Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 listopada 2015

Barwa Siarkowa, Krem antybakteryjny matujący i nawilżający

Dzisiaj chciałabym przedstawić moich dwóch ulubieńców. Jeden z nich towarzyszy mi już od dobrych kilku lat, drugi to stosunkowa nowość w mojej kosmetyczce. Na rynku dostępny jest ogromny wybór kremów do twarzy. Ale ja w tej materii mało eksperymentuję. Trzymam się tego co dobre i sprawdzone. Wszelkie próby i tak zawsze kończyły się szybkim powrotem...



Krakowska firma Barwa kojarzy mi się głównie z produkcją mydła i wody pokrzywowej w szklanych butelkach. Jednak to zdecydowanie czasy historyczne. Teraz firma stawia na rozwój i nowoczesność. Co jakiś czas pojawia się nowa seria kosmetyczna albo modernizowany jest wygląd opakowań. Antybakteryjny krem matujący z siarką kupuję regularnie od około dziesięciu lat. To stały punkt programu w mojej pielęgnacji. Rzadko kiedy jestem tak długo wierna jednemu kosmetykowi..



Barwa, Krem siarkowy, Antybakteryjny matujący

Mam ekstremalnie tłustą skórę i mimo odpowiedniego nawilżania nie wraca ona do prawidłowej równowagi. Jedynym ratunkiem jest ten krem matujący. To podstawa mojej codziennej pielęgnacji. Miłość do niego rodziła się w bólach. Kiedyś wydawało mi się, że krem pachnie jak cytrynowa kostka do toalety i sprawia, że skóra jest jeszcze bardziej wysuszona. Ale w toku tych kilku lat moja twarz pokochała się z tym kremem. Przede wszystkim daje mi komfort matowej skóry przez większą część dnia. Idealnie sprawdza się jako baza pod makijaż. Konsystencja jest lekka, krem łatwo się rozprowadza i bardzo szybko wchłania. Poziom nawilżenia jest dla mnie idealny. Zero ściągania skóry, czy też jakiegoś uczucia dyskomfortu. Matowa, ale jednocześnie nawilżona skóra. Krem minimalizuje widoczność porów, wygładza niedoskonałości i nie zapycha skóry. Na pewno działa antybakteryjnie, bo nie pogarsza stanu skóry, a wręcz działa na nią zbawiennie. Z biegiem lat nawet zapach stał się akceptowalny, już coraz mniej cytrynowy, bardziej subtelny. Wiem, że ten krem ma wiele zwolenniczek, ale też wiele przeciwniczek. Myślę, że jego wspaniałe właściwości może docenić ktoś, kto ma skórę mieszaną w kierunku tłustej. Efekt matowienia skóry jest naprawdę mocny, więc to trzeba po prostu lubić i czegoś takiego oczekiwać od tego kremu. Ja złego słowa na temat tego kosmetyku nie mogę powiedzieć. To nie tylko sentyment i przyzwyczajenie, ale przede wszystkim zadowolenie z działania sprawia, że średnio co dwa miesiące kupuję kolejne opakowanie. Krem legenda - jestem na tak! :-)



Barwa, Krem siarkowy, Długotrwale nawilżający

Konsystencja kremu jest dość lejąca i lekka, dzięki czemu wydajność kremu jest świetna. Bardzo przyjemnie się rozprowadza dając uczucie świeżości, otulenia i ulgi. Zapach jest delikatny, ale wyczuwalny. Krem wchłania się dość szybko zostawiając efekt satynowej cery. Pomaga utrzymać prawidłowy stopień nawilżenia skóry, łagodzi podrażnienia i koi skórę. Nie zatyka porów i nie przetłuszcza skóry. Jest to bardzo dobry nawilżacz dla posiadaczek skóry mieszanej w kierunku tłustej. Ja stosuję go wyłącznie na noc. U posiadaczek cery normalnej prawdopodobnie sprawdzi się jako codzienny krem. Kiedyś przeczytałam komentarz na temat tego kremu, który idealnie oddaje jego ideę - ''wiadro wody na twarz''. Zgadzam się z tym zdecydowanie!



Znacie któryś z tych kremów? Lubicie, czy macie raczej złe wspomnienia?



Na koniec chciałabym wspomnieć o pudełkach z kosmetykami, które można zamawiać ze strony Face&Look.

www.faceandlook.pl



Na tę stronę trafiłam przypadkowo i w sumie skorzystałam z niej do tej pory tylko jeden raz. Niemniej, był to na tyle udany zakup, że z pewnością mogę polecić. Moje pudełko kupiłam jakoś na początku kwietnia za 39,99 złotych i w to wliczone były już koszty dostawy kurierem. Skusiłam się ze względu na to, że cena była bardzo korzystna w stosunku do ilości kosmetyków.


W pudełku były dwa kremy, żel myjący, tonik oraz maseczka i peeling w saszetkach.



Do tej pory śledzę jakie nowe pudełka pojawiają się w sprzedaży! Kiedyś była niezła oferta z kosmetykami marki Tołpa, ale niestety nie załapałam się. Gratis do zamówienia otrzymuje się aktualny numer magazynu Face&Look. Nie jest to żadna reklama! Po prostu, sama spróbowałam zamówić i wszystko poszło zgodnie z obietnicami na ich stronie. Przynajmniej mamy jasną sytuację co kupujemy, za co płacimy i nie ma rozczarowania, jak w przypadku innych pudełek, które kupuje się w ciemno. Nie ma elementu zaskoczenia, ale za to można upolować pakę kosmetyków w korzystnej cenie i z dostawą gratis.



Środa - mały piątek ;-) Miłego dnia!


środa, 17 września 2014

Ziaja, Oczyszczanie - Liście Manuka - czy warto?

Lubię poznawać i testować różne nowinki, ale w kwestii kosmetyków do twarzy staram się być ostrożna. Pod koniec czerwca usłyszałam o nowej serii kosmetyków marki Ziaja. Od razu postanowiłam kupić i wypróbować. Gównie ze względu na spore zaufanie do marki. Kosmetyki z linii Oczyszczanie - Liście Manuka skierowane są dla posiadaczek skóry normalnej, mieszanej i tłustej. Ja mam ten ostatni rodzaj i naprawdę trudno mi dogodzić w kwestii porządnego oczyszczania skóry. Początkowo zdecydowałam się na trzy produkty, a po miesiącu dokupiłam jeszcze czwarty. Czy było warto zaryzykować? :-)



Ziaja, Oczyszczanie - Liście Manuka, Żel z peelingiem oczyszczający pory na dzień/na noc

Sama nie wiem z jakiego powodu wybrałam ten produkt. Nie lubię żeli do twarzy z peelingiem. Zazwyczaj podrażniają i mają słabe właściwości myjące. Podoba mi się higieniczne opakowanie z pompką. Do samego denka wszystko działa jak należy. Drobinki peelingujące są naprawdę drobne i moim mniemaniu delikatne. Żel nie pieni się wcale i potrzeba dość dużo produktu, żeby rozprowadzić go na całej twarzy. Oczyszczanie jest według mnie na średnim poziomie. W moim przypadku żel spełnia swoją funkcję wyłącznie przy porannym oczyszczaniu twarzy. Wieczorem potrzebuję zdecydowanie czegoś mocniejszego. Jeśli ktoś liczy na to, że ten produkt usunie makijaż, całodzienny brud i kurz z twarzy, to się mocno rozczaruje. Plus, że żel nie powoduje żadnych podrażnień i pozostawia twarz odświeżoną. Następnym razem kupię tę drugą wersję żelu...



Ziaja, Oczyszczanie - Liście Manuka, Tonik zwężający pory na dzień/na noc

Początkowo opakowanie z atomizerem wydawało mi się świetnym i innowacyjnym rozwiązaniem. Z czasem jednak uznaję, że zdecydowanie preferuję tradycyjną formę aplikacji toniku. Przy używaniu sprayu musiałam poświęcić sporo czasu na psikanie, uważać na to, żeby tonik nie dostał się do oczu... Generalnie więcej problemu, niż przyjemności. Samo działanie jest według mnie dobre. Cera jest odświeżona i stonizowana. Tonik delikatnie zwęża i oczyszcza pory. Wydajność oceniam pozytywnie.



 Ziaja, Oczyszczanie - Liście Manuka, Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórniakom

Ta pasta to zdecydowanie produkt idealny dla skóry tłustej. Konsystencja jest gęsta i kremowa, typowa dla pasty. W środku zatopione są drobinki peelingujące. Stosuję głównie w formie maseczki na około 10-15 minut. Następnie wykonuję masaż zwilżonymi dłońmi, co uaktywnia właściwości peelingujące pasty. Na koniec bezproblemowo zmywam wodą. Po użyciu skóra jest niesamowicie oczyszczona, miękka oraz matowa. Pory ulegają zwężeniu, a cera jest odświeżona. Pasta nie wysusza, ani nie podrażnia, ale dla cery normalnej będzie zapewne zbyt mocna... Działanie jest według mnie długofalowe. Im więcej aplikacji, tym efekt lepszy. Pasta ogranicza wydzielanie sebum, co jest dla mnie zbawienne. Minusem jest mała wydajność.



 Ziaja, Oczyszczanie - Liście Manuka, Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc

Krem ten stosuję najkrócej, bo dopiero około siódmy tydzień. Nie wiem, czy to czas wystarczający do pełnej oceny, jednakże mam już wyrobione zdanie na temat tego produktu. Kosmetyk ma lekko żelową konsystencję, jednak na twarzy wchłania się dość długo. Trochę mnie drażni ten fakt, no chyba, że ja nakładam zbyt dużą ilość... Aplikacja jest bezproblemowa, nic się nie roluje. Stosuję wyłącznie na noc. Działanie jest bardzo delikatne i raczej potrzeba czasu, żeby zobaczyć efekty. Krem nie zapycha, ani nie podrażnia. Ujednolica koloryt, zmniejsza widoczność porów i lekko nawilża skórę. Dla mnie jest to jednak działanie zbyt mało inwazyjne. W moim przypadku nie redukuje drobnych zmian trądzikowych. Raczej nie kupię ponownie...


Cała linia Oczyszczanie - Liście Manuka zasługuje na uwagę. Podoba mi się design opakowań, który przyciąga uwagę i jest nowoczesny. Plusem jest też łatwa dostępność - stoiska marki Ziaja, które są już chyba w każdym centrum handlowym, drogerie Rossmann, Hebe, apteki i lokalne drogerie. Niebywałą zaletą jest również niska cena tych kosmetyków (od ok. 7 do 10 zł maksymalnie). Dostępne są też  promocyjne dwupaki, dzięki którym można nabyć te produkty jeszcze taniej. Podsumowując, myślę, że warto zaryzykować i spróbować. Ciekawe, polskie i tanie kosmetyki. W razie rozczarowania zbyt dużo nie tracicie, a być może Wasza skóra pokocha Liście Manuka. ;) Polecam! Znacie, lubicie, czy jesteście jednak na nie?


P.S. Zapomniałam wspomnieć o zapachu! Według mnie jest świetny. 
Kojarzy mi się z takim miksem zielonej herbaty, cytryny i ziół. Bardzo odświeżający, pobudzający i ciekawy.



poniedziałek, 15 września 2014

Uzupełnienie zapasów kosmetycznych

Dawno nie było żadnego wpisu z zakupami, a robię je prawie non stop. Muszę jednak przyznać, że obecnie moje zakupy są zdecydowanie skromniejsze, ograniczone ilościowo i bardziej przemyślane. Nadal mam sporo zapasów, które systematycznie zużywam. Przy okazji wizyty u mojego fryzjera w Poznaniu, zaszłam do Kupca Poznańskiego, gdzie znajduje się stoisko marki Ziaja. Moją uwagę przykuła stosunkowa nowość, czyli mydła w płynie. Zdecydowałam się na dwa o konsystencji kremowej, a dostępne są jeszcze dwie inne wersje w żelu. Zapach Moringa Z Kokosem jest jeszcze bardzo letnim zapachem. Na stronie internetowej producent sugeruje, że produkt ''nadaje skórze wyjątkowy kokosowy zapach''. Nie zgodzę się z tym. Dla mojego nosa kokos jest praktycznie niewyczuwalny. Zdecydowanie dominuje moje ulubiona woń drzewa tropikalnego moringa! Mydło przyjemnie się pieni, dobrze myje i zapach zostaje na dłoniach. Wersja Herbata Z Cynamonem trafiła do zapasów i otworzę je dopiero zimą. Jednak sprawdziłam zapach i czuć cynamon, ale dość subtelnie. Warto spróbować i poznać to mydło (7 zł/270 ml). Dodatkowo design opakowania jest według mnie całkiem miły dla oka. :)


Robiłam zamówienie leków z Apteki Słonik i przy okazji do koszyka wrzuciłam dwa rosyjskie kosmetyki. Moja ukochana drożdżowa maska do włosów Receptury Babuszki Agafii (13,79 zł/300 ml), którą nadal serdecznie polecam [recenzja]. Nowością dla mnie jest oczyszczająca maseczka dziegciowa do twarzy Receptury Babuszki Agafii, którą właśnie zaczynam testować (6,77 zł/100 ml). Do zamówienia dostałam dużo próbek, ale jest to zasługa koleżanki blogerki! Zasady promocji opisane są na blogu Czarna Ines i tę właśnie nazwę należy podać w uwagach do zamówienia, aby otrzymać próbkę Lierac.


Miała być jedna próbka, a przyszedł zestaw! ;) Dziękuję!


Pod koniec sierpnia odwiedziłam drogerię Rossmann i skorzystałam z promocji. Płyny do kąpieli Luksja (6,99 zł) bardzo polecam. Dają dużą pianę i są wydajne. Zapach Creamy jest bardzo delikatny, mleczny i kojarzy mi się z czystością. Natomiast Sweet Macaroons to woń słodkich ciasteczek. Zimą na pewno wrócę do wersji czekoladowo-pomarańczowej...


Produkty Nivea spisują się całkiem nieźle na moich włosach. Ulubiony lakier to ten w wersji Long Repair (8,99 zł). Utrwala, ale nie usztywnia włosów. Łatwo daje się wyczesać. Odżywki Nivea kupuję dość regularnie zmieniając tylko rodzaj (6,99 zł).


Wzięłam także szampony Alterra (5,99 zł) i ulubioną maskę z granatem i aloesem [recenzja] (5.99 zł).


Przy kolejnej wizycie znów wzięłam szampony Alterra (5,99 zł) i antyperspirant Dove, który bardzo lubię (7,49 zł).
Zauważcie, że design opakowań marki Alterra uległ lekkie modyfikacji. 


Aktualnie w markecie Kaufland antyperspiranty marki Garnier dostępne są w cenie 5,99 zł, a więc tanio. Ja je bardzo lubię i kupuję regularnie. Na zdjęciu moje dwie ulubione wersje. Polecam także pastę do zębów Herbal bez fluoru od Rebi-Dental. Jest niesamowicie tania (2,29 zł), a w smaku przyjemnie ziołowa. To naturalna pasta oparta na indyjskiej recepturze. Wow! 


Przy okazji wspólnego zamówienia w pracy, kupiłam dwa dermokosmetyki z Apteki Gemini. Mój ulubiony filtr do twarzy z Vichy (43,99 zł). Jeśli macie skórę tłustą lub mieszaną, to polecam spróbować [recenzja]! Przy stosowaniu kwasów muszę mieć zawsze pod ręką jakąś ''deskę ratunkową''! Stawiam na sprawdzony Cicaplast od La Roche-Posay (16,49 zł), który jest jak opatrunek dla skóry. Naprawdę łagodzi wszelkie podrażnienia i daje przyjemne ukojenie. Polecam serdecznie! :-)


Miłego poniedziałku! :-)


niedziela, 4 maja 2014

Ulubieńcy - pielęgnacja twarzy

Witajcie! Jak wam mija majówka? Moja powoli dobiega końcowi. Jak zwykle bywa w wolne dni, pogoda nie dopisała. U mnie było okropnie zimno, wietrznie i deszczowo. Zamiast korzystać ze świeżego powietrza spędziłam ten czas głównie na zakupach i pod kocem z kubkiem gorącej herbaty w dłoniach. Mam nadzieje, że Wy spędziłyście ten czas ciekawiej i bardziej aktywnie...


A tymczasem zapraszam na krótki wpis dotyczący ulubieńców ostatnich czterech miesięcy w kwestii pielęgnacji twarzy.

1. Woda termalna Uriage to mój numer jeden. Kupuję ją regularnie od ponad roku czasu. Jedyna woda, która nie wysusza mojej skóry i nie powoduje uczucia ściągnięcia. Produkt uniwersalny, który warto mieć w łazience [recenzja]. (32 zł/300 ml)

2. Peeling enzymatyczny z ziołami Organique przekonał mnie do siebie dopiero po dłuższym użytkowaniu. Początkowo przy nakładaniu lekko szczypała mnie twarz. Ostatecznie efekty po zastosowaniu są warte tego chwilowego dyskomfortu. Peeling ma gęstą i kremową konsystencję. Trzeba poświęcić dłuższą chwilę na aplikację oraz masaż przed zmyciem, jednak daje nam to gwarancję dobrego działania. Peeling w ekspresowym tempie oczyszcza skórę twarzy i na długo zostawia ją zmatowioną. Radzi sobie z wszystkimi suchymi skórkami. Na pochwałę zasługuje skład bogaty w kwasy (glikolowy, mlekowy, cytrynowy), zioła (krwawnik, prawoślaz, melisa) i enzymy owocowe (ananas, papaja). Produkt jest niesamowicie wydajny. (79 zł/100 ml)

3. Emolientowy krem odżywczy na noc Pharmaceris jest ratunkiem dla przesuszonej skóry. Koi, zmiękcza i łagodzi wszelkie podrażnienia. Idealnie natłuszcza, nawilża, odżywia i regeneruje skórę. Nie zapycha porów. Genialny krem! (29 zł/50 ml)

4. Krem peelingujący II stopień Pharmaceris jest idealny dla mojej tłustej skóry. Krem konsystencją przypomina silikon. Łatwo się aplikuje i szybko wchłania. Jest bardzo delikatny i nie podrażnia skóry trądzikowej. Zmniejsza zaczerwienienia i stany zapalne. Genialnie oczyszcza poprzez mikro złuszczanie. Odblokowuje pory i sprawia, że pojawia się mniej niedoskonałości. Bardzo dobrze wpływa na regulację wydzielania sebum. Delikatnie rozjaśnia przebarwienia i ujednolica koloryt skóry. Cera jest wygładzona i ładnie oczyszczona. Bardzo wydajny produkt polskiej marki. Duży plus za higieniczne opakowanie z pompką. Ten krem potrzebuje czasu i cierpliwości w stosowaniu, bo efektów nie ma od razu. Ale warto czekać! (32 zł/50 ml)

5. Papka do cery trądzikowej Jadwiga jest mi potrzebna głównie w sytuacjach kryzysowych, kiedy pojawiają się jakieś większe niedoskonałości. Produkt genialne zasusza zmiany. Działa antybakteryjnie i odkażająco, przyspiesza gojenie. ( 30 zł/30 ml)

6. Serum przeciwzmarszczkowe Flavo C 8 % Auriga powinno się znaleźć w każdej kosmetyczce. W myśl zasady, że wolę zapobiegać, niż leczyć już teraz sięgam po kosmetyki przeciwzmarszczkowe. Profilaktyka z tym serum jest bardzo przyjemna! Konsystencja jest lekko tłustawa, ale produkt szybko się wchłania. Nadaje się pod filtr i makijaż, ale ja najbardziej lubię stosować na noc lub pod maseczkę algową. Bardzo ładnie rozjaśnia i rozświetla skórę. Staje się promienna i wypoczęta. Polecam jako kurację po okresie jesienno-zimowy, kiedy cera jest poszarzała. To serum na pewno pomoże odzyskać jej blask! Skóra jest gładka, sprężysta i wygląda zdecydowanie zdrowiej. Naprawdę widać działanie tego produktu! (45 zł/15 ml)

7. Maseczka ściągająca i oczyszczająca Flavo C Auriga była moją przypadkową zachcianką. Zakup okazał się jednak trafny! Jest to maseczka typu peel-off, a ja takie lubię. Konsystencja jest bardzo gęsta i lekko kleista, a przez to aplikacja dość utrudniona. Maseczka zastyga po około 20-30 minutach i daje się ładnie ściągnąć w jednym płacie. Skóra jest oczyszczona, ujednolicona i delikatnie rozjaśniona. Maseczka otwiera pory na dalszą pielęgnację. Ze względu na charakterystyczny, lekko owocowy zapach zabieg stosowania tej maski jest bardzo przyjemny i relaksujący. Minusem jest wysoka cena. (35 zł/50 ml)


Od dłuższego już czasu zdecydowanie stawiam na apteczną pielęgnację skóry.
Większość kosmetyków kupuję w Aptece Gemini, którą bardzo polecam.

We wtorek pierwszy raz wybieram się na mikrodermabrazję. Macie jakieś spostrzeżenia na temat tego zabiegu?


niedziela, 30 czerwca 2013

Flos-lek, Anti Acne

Lubię używać kosmetyków seriami, bo liczę na to, że wzmacnia to ich działanie. Przez ostatnie cztery miesiące kosmetyki z serii Anti Acne towarzyszyły mi codziennie. Na mojej tłustej cerze sprawdziły się bardzo dobrze, chociaż mam kilka zastrzeżeń.


 Flos-lek, Anti Acne, Antybakteryjna pianka do mycia


Pianka nie jest kremowa, konsystencja jest dość rzadka, jednak przy użyciu dwóch pompek dobrze rozprowadza się na twarzy. Świetnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i radzi sobie z demakijażem. Nie podrażnia, nie wysusza, nie zapycha. Naprawdę działa antybakteryjnie i znacząco zmniejsza ilość wykwintów. Pianka jest niesamowicie wydajna, bo starczyła mi na około trzy miesiące codziennego stosowania. Mam jednak sporo zastrzeżeń odnośnie opakowania. Nie jest najwygodniejsze. Pompka działa, ale momentami stawia za duży opór. Pod koniec opakowania zaczął z niej lecieć płyn, a nie pianka, także nie można produktu zużyć do samego końca. Nie odpowiada mi także specyficzny, jakby trochę chemiczny zapach pianki.


Flos-lek, Anti Acne, Krem matujący 


Bardzo lubię kremy matujące i przy mojej tłustej cerze jest to podstawa dziennej pielęgnacji cery. Trudno trafić na dobry krem matujący. Zazwyczaj, jeśli matuje to przesusza, jeśli nie wysusza to znowu mat słaby. Podeszłam do tego kremu sceptycznie. Formuła jest kremowa i treściwa. Nie wróżyło to najlepiej. Krem okazał się zaskoczeniem! Bardzo łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania. Daje faktyczny mat, przy czym czuć, że skóra jest nawilżona. Nie ściąga, nie przesusza, nie podkreśla suchych skórek. Stanowi dobrą bazę pod makijaż. Na dodatek krem jest piekielnie wydajny! Używam go czwarty miesiąc i mam jeszcze z dobre pół tubki. Opakowanie jest wygodne i higieniczne, chociaż wolałabym, żeby zakrętka była na zatrzask.


wtorek, 26 lutego 2013

BioNike, Krem pod oczy i Matujący krem nawilżający

Defence Eye, Odświeżający krem pod oczy przeciw obrzękom
 
Kompleks aktywnych składników pochodzenia roślinnego zapewnia efekt drenujący oraz pomaga zredukować zatrzymywanie wody w warstwie naskórka okolicy oczu. Zapewnia także efekt tonizujący, poprawiając mikrokrążenie skóry. Wskazany dla osób, u których w wyniku stresu, zmęczenia lub procesu starzenia występują obrzęki oraz opuchnięcia pod oczami.

KLIK




Bardzo przyjemny krem pod oczy! Ma niezwykle lekką konsystencję. Wchłania się ekspresowo, ale jednocześnie niesamowicie nawilża. Nadaje się idealnie pod makijaż, ponieważ się nie roluje. Ostatnio wszystkie kremy migrują mi do oczu. Ten tego nie robi! Początkowo myślałam, że nie działa. Ale teraz, kiedy już mi się skończył widzę, że realnie poprawiał wygląd mojej skóry pod oczami. Spojrzenie było bardziej rozjaśnione, oczy mniej podkrążone i podpuchnięte. A mam z tym niestety ogromny problem. Nie kupię tego kremu ponownie tylko z tego względu, że wystarczył mi na około trzy tygodnie. Wiem, że to tylko 15 ml, ale zazwyczaj taka ilość kremu pod oczy wystarcza mi na około 2 miesiące codziennego stosowania rano i wieczorem. Także wydajność oceniam bardzo nisko i to mój jedyny zarzut wobec tego kremu.





Defence Pure, Matujący krem nawilżający

Niezatykający porów skóry krem do codziennego nawilżania tłustej cery trądzikowej oraz zanieczyszczonej. Wchłania nadmiar sebum, spowalniając jego produkcję. Zwalcza efekt świecenia się skóry dzięki specjalnej mikroporowatej strukturze oraz połączeniu aktywnych składników nawilżających i regulujących produkcję sebum. Dzięki świeżej i lekkiej strukturze jest natychmiast wchłaniany, pozostawiając skórę twarzy miękką, nawilżoną oraz perfekcyjnie matową.


KLIK


Ten krem kompletnie się u mnie nie sprawdził. Ma lekką konsystencję i wchłania się dość szybko, więc tutaj producent nie kłamie. Jednak w krótkim odstępie czasu skóra zaczyna się bardzo mocno świecić i wydaje mi się, że to ten krem wzmaga produkcję sebum. Mam wręcz wrażenie, że moja skóra się dusi pod warstwą kremu, ponieważ tworzy on jakąś dziwną powłokę. Twarz zaczyna mi się wręcz pocić przy tym kremie i powstaje uczucie lepkości. A od tego już krok do uczucia brudnej buzi. Rzadko kiedy trafiam na takie kremy, ale nienawidzę ich. Podjęłam kilka prób i za każdym razem efekt był taki sam. Także ten krem ewidentnie mi nie służy. Kiedyś nawet byłam bez makijażu, a odwiedził mnie M. i patrząc na mnie zapytał, czy mam na buzi jakąś maseczkę? Moja twarz wyglądała wręcz na mokrą. Zawiodłam się i nie polecam.



Znacie któryś z tych kremów?

poniedziałek, 24 września 2012

Corine de Farme, Krem Swietlista Cera

Krem opracowany by zapewnić doskonałą ochronę i pielęgnację nawet najbardziej wrażliwej skórze. Zawiera kompleks antyoksydantów na bazie liczi, białej herbaty i borówki brusznicy. Zapewnia długotrwałe nawilżenie, rozświetla i wygładza cerę. Spowalnia proces starzenia się skóry spowodowany działaniem promieni UV. Nie zawiera parabenów i fenoksyetanolu, barwników i alkoholu, kompozycja zapachowa nie zawiera ftalanów. 95% składników pochodzenia naturalnego, 5% składników syntetycznych dla zapewnienia odpowiedniej konsystencji. Hipoalergiczny.


W paczce od Corine de Farme znalazłam próbki Kremu Świetlista Cera. Wycisnęłam je do opakowania po kremie Olay, który swoją drogą po prostu spuściłam w toalecie, bo był marny ;-) Do przetestowania miałam zaledwie 15 ml kremu. Normalnie bym o nim nie napisała, ale uważam, że jest warty poznania! Trochę się obawiałam tego kremu przy tłustej cerze... Jednak niepotrzebnie ;-)


Krem okazał się naprawdę porządny i przyjemny w użytkowaniu. Ma bardzo lekką i lejącą się formułę, która ułatwia rozsmarowanie oraz wchłanianie. Dzięki temu jest bardzo wydajny. Mimo żelowej konsystencji poziom nawilżania określiłabym jako wysoki. Skóra była bardzo miękka i gładka. Krem bardzo dobrze spisał się jako baza pod makijaż, gdyż nie zostawia tłustego filmu. Co do rozświetlania... Przyznam, że nie zauważyłam, żeby krem to robił. Na pewno nie zostawia płaskiego matu po wchłonięciu się, jednak nie liczyłabym na blask ;-) Krem nie zawiera żadnych drobinek. Nie mniej, krem pozytywnie mnie zaskoczył i mam ochotę na pełnowymiarowe opakowanie. Polecam :-)


sobota, 14 lipca 2012

Ulubione kosmetyki - Biochemia Urody

Dzisiaj w samych superlatywach chciałam Wam przedstawić trzy produkty z Biochemii Urody po które warto sięgnąć. Dodam jeszcze dla przypomnienia, że mam cerę tłustą i zanieczyszczoną z przebarwieniami oraz bardzo widocznymi rozszerzonymi porami. Staram się jakoś pokonać wroga.

Nie będę opisywać tych produktów ;-) Podlinkowałam je, więc jeśli jesteście zainteresowane szczegółowym opisem i specyfikacją produktów - zajrzyjcie proszę na stronę Biochemii Urody :-)



Zestaw przychodzi zapakowany w woreczek strunowy. Dostajemy także specjalną naklejkę, na której zapisujemy sobie datę ważności już po wykonaniu olejku. Właściwie nie ma tutaj żadnej większej filozofii ;-) Przelewamy emulgator do głównej butelki, wstrząsamy i gotowe! Bardzo proste!


Uwielbiam ten olejek! Jest podstawą mojego demakijażu. Oczywiście najpierw za pomocą płynu micelarnego pozbywam się makijażu z okolic oczu. Następnie moczę dłonie i na takie mokre wylewam kilka porządnych kropli olejku myjącego. Rozprowadzam to na buzi jednocześnie wykonując masaż. Olejek po zmieszaniu z wodą przybiera postać białej emulsji. Nie omijam też okolic oczu. Chwilę odczekuję, żeby olejek miał czas zadziałać i spłukuję. Na początku nie mogłam uwierzyć, że to coś może tak dobrze zmyć makijaż! Ale olejek naprawdę skutecznie oczyszcza buzię. Na dodatek przepięknie pachnie olejkiem eterycznym z drzewa herbacianego. Mnie ten zapach bardzo odpręża i pozostawia niesamowite uczucie odświeżenia. Olejek myjący jest bardzo łagodny, nie wysusza i ma super właściwości oczyszczające. Mógłby być odrobinę wydajniejszy...




Hydrolaty przychodzą w plastikowych butelkach dodatkowo zabezpieczone woreczkiem strunowym. Myślę, że przy pierwszym zamówieniu warto pokusić się dodatkowo o pojemnik z atomizerem :-)


Muszę stwierdzić, że nie widzę żadnej różnicy pomiędzy tymi dwoma hydrolatami, poza zapachem. Hydrolat z kwiatu pomarańczy pachnie dość intensywnie i słodko, ale z pewną charakterystyczną nutką. Szczerze mówiąc to uwielbiam ten zapach :-) Z kolei hydrolat oczarowy pachnie bardzo delikatnie ziołami. Hydrolat jest drugim krokiem w mojej wieczornej pielęgnacji i po prostu służy mi jako tonik. Najefektywniej jest spryskać twarz hydrolatem, a po dłuższej chwili nadmiar zetrzeć wacikiem. Twarz jest ładnie oczyszczona, zmatowiona, pory lekko ściągnięte, ale bez nadmiernego wysuszania. Hydrolaty generalnie ładnie koją skórę twarzy i działają na mnie bardzo odprężająco :-)


Do wykonania tego kremu konieczny jest hydrolat oraz konserwant, jeśli krem ma nam służyć dłużej, niż przez dwa tygodnie ;-) Przygotowanie kremu jest bardzo łatwe, ponieważ w zestawie dostajemy wszystko co jest do tego potrzebne. Cały proces produkcji kremu przebiega szybko i dzięki jasnej instrukcji nie ma mowy o tym, żeby coś poszło nie tak. Sama byłam zaskoczona prostotą :-)


Po wykonaniu otrzymujemy dość rzadki krem o żółtym kolorze i zapachu charakterystycznym dla oleju tamanu oraz hydrolatu, jaki dodaliśmy. Krem stosuję wyłącznie na noc, ponieważ wbrew pozorom jest dość tłusty i zostawia na skórze delikatną lepką warstwę. W początkowym okresie odczuwałam lekkie szczypanie, ale z czasem taki efekt już się nie pojawiał. Krem jest super! Już po krótkim okresie używania można zauważyć istotne zmiany. U mnie to było przede wszystkim delikatne rozjaśnienie cery i ujednolicenie jej kolorytu. Oprócz tego poprawił się poziom nawilżenia mojej cery. Nie zauważyłam zmniejszenia porów, chociaż na pewno są one czystsze. Polecam!

poniedziałek, 14 maja 2012

Przeglad kosmetyków - Jadwiga

JADWIGA Instytut Kosmetyczno-Medyczny laboratorium bioodnowy powstał w 1967 roku, założony przez panią mgr Jadwigę Użyczyn Marszewską. Instytut przechodził w swoim rozwoju rożne okresy; od jednoosobowej firmy do spółki rodzinnej.

W okresie braku dostępu do dobrych kosmetyków w Polsce, Pani Jadwiga w swoim gabinecie usług kosmetycznych "kręciła" w moździerzu dla klientów kremy "babuni". Dzięki temu firma wprowadziła do produkcji kosmetyki zaakceptowane przez klientów, którzy w dalszym ciągu oczekiwali na kremy sporządzane według jej własnej receptury, także wówczas, gdy sklepowe półki zapełniły się już "firmowymi" produktami.
 
I tak w roku 1992 otworzyła laboratorium. W 1994 opatentowała zestaw preparatów kosmetycznych złuszczających do pielęgnacji skory, zwłaszcza skóry twarzy zwany Polskim Peelingiem Ziołowym JADWIGA. Oprócz produkcji naturalnych, profesjonalnych kosmetyków oferuje wiele zabiegów firmowych.




Tonik ziołowy


  Doskonale nawilża, odżywia, reguluje pH, łagodzi podrażnienia, wygładza, uelastycznia skórę. Dzięki zawartości ekstraktów kwiatowych i naturalnych składników ma delikatne działanie przeciwzapalne, bakteriobójcze, grzybobójcze, zwężające naczynka, przyspieszające ziarninowanie uszkodzeń skóry.


Tonik swoim opakowaniem raczej nie przyciąga. Prosta i dość ascetyczna plastikowa butelka z wygodnym dozownikiem. Zapach delikatnie ziołowy dla mnie był przyjemny, ale podejrzewam, że nie każdemu będzie odpowiadał. Tonik spełnia wszystkie obietnice producenta :-) Przy mojej tłustej cerze sprawdził się idealnie. Tonizował i delikatnie oczyszczał, ale nie wysuszał. Skóra zostawała miękka, wygładzona i nawilżona. Jest to bardzo porządny tonik, ale nie powalił mnie na kolana...



Maseczka mineralna remineralizująca


Produkt w 100% naturalny, ma właściwości zabliźniające, kojące, wzmacniające, wygładzające, antybakteryjne, remineralizujące, zwężające pory skóry i naczynka. Dostarcza skórze niezbędnych, wartościowych składników odżywczych i pierwiastków śladowych. Zapewnia młodość i witalność. 

Minerały -  odkrycie kosmetyki naturalnej, przejmują niezliczone funkcje: wzmagają aktywność komórek, stymulują je do regeneracji, wspierając wymianę międzykomórkową, regulują gospodarkę wodną, uelastyczniają tkanki i tym samym spowalniają starzenie się skóry. Bez nich nie ma pięknej cery.


Maseczka starczyła mi na kilka użyć. Łatwo ją rozrobić z tonikiem lub wodą. Nie zaobserwowałam jednak jakiegoś szczególnego działania ;-) Maseczka faktycznie ładnie zabliźnia i zwęża pory. Niestety, miałam wrażenie, że przesusza zbyt mocno i stąd chwilowe złudne pozytywne działanie...



Maska z glinki zielonej


Produkt  pochodzenia naturalnego, o wysokiej zawartości składników mineralnych; posiada właściwości oczyszczające, antybakteryjne, regenerujące, odżywcze i przeciwzmarszczkowe; doskonale łagodzi podrażnienia i stany zapalne, remineralizuje; zapobiega powstawaniu wyprysków, maskuje drobne przebarwienia.


Lubię zieloną glinkę i ta maska jest bardzo dobra w działaniu. Rozrabia się oraz nakłada w łatwy sposób. Bardzo ładnie oczyszcza buzię, zwęża pory oraz matuje. A najważniejsze, że nie wysusza.



Papka


Preparat aktywnie antybakteryjny, nie drażni, nie uczula. Posiada wybitne działanie odtłuszczające, przeciwzapalne, przeciwtrądzikowe; normalizuje funkcje skóry tłustej, z pryszczami. Zmniejsza przebarwienia i blizny potrądzikowe, powoduje zwężenie nadmierne rozszerzonych ujść gruczołów łojowych.


Ten produkt jest genialnym i jestem nim oczarowana! Papka rzeczywiście leczy cerę. Zmniejsza wszelkie zaczerwienienia, rozjaśnia, zwęża pory. Przed użyciem należy wstrząsnąć, a potem wystarczy rozprowadzić cienką warstwę. Pachnie świeżą miętą. Po jakimś czasie od zaschnięcia zaczyna się osypywać i to jest jedyny minus jaki dostrzegam. Poza tym mankamentem - polecam.



Peeling naturalny

Peeling - żel ma zastosowanie nawet dla bardzo wrażliwej skóry. Dzięki unikalnym składnikom niezwykle skutecznie usuwa suchy naskórek z twarzy, szyi, dekoltu, ciała, pięt, kolan, łokci. Trące drobinki wosku jojoba nie mają ostrych kantów, nie kaleczą skóry, działają wygładzająco, oczyszczająco, nawilżająco, rozjaśniająco. Skóra staje się miękka i elastyczna. Peeling wspomaga głębokie nawilżanie, chroni przed wolnymi rodnikami. 

Polubiłam ten peeling, chociaż jest to produkt bardzo delikatny i zawiera bardzo mało drobinek. Wykonuję nim masaż, a następnie zostawiam w formie maseczki na około 15 minut. Po jego użyciu skóra wygląda bardzo świeżo i promiennie. Pozostawia uczucia oczyszczenia oraz gładkości.



Maseczka bionawilżająca

Żelowa maseczka relaksująco - nawilżająca do każdego typu cery i wieku; działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie, dezynfekująco; łagodzi podrażnienia; ma doskonałe działanie regenerujące; zapobiega wysuszaniu skóry i nadmiernemu złuszczaniu się naskórka; otacza skórę opieką aktywnych biosubstancji; przeciwdziała utracie wody w skórze; pozostawia skórę miękką i delikatną; nadaje skórze atrakcyjny, młody wygląd.



Maseczka początkowo zaskoczyła mnie negatywnie, ponieważ po jej nałożeniu zaczęła szczypać mnie twarz. Postanowiłam jednak przetrzymać chwilowy dyskomfort. Efekty były tego warte! Maseczka bardzo ładnie nawilżyła i uspokoiła buzię. Po jej użyciu była gładka i promienna.




Krem bionawilżający

Krem przeznaczony szczególnie do pielęgnacji skóry suchej, bardzo suchej i zniszczonej; utrzymuje stały poziom nawilżenia skóry, matuje; zawiera naturalne filtry promieniochronne; jest źródłem wielu substancji odżywczo - regenerujących; neutralizuje działanie wolnych rodników; poprawia jędrność, sprężystość i elastyczność skóry; zapobiega powstawaniu zmarszczek; nie powoduje podrażnień i uczuleń, ma lekką konsystencję, doskonale nadaje się pod makijaż.


Krem ma dość lekką konsystencję, ale u mnie nie wchłania się. Z racji mocnego błysku stosowałam go tylko na noc. Po jego użyciu buzia jest gładka, sprężysta i wyraźnie odżywiona oraz nawilżona.



Krem matująco-antybakteryjny
 
Krem do intensywnej pielęgnacji cery tłustej, trądzikowej i mieszanej. Osłabia pracę gruczołów łojowych bez wysuszania skóry, działa antybakteryjnie i kojąco; odblokowuje pory, oczyszcza i wygładza cerę; zapobiega powstawaniu zaskórników, ściąga pory, odświeża i nadaje ładniejszy kolor skórze. Cera staje się nawilżona i delikatna. Krem łatwo się wchłania, zapewnia matowy wygląd cery; idealny pod makijaż. Chroni przed promieniami UV.


Krem miło mnie zaskoczył. Ładnie nawilża, a jednocześnie wchłonął się do matu. Pory były wyraźnie zwężone. Sprawdził się idealnie pod makijaż. Niczego więcej nie zaobserwowałam po tej próbce.