Obserwatorzy

niedziela, 6 października 2013

Kilka bubli #3

Dzisiaj zapraszam na kolejnego posta z bublami.
O poprzednio nietrafionych kosmetykach możecie poczytać TUTAJ i TUTAJ.


Johnson`s Baby, Oliwka w żelu, Kwiatowa świeżość

Dawno nie miałam tak drażniącego kosmetyku... A to wszystko za sprawą fatalnego opakowania. Oliwka w żelu jest gęsta i skoncentrowana. Tym samym niesamowicie trudną ją wydobyć. Twardy plastik butelki jest mało plastyczny i nie poddaje się łatwo naciskowi. Na dodatek, gdy mamy dłonie od oliwki to poziom frustracji rośnie wprost proporcjonalnie do prób wydobycia produktu. Wiem, że oliwka z natury jest tłusta, ale ta praktycznie się nie wchłania i zostawia okropnie lepiący się film na skórze. Człowiek ma ochotę od razu ponownie się umyć. Zero właściwości nawilżających i pielęgnujących. A do tego wszystkiego ubogi skład. Szczerze mówiąc nigdy nie używałam gorszej oliwki. Totalnie nietrafiony zakup i duże rozczarowanie.



Lirene Dermoprogram, Dwufazowy delikatny płyn do demakijażu oczu

Lubię dwufazowe płyny do demakijażu oczu. Nie tylko oczyszczają, ale też skutecznie pielęgnują. Ten płyn jest po prostu słaby. Dwie fazy dobrze się ze sobą łączą i wydawałoby się, że będzie znośnie. Jednak niestety nie jest. Płyn bardzo słabo zmywa makijaż. Nawet po dłuższym odczekaniu każdy kolejny płatek nadal jest brudny. Trzeba trzeć i sporo się napracować. Pozornie wszystko jest zmyte, oczy wydają się czyste. Po umyciu buzi okazuje się, że na oczach nadal są resztki makijażu. Sam płyn nie podrażnia i krzywdy oczom nie robi, ale uznaję go za bubla, gdyż niestety nie spełnia swojej podstawowej roli.



Dove, Summer Glow Deep Care Complex, Balsam do ciała z samoopalaczem

Uwielbiam balsamy brązujące, jednak już wiem dlaczego tak wiele osób ich nie lubi albo obawia się marnego efektu. To jest po prostu kwestia trafienia na właściwy kosmetyk. Mam już w tym zakresie swoich ulubieńców i te balsamy na pewno do nich nie dołączą. Plamy, smugi, zacieki. Wszystko to czego chcemy uniknąć. Do tego dość brzydki odcień opalenizny ze zbyt dużą ilością żółtego pigmentu. Schodzi ze skóry po kilku dniach pozostawiając jeszcze więcej plam. Właściwości nawilżające balsamu są dla mnie wystarczające, jednak to akurat najmniej ważne. Wiem, że te balsamy mają wiele fanek. Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Z moją skórą nie współpracują i tego lata przeżyłam kilka chwil grozy przy próbach zużycia balsamów.


Znacie te produkty? U Was się sprawdziły?

84 komentarze:

  1. Dobrze, że nie skusiłam się na tą oliwkę... wolę chyba tradycyjne olejki czy oliwki. Co do brązujących balsamów to miałam z Lirene kiedyś i strasznie plamy mi porobił. Nigdy więcej nie kupiłam tego typu balsamu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tradycyjne oliwki i olejki są dużo lepsze :) A ja właśnie bardzo lubię balsamy z Lirene. Widać, że to chyba jest indywidualne i takie balsamy z każdą skórą współpracują inaczej.

      Usuń
  2. Używałam kiedyś tej oliwki i lubiłam ją, ale już dawno jej nie miałam więc nie wiem jak by się teraz u mnie sprawdziła :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków.

    Nadal nie mogę się nadziwić, że na opakowaniach tych balsamów Dove takiego byka walnęli ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tą oliwkę i użyłam tylko raz ;/ zawiodłam się niestety i mam zdanie na jej temat podobne do twojego .

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadnego z tych produktów nie miałam, myślałam kiedyś o tej oliwce, ale dobrze że się nie skusiłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam oliwkę w żelu..katastrofa, katorga, koszmar. Wolę tradycyjne oliwki, np. BabyDream.
    Baaardzo nie lubię balsamów brązujących...fu!

    OdpowiedzUsuń
  7. zdziwiłam się trochę obecnością balsamów dove, tzn. nigdy sama nie miałam, ale jakoś mi się pozytywnie kojarzyły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają sporo fanek :) Ale jednak ja nie jestem w tym gronie...

      Usuń
  8. U mnie płyn z Lirene się nie sprawdził, ale nie dlatego że słabo zmywał makijaż oczu (bo u mnie zmywał dobrze) tylko dlatego, że moje oczy bardzo podrażniał.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż się zdziwiłam, bo u mnie oliwka była jedną z lepszych które używałam chociaż właśnie za oliwkami nie przepadami. Nie przeciekała mi przez palce i łatwo można było ją rozprowadzić na skórze. Widać co kto lubi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie - każdemu co innego :)

      Usuń
  10. Kiedyś miałam oliwkę w żelu ale tak dawno, że nie pamiętam już czy mi się sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na szczęście nic z tych produktów nie miałam :D swoją drogą osobiście nie lubię dwufazowych płynów do demakijażu :D

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja balsam samoopalający Dove w wersji dla jasnej skóry bardzo polubiłam :). Kupiłam go wiosną i nadal używam tej samej butelki, bo mieszam go pół na pół ze zwykłym balsamem co parę dni. Chyba dlatego efekt jest subtelny i nie pojawiły się ani raz zacieki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego efekt jest lepszy :) U mnie była katastrofa.

      Usuń
  13. doobry post !
    Nie miałam żadnego, więc dobrze wiedzieć na przyszłość,
    czego warto unikać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ooo widzisz a ja brązujący Dove (wersja z shimmerem dla ciemniej karnacji) bardzo lubię! U mnie daje efekt delikatnej i przede wszystkim naturalnej opalenizny:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam identyczne wrażenie co do Johnson`s Baby - pierwszy raz miałam tłustą oliwkę, która wogóle ie nawilżała

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli chodzi o demkijaż też trafił mi się bubel ostatnio - a mianowicie Woda do Demakijażu Pur Bleuet od Yves Rocher , zresztą dwufaza z tej serii także wg. mnie nie daje rady ;-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam i nawet lubiłam :) Ale wiadomo - każdy ma inne wymagania :)

      Usuń
  17. Nie miałam ani jednego, ale dzięki za ostrzeżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam żadnego z prezentowanych kosmetyków, przyznam się szczerze że już kilka razy w drogerii odwiedzałam półkę z kosmetykami dla dzieci i zastanawiałam się nad zakupem oliwki w żelu, dobrze że nie kupiłam, dobrze że mamy blogi i dobrze że dzielimy się opiniami na temat kosmetyków. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram :) Sama dzięki temu coraz rzadziej trafiam na buble!

      Usuń
  19. A u mnie dwufaza z Lirene sprawdzała się znakomicie!
    Zużyłam chyba z cztery buteleczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty? :) Może to kwestia makijażu... Hmmm ;)

      Usuń
  20. Nie znam i dobrze wiedzieć, co omijać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. a ja uwielbiam te balsamy Dove :] bardzo ładny naturalny efekt

    OdpowiedzUsuń
  22. oliwke mialam i wyrzucilam po pierwszym uzyciu :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Używałam tej "kwiatowej" oliwki jakieś 5 lat temu podczas wakacji i dostałam okropnego uczulenia. Najpierw wydawało mi się, że to wynik przebywania na słońcu, ale po nasileniu objawów pomimo zakrywania się od stóp do głów, przestałam obwiniać biedne słońce i przyjrzałam się szkodnikowi. Oliwka powędrowała do kosza, a ja przez 3 tygodnie leczyłam pokrzywkę. Nie będę już wspominać o tłustej warstwie, którą oliwka pozostawia na skórze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przykre zdarzenie. Czytałam kilka opinii, gdzie właśnie narzekano na to, że podrażnia. Straszne, skoro to produkt kierowany dla skóry dzieci to tym bardziej powinien być ultra delikatny i antyalergiczny.

      Usuń
  24. Na szczęście nie miałam żadnego z nich i będę omijać.

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam tą oliwkę i musiałam ją wyrzucić :/ Mam taką samą opinię na jej temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuję ją zużyć do kąpieli w wannie, ale potem wanny domyć nie można. Chyba faktycznie pozostaje kosz!

      Usuń
  26. nie miałam doczynienia z tymi produktami,ale te oliwki zawsze mnie ciekawiły

    OdpowiedzUsuń
  27. Wczoraj miałam tę oliwkę w rękach, ale zdecydowałam się jednak na Babydream i widzę, że dobrze zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze! Oszczędziłaś sobie nerwów!

      Usuń
  28. ja dove summer glow sobie chwalę. oczywiście zastosowałam na skórę po peelingu, nawilżoną dodatkowo wcześniej innym balsamem i zero plam, zero zacieków, ładne powolne ciemnienie skóry... odcień w miarę ok, chociaż u mnie żaden balsam brązujący nie daje efektu całkiem naturalnej opalenizny bez pomarańczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką samą metodę nakładania balsamów brązujących, ale Dove zrobił mi krzywdę :-(

      Usuń
  29. Miałam kiedyś tą oliwkę w żelu, ale nie byłam z niej zadowolona i oddałam ją swojej bratowej dla dzieci, mi kompletnie ona nie pasuje za to używam oliwki Hipp i jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Lubie czytać o bublach bo wiem czego potem unikać w sklepie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. miałam tą oliwkę dawno temu, pamiętam wysmarowałam się nią przygotowując się na imprezę, nie mogąc znieść tej tłustej warstwy umyłam się ponownie, tyle tylko, że nie dało się jej zmyć :D brrr...jedyne co się w niej podobało to cudny zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też mam kłopoty z domyciem dłoni po jej zastosowaniu. Masakra :/

      Usuń
  32. Ja uwielbiam tę oliwkę. Używam jej od dłużeszgo czasu i u mnie dobrze się sprawdza

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam tą oliwkę w żelu... Używam ją tylko do masażu bańkami chińskimi, bo gdy raz użyłam jej po kąpieli w celu nawilżenia skóry - zapchała mnie i powychodziły mi krostki na skórze, więc dla mnie też bubel ;(

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam tą oliwkę o zgrozoo! Palce szło połamać, żeby krople wydobyć z tego opakowania.
    Nie wchłaniała się, jak się nałożyło tak zostawała na skórze.

    OdpowiedzUsuń
  35. Skład oliwki faktycznie niezachęcający ale kiedy jeszcze nie wczytywałam się w INCI to jej używałam i muszę powiedzieć, że właśnie dzięki niej nie dorobiłam się ani jednego rozstępu podczas dwóch ciąż.

    OdpowiedzUsuń
  36. Używałam tej oliwki kilka lat temu na brzusio i co? rozstępów brak :) fakt nie wchłaniała się całkowicie i miałam specjalne bluzki ale żadna się nie zniszczyła i są super nadal. Może zmienili skład?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w tym tkwi jej sekret - trudna w użytkowaniu, ale skuteczna? ;-)

      Usuń
  37. o dziwo ten balsam brązujący jest moim ulubionym, bo u mnie sprawdził się świetnie. nie zostawiał plam, a opalenizna wyglądała na jak najbardziej naturalną, a i schodzi w miarę równomiernie. szczerze jestem zaskoczona, że trafił do Twoich bubli. jak widać każdemu pasuje co innego. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Unikam oliwej Johnson, które ciężko nazwać oliwkami skoro to sama parafina. Dużo lepiej kupić olejek alterra, alverde czy choćby oliwkę hipp.

    Moim ulubionym płynem dwufazowym jest bielenda- awokado.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też preferuję naturalniejsze kosmetyki :)

      Usuń
  39. Bardzo lubię tę oliwkę :) Pasuje mi formuła oraz działanie, szczególnie w okresie jesienno-zimowym.

    OdpowiedzUsuń
  40. ta oliwka jest okropna, a ja niestety w szale zakupow kupilam az 2 opakowania :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Miałam kiedyś ten balsam brązujący Dove i w życiu nie widziałam takich pomarańczowych zacieków :O Najgorszy balsam brązujący jaki kiedykolwiek miałam okazję używać.

    OdpowiedzUsuń
  42. Tych akurat nie miałam. Jednak też natrafiam na buble, czego nie omieszkam opisywać. Należy ostrzegać innych.

    OdpowiedzUsuń
  43. Miałam kiedyś oliwkę i lubiłam. To było już parę lat temu, więc może się zmieniła... Teraz już wolę zdecydowanie balsamy. Pozostałych produktów nie miałam i nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  44. dla mnie ta oliwka miała także paskudny zapach i po pewnym czasie stosowania przesuszała skórę:-(

    OdpowiedzUsuń
  45. Miałam kiedyś balsam brązujący z Dove i to była masakra :/

    OdpowiedzUsuń
  46. U mnie też leży ta oliwka, pare razy użyłam i nie bardzo przypadła mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  47. Wiele lat temu ciekawiła mnie ta oliwka. Jednak jakoś nigdy nie kupiłam jej, jak widać całkiem słusznie.

    OdpowiedzUsuń
  48. ja tą olwikę lubię po depilacji woskiem, fajnie oczyszcza z resztek wosku i nie ucieka przez palce:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Niestety nie miałam tych produktów ale przypuszczam ze teraz będę ich unikać :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Mam tą oliwkę i bardzo lubię :) u mnie daje radę i nie podrażnia. Do tego daje fajny efekt nawilżania

    OdpowiedzUsuń
  51. Kilka lat temu uzywalam bronzujacych balsamow z Dove i bardzo je lubilam... ale moze cos w nich pozmnieniali?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu osobom pasują :) Mi nie :( Może to kwestia skóry...

      Usuń
  52. Nie wypowiem się na ich temat, ponieważ nie miałam z nimi styczności. CHociaż na ten balsam Dove miałam ochotę..

    OdpowiedzUsuń
  53. Słyszałam o tym płynie Lirene, raczej nic dobrego.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny!
Wszelkie komentarze mile widziane :-)