. Maska do włosów granat i aloes należy do moich ulubieńców od długiego już czasu [recenzja]. Szampon morela i pszenica także świetnie się u mnie sprawdza. Do koszyka wrzuciłam również nowe mydełko o zapachu drzewa sandałowego (1,59 zł).


Kolejne dezodoranty z Dove (7,19 zł) oraz żel pod prysznic Le Petit Marseillais o zapachu kwiatu pomarańczy (6,99 zł).


Na koniec zapas ulubionych chusteczek do higieny intymnej Facelle (2,99 zł), nowe gąbki Syrena (4,49 zł) oraz kontrowersyjny zakup odżywki Eveline (9,99 zł) [recenzja]. Miałam już nie sięgać po tę odżywkę, ale aktualnie noszę lakier hybrydowy. Obawiam się, że po tym jak już z niego zrezygnuję moje paznokcie będą w złym stanie. Wiem to już z doświadczenia, bo to mój drugi raz z hybrydą KLIK i prawdopodobnie kolejny raz będę musiała zawalczyć o paznokcie KLIK.


I ostatni z czerwcowych zakupów, czyli perfumy na ślub. Długo nie wiedziałam, czym chcę pachnieć w tym dniu. Chciałam postawić na ukochany zapach Alien od Thierry Mugler, ale uznałam, że jest zbyt ciężki. Przypadkiem trafiłam na zapach La Vie Est Belle od Lancome i to był strzał w dziesiątkę. Piękny, ciepły i romantyczny zapach. W końcu życie jest piękne!



poniedziałek, 2 czerwca 2014

Uzupełnienie zapasów kosmetycznych

Zakupy robię często i gęsto, ale niestety nie nadążam z ich prezentacją. Tym samym część promocyjnych cen będzie już lekko zdezaktualizowana. Tak jest w przypadku odżywek do włosów Nivea. Kupiłam je pod koniec kwietnia za 5,99 zł w markecie Kaufland (informowałam o promocji na FB). Bardzo niska cena, a te odżywki są genialne w swym działaniu. Warto odwiedzać dział kosmetyczny tego sklepu, bo czasami pojawiają się kosmetyki w dużo niższych cenach, niż w drogeriach.


W mojej ulubionej Biedronce udało mi się dorwać peeling Soraya (8,99 zł). Bardzo go lubię, bo to duża tuba (150 ml), jest wydajny i niesamowicie skuteczny. Skończył mi się płyn micelarny, więc skusiłam się na płyn do demakijażu 2w1 z Garnier (9,89 zł). Produkt działa i dobrze zmywa makijaż, ale po dwóch tygodniach dobiłam dna, więc więcej razy już go nie kupię. Kolejny raz za to kupiłam żel-krem z BeBeauty (4,99 zł). Delikatny w działaniu, ale spełnia swoje najważniejsze zadanie.


W pracy minimum dwa razy w miesiącu organizujemy wspólne zamówienie z Apteki Gemini. Tym razem kupiłam szczoteczki do zębów Curaprox (28,99 zł) [recenzja]. Sama używam głównie szczoteczki elektrycznej Oral-B, ale kupuję regularnie Curaprox dla bliskich z wrażliwymi dziąsłami. Jeśli macie ten problem, a jeszcze nie znacie tych szczoteczek, to warto się zainteresować. Regularnie kupuję różne suche szampony, a tym razem padło na Batiste (14,99 zł) do włosów jasnych i blond [recenzja]. Skusiłam się także na serum intensywnie rewitalizujące Biolique (12,99 zł), ponieważ czytałam o nim wiele pozytywnych opinii. Do zakupów dorzuciłam jeszcze organiczny olej z awokado Etja (7,99 zł), którego używam głównie do olejowania włosów.


Skupisko kilkunastu młodych kobiet w pracy to zło! ;-) Stale coś zamawiamy. Wystarczy, że jedna rzuci pomysł, a zaraz reszta dołącza do zamówienia. Niestety, nie pamiętam nawet nazwy drogerii internetowej, w której zamawiałyśmy kosmetyki Marion. Wiem tylko, że ceny były bajecznie niskie. Lubię markę Marion. Tanie, polskie i całkiem dobre jakościowo. Wybrałam słynną mgiełkę termoochronną do włosów oraz mikrodermabrazję w saszetkach. Z całego serca polecam zabieg laminowania włosów, maski odżywiające kolor włosów oraz kuracje parafinowe na dłonie i stopy. Te saszetki są godne wypróbowania!


Przed ślubem zamierzam odwiedzić kilka razy solarium. W celu regeneracji skóry zamówiłam mleczko po opalaniu Vichy (9,99 zł). Oprócz tego zakupiłam słynny krem Cicalfate (20,99 zł). Używałam go kilka lat temu na bliznę. Teraz potrzebuję czegoś silnie regenerującego skórę, więc postawiłam wrócić do tego kremu. Oba kosmetyki zamówiłam na Allegro i mogę Wam polecić użytkownika AptekaRosaPl. Zamówienie było szybko wysłane i gratis otrzymałam miniaturkę (5 ml) maseczki z Avene.


Odwiedziłam także drogerię Rossmann, w której uzupełniłam podstawowe braki kosmetyczne. 
Kupiłam dwa żele pod prysznic Isana o nowych letnich zapachach (2,49 zł).


Zapas mydeł w płynie Isana (2,29 zł). Limitowana wersja wiosenna jest w bajecznie niebieskim kolorze!
Bardzo polecam grejpfrutowe mydło do kuchni (2,99 zł). Genialnie pachnie i ten zapach długo utrzymuje się na dłoniach.


Kupiłam także dwa płyny do kąpieli z Original Source o owocowych zapachach (6,79 zł). 
Bardzo je lubię za wydajność i super pianę. Dobry stosunek ceny do jakości.


Dawno nie miałam żadnego antyperspirantu z Rexona, a ten był akurat na promocji (6,49 zł). 
Zazwyczaj kupuję lakier do włosów marki Nivea, ale tym razem padło na Pantene-ProV (12,99 zł).
No i standardowo już zapas chusteczek do higieny intymnej Facelle (2,99 zł). Polecam!


Uff, to by było tyle ;-)



niedziela, 6 kwietnia 2014

Garnier, Płyn micelarny 3 w 1

Często i gęsto kupuję płyny micelarne. Stanowią one podstawę mojego demakijażu. Mam już swojego faworyta i ulubieńca, ale cały czas szukam tańszego i łatwo dostępnego zamiennika. O płynie micelarnym od Garniera jest głośno od jakiegoś czasu... Nie kusił mnie szczególnie, ale kiedy trafiłam na niego w Biedronce to jakoś tak automatycznie powędrował do mojego koszyka. Było to tak spontaniczne, że nawet nie pamiętam już za dobrze ceny, ale kojarzy mi się, że płaciłam około 12 lub 13 złotych. Świetna cena biorąc pod uwagę dużą pojemność płynu. Według producenta 400 ml ma wystarczyć na 200 zastosowań. Ja nigdy nie wpisuję się w schematy, zatem już Wam mogę napisać, że mi oczywiście na tyle nie wystarczył. ;-)


Płyn micelarny Garnier przyciąga wzrok estetyczną i ładną butelką. Mimo sporej pojemności opakowanie jest smukłe i poręczne. Otwór butelki nie jest za duży i dzięki temu łatwo dozować odpowiednią ilość produktu. Kosmetyk jest bezzapachowy. Ma za zadanie usuwać makijaż, oczyszczać i koić skórę. Aktualnie jest to mój codzienny płyn do demakijażu. Radzi sobie z tym zadaniem raz lepiej, a raz gorzej. Na pewno perfekcyjnie oczyszcza twarz. Wodoodporny podkład i puder znika w szybkim tempie. Gorzej radzi sobie ze zmyciem makijażu oczu w momencie, kiedy zastosuję eyeliner i tusz do rzęs. Wtedy konieczne jest zużycie kilku płatków kosmetycznych. Muszę też lekko potrzeć oczy, żeby były całkowicie czyste. Opłaca się przyłożyć do tego zadania, ponieważ rano nie budzę się efektem pandy pod oczami. Zdarzało mi się mieć już takie oszukańcze płyny, gdzie wieczorem oko było idealnie czyste, a rano budziłam się z czarnymi podkowami. Grrr! Masakra...


Płyn był testowany dermatologicznie i okulistycznie. Myślę, że nadaje się do pielęgnacji cery wrażliwej. Jest bardzo delikatny, bo nawet wtedy, kiedy dostał mi się do oczu, nic nie szczypało. Nie podrażnia, ani nie zostawia żadnej lepkiej warstwy. Świetnie sprawdza się jako tonik. Mimo kilku potencjalnych zapychaczy w składzie, nie robi krzywdy mojej tłustej skórze. Po użyciu cera jest oczyszczona, odświeżona i ukojona. Nie zauważyłam, żeby płyn wysuszał albo w jakikolwiek inny negatywny sposób wpływ na moją twarz. Nie mam też zastrzeżeń co do wydajności, chociaż obietnice producenta są lekko na wyrost. Z racji tego, że to produkt drogeryjny jest łatwo dostępny. Można go kupić w drogeriach, a aktualnie także w Biedronce. Nie wiem, czy będzie w stałej ofercie, ale u mnie nadal stoi sporo butelek. Warto polować na promocję, gdyż standardowa cena tego płynu to około 20 złotych. W Super-pharm bywa dostępny w super cenie 9,99 złotego, czyli praktycznie o połowę taniej.


Płyn jest bardzo podobny do swojego starszego brata Ideal Soft marki L'Oreal [recenzja]. Mam wrażenie, że tamten płyn radził sobie trochę lepiej z demakijażem oczu, ale był zdecydowanie mniej wydajny. Płyn micelarny od Garniera oceniam na solidną czwórkę z plusem. W tej kategorii cenowej to jeden z lepszych płynów na rynku. Chętnie jeszcze do niego wrócę...

Próbowałyście już ten płyn od Garniera? Sprawdził się u Was?


sobota, 7 grudnia 2013

Garnier Fructis, Goodbye Damage, Szampon i kuracja

http://www.garnier.pl/_pl/_pl/goodbye-damage/index.aspx

Mam dość suche włosy, które w okresie zimowym stają się jeszcze bardziej przesuszone. Nie łudzę się, że kosmetykami skleję rozdwojone końcówki, więc zazwyczaj stawiam na ostre cięcie. Dopiero potem w ruch idą pielęgnacyjne kosmetyki do włosów, które mają zapobiec dalszemu rozdwajaniu. Szampon Goodbye Damage ma perłowy kolor i skoncentrowaną formułę, dzięki czemu jest bardzo wydajny. Przepięknie pachnie owocami! Po umyciu włosy są zdyscyplinowane, wygładzone, nie puszą się, jednakże są nadmiernie obciążone. Końce włosów faktycznie wyglądały lepiej, ale za to zero odbicia i puszystości przy skórze głowy. Tym samym niestety włosy szybciej się przetłuszczały. Szampon wydaje się warty uwagi, jednakże nie jest dla moich włosów. Według producenta poprawa w kondycji włosów nastąpi przy stosowaniu całej gamy kosmetyków Goodbye Damage.

http://www.garnier.pl/_pl/_pl/goodbye-damage/index.aspx
http://www.garnier.pl/_pl/_pl/goodbye-damage/index.aspx

Skusiłam się także na Ekspresową Kurację. Według producenta jest to odżywka do włosów o mocy maski. Akurat nigdzie nie było żadnej promocji, więc kupiłam ją w drogerii Natura za około 16 złotych (200 ml). Wspominam o cenie, ponieważ według mnie jest niewspółmierna do wydajności tego produktu. Ta kuracja na pewno jest ekspresowa, bo w takim tempie się zużywa ;-) A tak poważnie to ubolewam nad tym, ponieważ odżywka jest bardzo dobra! Efekt jest faktycznie natychmiastowy. Włosy są gładkie, sypkie, błyszczące. Dobrze się rozczesują i faktycznie wyglądają dużo lepiej. Na pewno kupię ponownie. Polecam!

http://www.garnier.pl/_pl/_pl/goodbye-damage/index.aspx

Znacie już Goodbye Damage?