Obserwatorzy

poniedziałek, 1 września 2014

Powakacyjnie...

Moje wakacje definitywnie się już zakończyły. Dzisiaj wraz z powrotem uczniów do szkoły, ja wróciłam do pracy. Odpoczęłam i z nową energią mogę zacząć wrzesień. Polska pogoda jest iście deszczowa, ale nawet mnie cieszy ta nadchodząca jesień... Słoneczny Brzeg był bardzo dobrym wyborem. Pogoda pod koniec sierpnia dopisała i większość dni z naszego pobytu była słoneczna, a nawet upalna. Dużo czasu spędziliśmy na plażowaniu, więc konieczny był odpowiedni arsenał kosmetyczny. 


Staram się nie opalać twarzy, zatem obowiązkowo stosuję wysoką ochronę przeciwsłoneczną. Długo szukałam idealnego kosmetyku, który sprawdziłby się przy mojej tłustej cerze. Od ponad roku czasu jestem wierna matującej emulsji z Vichy SPF 50, którą nadal serdecznie polecam [recenzja]. Aktualnie design opakowania został zmieniony i teraz wygląda tak ---> KLIK.


Do ochrony ciała wybrałam niską ochronę przeciwsłoneczną i postawiłam na kosmetyki marki Pollena-Eva. Balsam do opalania SPF 10 był naprawdę niesamowicie skuteczny. Pozwolił mi uniknąć poparzeń, czy też jakichkolwiek zaczerwienień. Ma lekką konsystencję, łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Nie bieli, nie tłuści, nie zostawia plam. Tuba jest bardzo wygodna w użytkowaniu. Oprócz tego zaopatrzyłam się w Kokosowy olejek do opalania SPF 6. Tutaj ochrona jest już znikoma, ale mimo wszystko nadal obecna. Olejek delikatnie pachnie koksami, dość szybko się wchłania i nie zostawia mocno tłustej warstwy. Przyjemnie wygładza, zmiękcza i nawilża skórę. Poprawia koloryt skóry i jest bardzo wydajny. Przyspieszacz opalania trudno mi ocenić, bo użyłam go tylko trzy razy. Ma gęstą i kremową konsystencję, ale szybko się wchłania. Minusem jest słaba dostępność tych kosmetyków. Ja zamówiłam cały zestaw na Allegro. Ceny wahają się od 5 zł do 10 zł maksymalnie.


Po kąpielach słonecznych stosowałam duet z Ziai. Żel łagodzący po opalaniu był niczym kompres dla rozgrzanej skóry. Właściwości chłodzące były raczej znikome, jednak żel przynosił wyraźne uczucie ulgi. Na pewno trzymanie tego kosmetyku w lodówce dałoby lepszy efekt.  Konsystencja to typowy żel, który szybko się wchłania. Skóra jest gładka, nawilżona i złagodzona. Minusem jest mała wydajność. Nawilżające mleczko utrwalające opaleniznę ma lekką konsystencję i szybko się wchłania. Przyjemnie koi skórę oraz daje efekt nawilżenia. Na pewno pomaga dłużej utrzymać efekt morskiej opalenizny. Niewątpliwym plusem tych kosmetyków jest łatwa dostępność i niska cena. Ja kupiłam je w PoloMarket za około 7 zł każdy.


Mam nadzieje, że moje letnia opalenizna zostanie ze mną przez długi czas. ;-)


Sława mnie wyprzedza! ;-) Mój blog został polecony w gazecie Bravo. Duma mnie rozpiera. ;-)
A tak poważnie to, kiedy byłam nastolatką regularnie czytałam Bravo i Bravo Girl! Miło wspominam te czasy.
Czy ktoś się jeszcze do tego przyzna?


Odkrycia tego dokonała Ania Kęska, która prowadzi blog #Ania maluje.


45 komentarzy:

  1. Jaka bajeczna opalenizna :) i butki tez swietne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny kolor paznokci ; ) zapraszam do mnie mojechwlee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Matko, jaka opalenizna :) Pozazdrościć! Moja już prawie całkowicie zeszła ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Słonko porządnie grzało :)

      Usuń
  4. Buhahah co za gloryfikacja w Bravo :D Za moich czasów gdy po tą gazetkę sięgałam takich fajnych rzeczy jeszcze nie było :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, bo kto kiedyś słyszał o blogach ;) Moje pierwsze Bravo było w języku niemieckim ;)

      Usuń
  5. Zazdroszczę oplenizny :) kiesyś też stosowałam ten żel łagodzący od Ziaji i był świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewnie człowieka niesamowita duma rozpiera, gdy zobaczy swój blog w gazecie :) Nie ważne w jakiej, ważne że ktoś docenił :) Ja jeszcze przed wakacjami i niecierpliwie na nie czekam..a właściwie na ten błogi stan spokoju ;) Jeśli masz ochotę to zapraszam do siebie do poczytania o moim wakacyjnym niezbędniku i nie tylko :) Będzie mi bardzo miło, i mam nadzieję, że sama kiedyś ujrzę swój adres gdzieś tam w gazecie :)
    Na Vichy Captail Soleil się czaję po skończeniu Avene kremu refleks - też super produkt, ale troszkę malutki :(

    Gratuluję i pozdrawiam, Kasia
    www.thebeautydaybook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu :) No to ''wyróżnienie'' raczej mnie bawi, ale w sumie miło wiedzieć, że zagląda lub dopiero zajrzy tutaj sporo młodych osób. Ja kiedyś błądziłam w świeci kosmetyków, podążałam za gazetami, a brakowało mi opinii innych. Teraz jest fajnie, bo są fora i blogi. Można trafić na perełki z polecenia albo ustrzec się bubli. Widzę, że dopiero zaczynasz blogowanie, także życzę powodzenia o wytrwałości :)

      Usuń
  7. U mnie Vichy również sprawdza się genialnie! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zamówiłam kolejną tubkę :)

      Usuń
  8. Strzaskałaś się na czekoladę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Opaleniznę masz cudowną, na tle butów wygląda czadowo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odbija :) Zdjęcie nie było w żaden sposób przerabiane. Chyba biel desek też zrobiła swoje ;)

      Usuń
  10. Gratuluję. :) Przyznaję - kiedyś miałam każdy numer Bravo. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Haaa, czyli nie jestem sama ;)

      Usuń
  11. Opalone nogi, jak pięknie :)
    Mnie dopiero czeka ciepły wyjazd wakacyjny :)
    Gratuluję wpisu w gazecie, uznanie zawsze cieszy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ opalona! :) Pamiętam też czasy brawo, ech, kiedy to było! :D Gratuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Opalenizna piękna, zazdroszczę! A wyróżnienia gratuluje, swego czasu również czytałam regularnie brawo.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwsze zdjęcie jakie świetne, opalenizna cudowna!:) A jakie buty śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaka piękna opalenizna i buty rewelacyjne :) Świetnie się komponują ;)
    I gratuluję wyróżnienia,jak najbardziej zasłużone :)

    OdpowiedzUsuń
  16. wow, co za neony! świetnie podkreślają opaleniznę :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaka opalona!! :D Ja to chyba teraz jestem bardziej blada niż przed rozpoczęciem wakacji:P

    OdpowiedzUsuń
  18. Też czytałam Bravo i Bravo Girl:) Ale w przeciwieństwie do Ciebie wracam do pracy wyrzuta i wypluta. Dosłownie wykończyły mnie te wakacje. Mam nadzieję, że dzieciaki dadzą żyć i jakoś dotrwam do świąt;P

    OdpowiedzUsuń
  19. Używałam tej emulsji Vichy :) Dobry i godny polecenia produkt.

    OdpowiedzUsuń
  20. I ja czytałam Bravo i Bravo Girl, miałam cała kupkę gazetek, czytałam jeszcze Dziewczynę.

    OdpowiedzUsuń
  21. jaka cudowna opalenizna :)
    i oczywiście gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. swietne te buty !



    http://simplylifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Zazdroszczę takiej opalenizny!!

    Będzie mi bardzo miło jeśli staniesz się unikalnym obserwatorem mojego bloga :)
    www.blondivy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetnie, że miałaś pogodę, i zadowolona wróciłaś z nową energią i ładną opalenizną :)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny!
Wszelkie komentarze mile widziane :-)