Obserwatorzy

piątek, 5 października 2012

Do trzech razy sztuka...

 Czujesz, że rozładowują Ci się baterie? Wskakuj do wanny i odzyskaj 100% witalnej energii dzięki płynowi do kąpieli Original Source Orange Oil & Ginger. Pamiętaj, że do stworzenia jednej jego butelki zużywamy 20 prawdziwych pomarańczy doprawionych pikantnym imbirem. 
Energia pieści lub kopie. Kochaj albo rzuć!


To mój trzeci płyn do kąpieli z Original Source. Miałam już wersję Chocolate & Mint oraz Lavender & Tea Tree i raczej zachwytów nie było - KLIK. Nie wiem co mnie podkusiło, ale widząc promocyjną cenę w drogerii Rossmann postanowiłam zrobić trzecie podejścia i za 6,99 zł nabyłam Orange Oil & Ginger. I to jest na pewno jeden z lepszych nieprzemyślanych moich zakupów. Oby więcej takich ;-)


Przede wszystkim zapach... Piękny i taki prawdziwy! Faktycznie są to soczyste pomarańcze doprawione pikantnym imbirem. Zapach dość ciężki i korzenny, ale jaki przyjemny dla nosa w te jesienne wieczory... Cudo! Już sam zapach przyjemnie rozgrzewa. A do tego niesamowita piana! Dawno nie miałam żadnego płynu, który by dawał taką miękką i puszystą pianę, która wcale nie znika w czasie kąpieli. Wydajność nie jest powalająca, ale już małe porcje płynu zapewniają wielką pianę. Płyn nie wysusza skóry. Jestem bardzo zadowolona i na pewno kupię go ponownie! Polecam :-)
 

Puszysta piana i piękny zapach :-)
Czego chcieć więcej?


77 komentarzy:

  1. Może być fajny. Lubię takie zapachy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmmm...
    No muszę się kiedyś do Rossmanka wybrać :)

    Ja kupiłam ostatnio za 8,90 płyn KOKOSOWY do kąpieli i pod prysznic z Alpi Fresh duży. Wczoraj leżałam sobie w wannie pełnej pianki właśnie z niego i tak sobie myślałam, że muszę o nim napisać, bo jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie :) Też bardzo lubię zapach kokosa!

      Usuń
  3. Wyobrażam sobie ten zapach.Ja nie kąpię się w wannie.Wolę prysznic.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Imbir (i cynamon) to dla mnie bardzo trudna przyprawa. Raz wielbię, a raz mam dreszcze z obrzydzenia. Trudno mi za samą sobą trafić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No rozumiem... Czasami takie zapachy są zbyt duszące...

      Usuń
  5. Więcej można chcieć tylko wskoczyć do tej wanny i pozostać tam z 2 godzinki! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kuszące. :) na pewno kupię w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z kolei jestem absolutnie zakochana w wersji lawendowej :)) Ale pomarańczka też mnie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  8. totalnie zachęciłaś mnie do zakupu :))

    OdpowiedzUsuń
  9. W takich momentach żałuję, że nie mam wanny :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie nie wyobrażam życia bez wanny :)

      Usuń
  10. dwa razy podchodziłam do OS i nie, podziękuję :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami jednak warto, bo mnie też OS do tej pory nie zachwycało, a tym razem kompletna odmiana!

      Usuń
    2. Może w takim razie dam im jeszcze raz szansę. Pomyślę.

      Usuń
  11. strasznie podoba mi się butelka :D jak zobaczyłam pierwsze zdjęcie to myślałam, że będzie to opis jakiegoś napoju typu "tymbark" :D

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja uwielbiam ta serie do kapieli jak i pod prysznic :)
    Zapraszam na nowe posty i do komentowania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam takie zapachy, to płyn stworzony i dla mnie :P

    Chyba będę musiała go zakupić, skusiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. "Pamiętaj, że do stworzenia jednej jego butelki zużywamy 20 prawdziwych pomarańczy " i to cudo kosztuje 6,99 ?
    Do czego producenci są zdolni by sprzedać produkt;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Cieszę się, że jesteś zadowolona. Sama uwielbiam takie zapachy, więc może i ja się skuszę ;) Pozdrawiam i zapraszam do siebie! ;)

    www.jcmakeupdream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. zaciekawiłaś mnie tym płynem, poszukam go następnym razem w drogerii

    OdpowiedzUsuń
  17. Łooooooo, ile piany! Lubię pomarańczę, lubię imbir, więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie za chwilę wybieram się do rossmanna tylko po podstawowe, potrzebne rzeczy. Czuję, że i ten płyn będzie tą podstawą :D

    Buziaki, Magda

    OdpowiedzUsuń
  19. W takich chwilach żałuję, że nie mam wanny ! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze żadnego nie miałam z tj firmy ale kusisz :D Jak skończy mi się obecny to wtedy może go kupię. Pozdrawiam i zapraszam do siebie www.shellmua.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. wygląda cudnie :) ale te pomarańcze zabiły by mojego męża cytrusowego alergika :P

    OdpowiedzUsuń
  22. A zastanawiałam się i nie wzięłam :( Teraz żałuje :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę kiedyś się na niego skusić

    OdpowiedzUsuń
  24. Mmmmm, chętnie zanurzyłabym się w takiej pianie :) Ja jednak chyba wybrałabym wersję z lawendą- kocham taki zapach, więc może u mnie sprawdziłby się lepiej niż u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja też lubię takie zapachy na jesień :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Brzmi ciekawie, ale ja wolę prysznic ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uch! Największym problemem byloby jednak to, że nie mam wanny :

    OdpowiedzUsuń
  28. ahhh wyobrażam sobie kapiel w tej pianie :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Byłby dla mnie idealny na zimę, niestety na razie mam bana na kupowanie tego typu produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  30. imbir... nie tylko jesiennie ale też w walce z pomarańczową skórką ;D
    Mój narzeczony uwielbia takie zapachy, nie wyszedłby z wanny ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jakiś nigdy nie miałam tego płynu więc chyba kupie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. No nie :P najpierw kupiłam mydło z Isany, bo zobaczyłam je u Ciebie, a teraz znów muszę lecieć do Rossmanna po ten płyn :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Muszę się przekonać do kąpieli w wannie (haha jak to zabrzmiało). Zawsze tylko ten prysznic i prysznic. Zero większego relaksu.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ciekawa recenzja, nigdy nie miałam takiego żelu...

    OdpowiedzUsuń
  35. Gdyby nie skład to pewnie bym się skusiła na ten płyn.

    OdpowiedzUsuń
  36. nie mam wanny, nie mam ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja mam żel pod prysznic tej firmy o zapachu czekoladowo-miętowym i mam mieszane odczucia.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ale ja Ci zazdroszczę możliwości brania kąpieli! :)

    OdpowiedzUsuń
  39. wypróbuje :)
    zapraszam http://onelifewoman.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. http://blizniaczki09.blogspot.com/2012/10/maa-pluszowa-sprawa.html nominowałam cię Kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  41. no i chyba ulegnę... a obiecałam sobie nie wchodzić do Rossmanna :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Na 100% wypróbuję!

    Muszę się wybrać do Rossmana po zapasy z OS,bo co blog jakieś pochwały.

    Pozdrawiam gorąco,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  43. super wygląda ten płyn w butelce i jestem ciekawa zapachu, może sama się skuszę... :)

    dodaję do blogrolla:*
    makiazas23.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  44. Dlatego nie lubię oglądać blogów kosmetycznych, kiedy nie mam niepotrzebnych pieniędzy, zawsze ktoś czymś kusi, hehe.;(
    PS. Ciekawy blog.:)
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, tak to już działa ;-) Dzięki :)

      Usuń
  45. Szukałam właśnie czegoś co będzie się tak dobrze pieniło, muszę go mieć!!:)

    OdpowiedzUsuń
  46. nie musisz mnie przekonywac juz jestem na tak ta piana jest megasna!

    OdpowiedzUsuń
  47. nie wyobrażam sobie kąpieli bez piany ! mega :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Dzięki za wszelkie komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  49. W takich momentach żałuję, że nie mam wanny :)

    OdpowiedzUsuń
  50. miałam lawendowy - ale ostatecznie go ''wymęczyłam''

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny!
Wszelkie komentarze mile widziane :-)