Obserwatorzy

czwartek, 17 maja 2012

Miodowy cukierek z pomarancza


Cukierek, bo takie nasuwa skojarzenia, a miodowy, bo zawiera najprawdziwszy miód oraz wosk pszczeli. Posmaruj usta, a zobaczysz, jakie będą nawilżone i natłuszczone, no i ten zapach....

Skład:
olej ze słodkich migdałów, masło shea, wosk pszczeli, lanolina, miód, eteryczny olejek pomarańczowy 


Balsam do ust przychodzi do nas w białym plastikowym pojemniczku oraz w woreczku strunowym. Z naklejki na woreczku dowiadujemy się wszystkiego co najważniejsze. Cukierek ma bardzo naturalny skład. Konsystencja kosmetyku jest stała i trochę twarda, ale łatwo mięknie pod wpływem ciepła palców. Aplikacja bardzo prosta i przyjemna ze względu na pomarańczowo-miodowy zapach. Balsam nie tylko natłuszcza, ale faktycznie nawilża i regeneruje usta. Daje przyjemną ulgę spierzchniętym ustom. Zostawia na nich delikatny błysk. Nie mam zastrzeżeń co do działania produktu. Z racji jego wydajności obawiam się, że nie będę w stanie go zużyć przed końcem daty ważności (tylko dwa miesiące!). Dlatego też zaczęłam balsam stosować także na skórki wokół paznokci i w tej roli sprawdza się świetnie! Polecam wszystkim, bo jest to fajna alternatywa dla zwykłych pomadek. Jednak wiem, że nie każdemu będzie odpowiadać forma nakładania paluchem.


Pojemność 10 g
Cena 6 zł

Do kupienia wyłącznie w sklepie internetowym Lawendowa Farma!

31 komentarzy:

  1. Niska cena, fajny skład... Szkoda, że taka krótka ważność, no ale skoro nie ma konserwantów...

    OdpowiedzUsuń
  2. O Lawendowej Farmie czytałam kiedyś artykuł. Ciągle. Przymierzam się do zakupów u nich ze względu na bogate i dobre składniki ale oczywiście drogerie są bliżej. Dzielnie wykanczam to, co mam w domu i zabiorę się za naturalne kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  3. faktycznie duże opakowanie. :) nie przepadam na balsamami w słoiczkach, ale takie często działają cuda więc warto się przemęczyć. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda że ma taki krótki termin ważności,ale dobrze że zużyłaś go do czegoś jeszcze innego :)

    Jak kiedyś się zdecyduje kupić z tej firmy,to na pewno kupię ten balsam ;)

    Chociaż nie przepadam jak balsam jest w słoiczku.

    OdpowiedzUsuń
  5. To fakt, szkoda, że trzeba nakładać paluchem, ale coś za coś, zwłaszcza jeśli się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kusi mnie juz sama nazwa! i tak mysle, ze zdecyduje sie na niego jak tylko bede wiedziala, ze jestem juz w drodze do PL bo ze wzgledu na krotki okres do uzycia lepiej odstawic inne mazidla.
    Czytam o zapachu, widze sklad i...cieknie mi slinka;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. heh a ja faktycznie myślałam, że to cukierek;) już mi się tak spodobał! a tutaj niespodzianka;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Skład super ale nakładanie palcem to nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  9. ja sobie sama robię takie balsamy, to bardzo proste. A takiej pojemności raczej nie zużyłabym w ciągu dwóch miesięcy. Robię mniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, ze jestem uczulona na pomarańczę . ale pięknie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa recenzja;)) Musi pięknie pachnieć;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawy ale ja nie lubię takiej formy aplikacji, wolę postać sztyftu - bardziej higienicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To chyba jedyny do tej pory artykuł blogerki, w którym recenzowany kosmetyk chcę mieć już po przeczytaniu tytułu i skojarzeniu go z opisem zdjęcia.

    W związku z zachętą do zakupu zapytam nieśmiało... czy... on... może smakuje? ^^"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już by było za dużo dobrego ;-)

      Usuń
  14. jak zrobie wreszcie zamowienie na farmie to na pewno kupie!! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nazwa ujmująca :) na szczęście balsamów na obecną chwilę mam kilka, więc choćbym nawet chciała, to kolejnego nie kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo przyjemna cena i sklad - szkoda, ze tylko 2 miesiace daty waznosci, ake rozumiem to - moze wykorzystaj takze na kolana, lokcie??

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem bardzo ciekawa zapachu! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. przeczytała i sięgnęła po swój pomarańczowy balsam floslek ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. od jakiegoś czasu też przymierzam się do zakupów na Lawendowej Farmie:) bardzo chcę zamówić Miodowy cukierek z miętą !

    OdpowiedzUsuń
  20. W sumie jedyny minus to krótka data ważności :) Świetny!

    OdpowiedzUsuń
  21. W dwa miesiące spokojnie go zużyje, aż z przyjemnością bym nim maziała usta :D Jakby co bede o nim pamiętała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. tylko 2 miesiące? szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  23. O, ja tam lubię takie wynalazki :) Proste, naturalne i niedrogie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja najbardziej lubię Carmex i pomadki Nivea i jak narazie nie mam w planach nic zmieniać ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. szkoda ze tylko 2 miesiace :>

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny!
Wszelkie komentarze mile widziane :-)