Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 października 2015

Złam zalotkę z Rimmel! Maskara SuperCurler dla Was - ROZDANIE!


Witajcie! Chciałabym Was serdecznie zaprosić do zabawy z marką Rimmel!


Maskara SuperCurler 24H to rewolucja na rynku! Nowa pogrubiająca formuła unosi rzęsy aż do 24 godzin. 
Szczoteczka dopasowana do kształtu oka nadaje super objętość i spektakularnie podkręca każdą rzęsę!


Nowa maskara SuperCurler 24 H od Rimmel zastępuje zalotkę do rzęs!


Pojedynek zwycięża maskara SuperCurler 24 H!


Pierwsze testy!


Przetestowałam już wiele tuszy do rzęs od Rimmel. Przy żadnym nie zostałam na dłużej. Ta maskara po pierwszym użyciu zapowiada się zupełnie inaczej. Szczoteczka mimo dużych rozmiarów jest wygodna i da się nią dotrzeć nawet do najmniejszych włosków. Maskara ładnie unosi rzęsy, pogrubia je i wydłuża. Jestem zwolenniczką teorii, że maksymalną moc tuszu możemy zaobserwować dopiero wtedy, kiedy trochę wyschnie. Na razie zapowiada się nieźle i jestem ciekawa efektów po około 2 tygodniach używania... Na pełną recenzję zatem przyjdzie jeszcze czas. Ciekawostka - maskara pięknie pachnie!


Mam dla Was do rozdania trzy tusze SuperCurler 24 H od Rimmel!
Wystarczy, że w komentarzu podacie mi nazwę swojego ulubionego tuszu do rzęs. 
Niech to będzie taka perełka do której nieustannie wracacie.

Wpiszcie również swój adres e-mail, żebym mogła poinformować o ewentualnej wygranej!


 Rozdanie trwa do 7 listopada.


Zwycięzcy zostaną ogłoszeni 8 listopada. 


Zapraszam do zabawy z Rimmel! :)

Źródło: Rimmel

niedziela, 16 marca 2014

ScandalEyes Rockin'Curves - pierwsze i ostatnie wrażenie ;)


Marka Rimmel jest bardzo kreatywna w kwestii tuszy do rzęs i co chwilę mamy premierę nowego! Niby fajnie, bo widać, że coś się dzieje. Ale szczerze mówiąc wolałabym, żeby stworzyli jeden porządny hit i koniec. Niestety, mimo testowania wielu rodzajów tuszy tej marki, jeszcze do żadnego nie wróciłam ponownie. To chyba o czymś świadczy. Kolejna maskara ScandalEyes Rockin'Curves zyskała rockowe oblicze. Opakowanie tuszu jest świetne i niebanalne. Skóra węża i czerwony kolor przyciąga wzrok. Ciekawostką jest także szczoteczka, która według producenta dopasowana jest do kształtu oka. Ja chyba mam jakieś inne oczy, ale mniejsza z tym. ;-) Figlarny kształt szczoteczki nie jest dla mnie ułatwieniem. Ciężko się nią operuje i bardzo łatwo się pobrudzić. Tusz unosi rzęsy, lekko je podkręca oraz minimalnie pogrubia. Nie osypuje się w ciągu dnia. Maskara skleiła moje rzęsy, ale przy pierwszym użyciu jest to do wybaczenia. Nie jestem w stanie ocenić tego produktu, ponieważ zrobiłam tylko trzy podejścia i za każdym razem szczypią mnie oczy. Nie jest to mocne, ale bardzo niekomfortowe odczucie. Widocznie jakiś składnik mi nie pasuje. Wcześniej nie miałam tego typu problemów z tuszami do rzęs od Rimmel. Tym samym to jest moje pierwsze i ostatnie wrażenie na temat tego kosmetyku, bo dalszych testów niestety nie będzie. ;-)


 Czujesz rocka? ;-)


Inne recenzje ''skandali'' :-)



 KLIK



środa, 5 lutego 2014

Benefit, They`re Real Mascara

 Super trwała maskara wydłużająca, podkręcająca i pogrubiająca rzęsy! Wyjątkowa silikonowa szczoteczka, będąca połączeniem standardowej szczotki z krótkimi i długimi igiełkami, dokładnie pokrywa tuszem wszystkie rzęsy, wydłuża je i podkreśla. Zaokrąglona końcówka świetnie maluje nawet najkrótsze rzęsy, podnosi je od nasady aż po końce.


Z tuszami do rzęs od Benefit nie mam zbyt dobrych wspomnień. Zużyłam dwa opakowania maskary BADgal w kolorze brązowym i śliwkowym, jednak to nie było to. Miniaturę They're Real użytkuję ponad miesiąc czasu, a tusz nadal nie zgęstniał i jest dość mokry. Silikonowa szczoteczka ma niestandardowy kształt, ale jest bardzo wygodna. Maskara faktycznie jest w kolorze intensywnej czerni. Genialnie otwiera oko i unosi rzęsy. Zdecydowanie mocniej wydłuża, niż pogrubia. Niemniej jednak podoba mi się ten efekt. Rzęsy są podkreślone i widoczne. Maskara jest bardzo trwała, nie osypuje się w ciągu dnia, ani nie rozmazuje. Nawet demakijażowi poddaje się dość opornie. Nie jest to może efekt sztucznych rzęs, ale wyglądają przyzwoicie. Jestem zadowolona i nie dziwi mnie fakt, że ten tusz do rzęs ma tyle fanek na całym świecie. Jak Wam się podoba ten efekt?


Znacie They're Real Mascara



sobota, 11 stycznia 2014

Oriflame, Master Curl Mascara


Pragniesz osiągnąć efekt uwodzicielskich oczu dzięki fantazyjnie podkręconym rzęsom? Nie musisz dłużej czekać! Technologia Curl Protect z formułą wygładzającą rzęsy podtrzymuje efekt podkręcenia nawet do 14 godzin, podczas gdy wyjątkowa szczoteczka w kształcie łuku doskonale rozdziela i wydłuża każdą z rzęs.


Obietnice producenta brzmią pięknie, jednak w moim przypadku są dalekie od rzeczywistości. Mam problem z podkręcającymi tuszami do rzęs. U mnie kompletnie się nie sprawdzają. Po prostu podkręcenia brak, a przecież to ma być główne zadanie. Tusz od Oriflame ma eleganckie opakowanie. Szczoteczka jest delikatnie wygięta w łuk. Kolor czerni jest intensywny, a nie wyblakły. Maskara podkreśla rzęsy w dość delikatny sposób. Na pewno znacząco wydłuża, unosi rzęsy i delikatnie pogrubia. Niestety, im więcej warstw tym bardziej rzęsy zostają sklejone. Podkręcenia niestety brak, mimo wypróbowania kilku technik nakładania. Plusem jest fakt, że maskara jest bardzo trwała i nie osypuje się w ciągu dnia. Efekt, który można osiągnąć przy pomocy tego tuszu jest dla mnie zbyt naturalny i za delikatny. No i najważniejsze, czyli brak obiecanego podkręcenia rzęs...


Efekt na moich oczach...


...znacząco różni się od efektu na oczach ambasadorki marki Oriflame ;-)


Mam jednak słabość do Oriflame i na Allegro zamówiłam tusz, który bardzo dobrze wspominam. 
Chyba najbardziej znana maskara, czyli Wonder Lash. Zobaczymy jak będzie tym razem :-)


Znacie tusze do rzęs od Oriflame? Lubicie? Polecacie?

piątek, 6 grudnia 2013

Jak mieszkają moje kosmetyki?

Witajcie! Ze względu na chorobę prawie cały tydzień spędziłam w domu. Miałam ambitny plan, żeby częściej pojawiać się w blogosferze, ale złośliwość rzeczy martwych jest nieprzewidywalna. Jak nie całodzienna awaria światłowodu od łącza internetowego, to znowu brak prądu. Wyspałam się za wszystkie czasy. A brak dostępu do mediów sprawił, że wzięłam się za porządki w kosmetykach kolorowych. Wszystko wyczyściłam, zdezynfekowałam, no i najważniejsze, że pozbyłam się staroci...

Już kiedyś pokazywałam Wam moje zbiory, które trzymam w komódce z Ikea - KLIK
Nadal wygląda to skromnie, ale na moje potrzeby jest idealnie. 

Chociaż porównując to do zdjęć z 2012 roku okazuje się, że wszystko się rozrosło. 
Szczególnie w kwestii lakierów do paznokci...


Bez żalu pozbyłam się części kosmetyków, które w większości były już po terminie ważności...


 W zapasach czeka jeszcze sporo nowych kosmetyków :-) Nie wiem jak to się dzieje, ale tusze do rzęs same mi się mnożą!


Stare lakiery także wylądowały w koszu!


Nadal zostało ich sporo. Zauważyłam, że mam bardzo określoną skalę kolorystyczną. 
Wyłącznie lakiery w odcieniach nude, beże, róże, pomarańcze, czerwienie, fiolety, szarości, brąz i czerń. 
Na próżno szukać u mnie jakiś odcieni zieleni i niebieskości.


 Wszystkie lakiery trzymam w kuli :-)


Zrobiłam także porządek w próbkach. Posegregowałam je tematycznie. 
Mam nadzieje, że teraz ich zużycie będzie łatwiejsze.


Ufff, teraz czas zabrać się za porządki w kosmetykach pielęgnacyjnych ;-)

środa, 9 października 2013

Kilka nowości

W ostatnim czasie moje zbiory kosmetyczne zasiliło kilka nowości :-)



Jakoś na początku września Dezemka na swoim FB informowała o promocji w sklepie internetowym Skarby Syberii. Dużo kosmetyków miało niższe ceny, a przy zakupach powyżej 60 zł była darmowa wysyłka. Z racji tego, że jest jeszcze wiele rosyjskich kosmetyków, które chcę wypróbować szybko skusiłam się na zamówienie. Sugerując się recenzjami innych wybrałam cztery kosmetyki z Planeta Organica. Jestem w trakcie testów i moje wybory chyba były słuszne. Sam sklep trochę mnie rozczarował. Zamówiłam dostawę do Paczkomatu. Jestem przyzwyczajona do tego, że zazwyczaj po dwóch lub trzech dniach mogę odebrać paczką. Tym razem było inaczej. Zamówienie złożone 11 września dotarło do Paczkomatu dopiero wieczorem 18 września. Jednak darmowa wysyłka i dobre ceny wynagradzają ten czas oczekiwania. Mimo wszystko, polecam.



Uwielbienie do marki Pat & Rub powoli rośnie. We wrześniu i w październiku wiele gazet oferuje kupony rabatowe na weekendowe zakupy. O rabacie minus 20 % na FB doniosła Czarna Ines. Na dodatek ta zniżka łączyła się z obowiązującymi już promocjami. Tym sposobem złożyłam zamówienie na dwa scruby do ciała. Już kiedyś pisałam, że według mnie to najlepszy peeling do ciała [recenzja]. W brązowym woreczku są kosmetyki męskie, ale zwartości nie pokażę, bo to prezent gwiazdkowy.
 


A na koniec kilka nowości z Yves Rocher, które bardzo mnie cieszą!



Sezon maseczek w pełni :-)



czwartek, 5 września 2013

L'OREAL, VOLUME MILLION LASHES EXCESS NOIR



L'OREAL, VOLUME MILLION LASHES EXCESS NOIR


Objętość bez umiaru. Czerń bez umiaru.  Rzęsy którym nie można się oprzeć.

Odkryj najnowszą maskarę Volume Million Lashes Excess Noir, która łączy zniewalającą głębie czerni z:

Legendarnym efektem miliona rzęs
Wyjątkowym podkreśleniem spojrzenia
Objętością bez umiaru
 
Zniewalająca głębia czerni dzięki pigmentom „neo-black”.

- INTENSYWNA CZERŃ
Dla najbardziej wyrazistego spojrzenia
- ELEKTRYZUJĄCA OBJĘTOŚĆ
Legendarna szczoteczka dla efektu miliona rzęs
- PRECYZYJNIE ROZDZIELONE RZĘSY
 Optymalna doza tuszu


Ten tusz do rzęs przyciąga wzrok już samym opakowaniem. Niezwykle ładne i eleganckie. Jednak nie szaty są tu najważniejsze, a zawartość. Szczoteczka jest dosyć duża, silikonowa i odpowiednio wyprofilowana. W początkowym okresie używania byłam nawet lekko zawiedziona. Aplikator nabierał sporą ilość tuszu, który na dodatek był bardzo mokry. Efektem tego były głównie grudki i posklejane rzęsy. Trzeba nabrać wprawy w stosowaniu tego tuszu ze względu na dość sporych rozmiarów szczoteczkę. Bardzo wygodnie wyczesuję się nią górne rzęsy, ale przy dolnych łatwo o ubrudzenie. Jednak większość dobrych tuszy dojrzewa z czasem. I tak też było w tym przypadku. Im tusz jest starszy, tym uzyskany efekt jest coraz lepszy. Przede wszystkim czerń jest faktycznie głęboka i intensywna. Tusz gwarantuje bardzo dobre wydłużanie rzęs oraz ich uniesienie i pogrubienie. W dość mocny sposób podkreśla oko i to mi się bardzo podoba. Efekt jest bardzo trwały. Od samego rana do późnego wieczora rzęsy cały czas wyglądają rewelacyjne. Minusem jest fakt, że maskara w ciągu dnia lubi się lekko osypywać i jest to trochę uciążliwe, ale nie wpływa to na wygląd rzęs. Moim zdaniem jest to dobry i porządny tusz.


Efekty na oku w pierwszym tygodniu używania.


Efekty na oku w trzecim tygodniu używania.


Efekty na oku w piątym tygodniu używania.


Cena tuszu waha się od około 35 zł (promocja) do maksymalnie 60 zł. Przyznam, że jest to dość wysoka kwota. Według mnie warto się skusić na ten tusz wyłącznie w cenie promocyjnej. Efekt może bardzo pozytywnie zaskoczyć, ale nie jest to ideał wart jakichś większych pieniędzy. Ja jestem zadowolona i ten tusz towarzyszy mi codziennie od ponad miesiąca czasu :-)