Obserwatorzy

czwartek, 6 października 2011

Uzupełnienie zapasów kosmetycznych

Wreszcie miałam wolną chwilę i wybrałam się na zakupy do Rossmanna i Superpharm. Większość rzeczy pochodzi z promocji - właściwie głównie w taki sposób kupuję kosmetyki. Zazwyczaj przeglądam gazetki promocyjne, zaznaczam co muszę kupić, a potem chomikuję kosmetyki ;-) Wolę kupić kilka złotych taniej i wyjąć zapasy wtedy kiedy będą potrzebne, niż kupować potem coś na gwałt i przepłacać. W ogóle staram się być oszczędna i korzystam z wszelkich promocyjnych kuponów, zakładam karty stałego klienta, zbieram punkty. Czy Wy też tak robicie, czy raczej słowo promocja nie robi na Was żadnego wrażenia? Jestem ciekawa :-)


24 komentarze:

  1. ooo, słowo promocja robi na mnie duże wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też głównie robię zakupy z ofert promocyjnych, wykorzystuję kupony zniżkowe, zbieram punkty w programach lojalnościowych :)

    Przy okazji zapytam czy polecasz pastę Blanx :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzy mi się ta maseczka z Biovaxu ale najpierw muszę zużyć to co mam a jest tego sporo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem wyprzedażowym i promocjowym potworem. Z uporem maniaka zbieram gazetki i porównuję ceny :D. I mam tonę kart lojalnościowych w portfelu :D. Byle taniej.
    Muszę się kopsnąć do Rossmanna po te produkty Isany- łażę za nimi od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uważam, że tego typu rzeczy jak promocje, karty klienta to bardzo dobry sposób na oszczędzanie. Nic cię to nie kosztuje, a można zawsze zaoszczędzić parę groszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, i chętnie przeczytam recenzję tego kremu under Twenty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całkiem spore zapasy :) Ja też uwielbiam promocje. Zawsze dogłębnie analizuję każdą gazetkę i dopiero wtedy wybieram to co jest mi najbardziej potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak te żele Isany? wąchałam je i jakoś nie czuć tego zapachu..

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie mogę dostawać gazetek promocyjnych ani kart które gwarantują mi zniżki, bo to działa na mnie jak magnes....czasami kupię coś co mi wcale do szczęścia potrzebne nie jest xD

    OdpowiedzUsuń
  10. W Superpharm jest taka promocja na Blanx?!:D Musze tam zajrzec:)
    Świetne zakupy, przypomniałaś mi ze musze kupić maseczke Biowax;)

    OdpowiedzUsuń
  11. zapraszam .. proszę o przeczytanie tej notki, dla mnie jest to bardzo ważne ... z góry dziękuję ...
    http://lubiemamby.blogspot.com/2011/10/prosba.html

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam oszczędzać, ale po Twoim poście z rossmanowskimi rzeczami jutro tam pędzę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Faktycznie zapas, ale ja jakoś under 20 nie lubię
    pozdrawiam
    Majorka

    OdpowiedzUsuń
  14. Większość rzeczy kupuję w promocji i tak jak Ty zaopatrzyłam się w żel Flos Lek w SP. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę, że kupiłaś kosmetyki, które w dużej mierze darzę sympatią :) Ponadto uwielbiam zbierać punkty np. Lifestyle. To bardzo rozsądne ;). Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja też jestem promocyjna dziewczyna:D
    zapasy to moja specjalność:)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja tez kupuję na promocjach i potem mam tyle kosmetyków, że nie umiem tego zuzyć, teraz staram sie nie kupowac na zapas

    OdpowiedzUsuń
  18. też wybieram się do rossmanna po zapasy. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Słowo promocja robi na mnie ogromne wrażenie, ale nigdy nie wpadłam na to, żeby chomikować kosmetyki, zwłaszcza te, które są mi potrzebne. Najczęściej kupuję zbędne rzeczy, które później leżą i się marnują :(

    OdpowiedzUsuń
  20. To widzę, że nie jestem sama i większość z nas w identyczny sposób robi zakupy :) Fajnie, bo już myślałam, że tylko ja tak 'świruję' ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo dziękuję za komentarze i odpowiedzi na moje pytania odnośnie pasty Blanx i rozświetlacza HB Benefit :) Odpowiedź dot. tego drugiego przeczytałam wcześniej na Twoim blogu :) Dołączam do obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
  22. jak to kobieta, również UWIELBIAM promocje:)
    Chociaż jeśli czegoś aktualnie nie potrzebuję to rzadko robię takie zapasy:)
    A co do Twoich Rossman'owskich zapasów to również zawsze kupuję te chusteczki do higieny intymnej facelle. Z tą różnicą, że preferuję tą wersję "kieszonkową", zawsze i wszędzie mam je w torebce :)
    Różowy szampon Isana również swego czasu używałam, ale niestety moje włosy zbyt szybko się do niego przyzwyczaiły i zaczęły się przetłuszczać:/.
    Aa BLANX - rewelacyjna cena! Naprawdę świetne zakupy:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny!
Wszelkie komentarze mile widziane :-)