Obserwatorzy

środa, 3 kwietnia 2013

Krytycznym okiem - Notatnik Panny Młodej

Notatnik Panny Młodej zamówiłam ponad rok temu, kiedy zostałam narzeczoną :-) Kupiłam go przez stronę internetową korzystając z jakiejś zniżki i płacąc za niego z przesyłką 59 zł (cena standardowa to 69 zł). Cena dość wysoka. Teraz po czasie jestem w stanie już realnie ocenić użyteczność tego przedmiotu. Muszę dodać, że jestem osobą uporządkowaną i lubię takie rzeczy. Zdaje sobie sprawę, że równie dobrze można takie notatki prowadzić w zwykłym zeszycie, ale to nie dla mnie...


Notatnik Panny Młodej to kołonotatnik (bardzo wygodne!) w twardej oprawie. Trudno mi określić format, bo chyba nie jest standardowy. Notatnik jest większy od zwykłego zeszytu o formacie A5. O ile twarda okładka jest plusem, o tyle jakość kartek wewnątrz pozostawia wiele do życzenia. Wydaje mi się, że to jakiś tani papier z makulatury. Nie jest cienki, ale szorstki w dotyku, poszarzały i łatwo o żółknięcie. Zaczynam mieć obawy, czy Notatnik po latach będzie mógł pełnić rolę pamiątki...


Notatnik dzięki przekładkom został podzielony tematycznie. 
Życzyłabym sobie, żeby te przekładki były ze sztywniejszej tektury, ponieważ pozaginały mi się rogi, a nie lubię tego.


Przekładki te pełnią jeszcze jedną ważną rolę - kieszonki na dokumenty, czy inne papiery.


Oprócz tego w Notatniku znajdują się przezroczyste folie. Niestety, ale są za małe dla kartki A4 złożonej na pół. Wiem, że to jest teoretycznie drobiazg, ale w praktyce nie podoba mi się fakt, że z umowy muszę robić origami, żeby schować ją do folii.


W całym Notatniku jest sporo pustych stron na notatki własne, co jest według mnie zaletą.


Część pierwsza - ŚLUBNE ABC

W tej części mamy informacje o rodzajach ślubów oraz plan działań z podziałem czasowym. Ten plan trzeba oczywiście dostosować pod siebie, ale bardzo fajnie wszystko zebrano na kilku kartkach. Nie ma szans, żeby o czymś zapomnieć, bo wszystko zostało wyszczególnione. Idealna sprawa dla słabo zorientowanych w tematyce ślubnej.


 Najbardziej podoba mi się plan działań w dzień ślubu. Czytając to uśmiechnęłam się sama do siebie :-)


Mamy także kalendarz, w którym wszystko można zanotować.


Część druga - PRZYGOTOWANIA

W tej części możemy rozplanować swój budżet, spisać listę gości, listę prezentów (dla mnie zbędne) i tym podobne. Jest też miejsce na wybór sali, zespołu, fotografa, kamerzysty oraz wskazówki jak wybierać usługodawców.


Część trzecia - ORGANIZACJA

W tej części możemy zaprojektować swoje sukienki, zapanować nad elementami garderoby Państwa Młodych, zaprojektować swoje zaproszenia. Jest to także miejsce na dokładny kontakt do wybranych usługodawców.


 Możemy też pobłądzić palcem po mapie ;-)


Część czwarta - KONTAKTY

To miejsce na telefony. Teoretycznie mało przydatna rzecz w dobie telefonów komórkowych. 
Ale w praktyce przyda się miejsce  na coś takiego.


Koniec...


Notatnik Panny Młodej na pewno nie jest idealnym organizerem. Mam zarzuty co do jakości materiałów z których został wykonany. Przy tak wysokiej cenie liczyłam na coś lepszego. Zdaję sobie jednak sprawę, że płacę niejako za innowacyjność i koncept. Na rynku nadal w tej kategorii nie ma dużej konkurencji, zatem i ceny można windować w górę. Jednakże mimo wypunktowania tych wad to Notatnik nadal mi się podoba. Cieszę się, że w jednym miejscu mogę zgromadzić wszystko. Mam tendencje do zapisywania wielu rzeczy na małych karteczkach, które są wszędzie, ale nie wtedy, kiedy są najbardziej potrzebne ;-) Notatnik pochłania wszystko i już nie szukam, bo wszystko mam w jednym miejscu. Ani nie polecam, ani nie odradzam. Nie umiem się jednoznacznie ustosunkować. Ja nie żałuję tego, że wydałam pieniądze i jestem w posiadaniu Notatnika. Dla mnie to była dobra i pomocna inwestycja. Mam nadzieje, że Notatnik będzie miłą pamiątką po latach.


Jeśli szukacie czegoś alternatywnego to zapraszam Was na bloga Ev, gdzie niedawno zrecenzowała coś konkurencyjnego.

93 komentarze:

  1. Nie umiem się zorganizować, wkurzają mnie takie plannery :D:D.

    OdpowiedzUsuń
  2. A są takie notatniki, ale nieślubne...? bo szukam czegoś takiego, ale ślub mam już za sobą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie istnieją, ale nie znam ;-)

      Usuń
  3. Taki organizer to generalnie fajne rozwiązanie :) Na pewno przydatne dla osoby totalnie niezorientowanej co i jak. No i przede wszystkim może stanowić fajną pamiątkę po latach. Zgadzam się jednak, że za tą cenę powinien być lepiej wykonany. Moim zdaniem design takiego notatnika powinien cieszyć oko. Ten pod tym względem wygląda bardzo, bardzo przeciętnie. Nie mniej jednak w przyszłości na pewno taki zakupię :) Może nie ten konkretnie, ale jakiś na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Notatnik jest przydatny, jak się ma pojęcia od czego zacząć przygotowania. Dla mnie był inspiracją i teraz już jest z górki ;-) A co do reszty to też się zgadzam, że można by to ciekawiej stworzyć!

      Usuń
  4. ja tez mam tendencje do pisania wileu rzeczy na stosie malutkich karteczek, które ciągle gubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że nie jestem sama ;-)

      Usuń
  5. Wyglada calkiem fajnie, szkoda tylko ze slaby jakosciowo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tragedii nie ma, ale za taką kasę mogłoby być lepiej!

      Usuń
  6. Obyłam się bez takiego notatnika, umowy chowałam do teczki, nie zapomniałam o zadnym terminie. Dla mnie zbędny gadżet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteś dobrze zorganizowana :)

      Usuń
  7. Jak zobaczyłam ile trzeba zrobić, ile rzeczy dopilnować to się przeraziłam :-D chyba jeszcze nie jestem na to gotowa ;-) rzecz na pewno przydatna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiem Ci, że jest o czym myśleć i za czym biegać ;-) Trochę to kosztuje nerwów i czasu.

      Usuń
  8. no fajny gadżet trochę kosztuje, ale w sumie dobry dla osób roztrzepanych i zapominalskich hehe:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten notatnik zostal wymyslony przez moja kolezanke:) nawet nie wiedzialam, ze cieszy sie az taka popularnoscia! Na pewno jest to pomocny gadzet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogratulować koleżance pomysłu, bo chyba trafiła w lukę na rynku :) Niby są różne serwisy ślubne, gdzie w necie można zapisywać różne rzeczy. Ale ja akurat wolę taką formę pisaną, coś co można dotknąć :)

      Usuń
  10. jejku, ludzie potrafią "łyknąć" każdą pierdołę jako swoja potrzebę.
    Moim zdaniem bezsensowny konsumpcjonizm.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy pomysł, nie slyszałam o takich planerkach a to bardzo fajna sprawa.
    Chyba też będę musiała się w coś takiego zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w Polsce jest ich jeszcze mało i nie są promowane.

      Usuń
  12. To nie dla mnie, jestem tak niepoukładana, że nawet taki notatnik by mi nie pomógł :DD

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem sentymentalna, więc najbardziej bym się cieszyła jeśli mogłabym po latach do niego zajrzeć. Z resztą można przyjść komuś bliskiemu z pomocą, bo będziesz miała tam namiary na fotografów, orkiestrę, itd. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje :) Miło po latach będzie spojrzeć na te zapiski...

      Usuń
  14. Świetna sprawa z takim notatnikiem:) jest pomocny w przygotowaniach, ale będzie stanowił również świetną pamiątkę;) faktycznie mógłby mieć trochę większy format.

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny pomysł,uwielbiam taką organizację:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moim zdaniem taki notatnik to super sprawa. Mam nadzieje ze zanim ja bede takiego potrzebowac zrobia go w lepszym formacie i ze starannie dobranych materiałow... ;-). Lubie notesy oprawione w skore

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny jest taki notatnik ;] Podejrzewam,że kiedyś jak mnie będzie czekał ślub, to też zainwestuję w coś takiego ;]

    OdpowiedzUsuń
  18. Gadżet interesujący, z jednej strony zabawny, a z drugiej natomiast ciekawie rozwiązany. Na pewno niebagatelna propozycja od kogoś dla przyszłej Panny Młodej, lub od niej dla niej samej. Jednak przy tej cenie jakość kartek rzeczywiście dyskusyjna, chociaż pewnie są "eko"- co wyjaśni częściowo taką cenę. Przy tym wszystkim zastanawiam się, czy zrobienie we własnym zakresie czegoś podobnego, raczej w formie dowcipnego prezentu nie przyniosłoby dużej frajdy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Faktycznie można by się pokusić o samodzielne wykonanie czegoś takiego :)

      Usuń
  19. Dla mnie tego typu dodatki to zbędny gadżet i obyłam się bez takowego :)
    Jedynym organizerem była/jest porządna teczka, która została na pamiątkę a jakiś czas temu kupiliśmy biurowe organizery na dokumenty. Dodatkowo arkusz w Excel i to wszystko :) Jednak ja nie należałam do standardowych Panien Młodych :P

    OdpowiedzUsuń
  20. myślę że super będzie usiąść po kilku latach i zobaczyć co namazaliśmy:) więc jako pamiątka super!!:)
    Pozdrawiam Karolina.

    OdpowiedzUsuń
  21. Super sprawa z takim notatnikiem, sama na pewno coś takiego sobię kupię, jeśli będę planować ślub, ale mógłby być faktycznie lepszej jakości, jeśli chodzi o kartki i zakładki...

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam ten organizer i bardzo go sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zawartość interesująca i na pewno pomocna, ale wykonanie leży. Jak już wydaję kasę, to chcę mieć porządny papier i folie mieszczące niezbędne dokumenty bez problemu. Czytałam o organizerze u Ev i gdybym miała wybierać, pewnie kupiłabym tamten. Chociaż Twój ma jeszcze tę jedną zaletę, że jest minimalistyczny, bez zbędnych kolorów, treść jest najważniejsza, i to mi się w nim bardzo podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten od EV wydaje się być lepiej zrobiony, ale znowu jest taki kolorowy ;-) Może jeszcze ktoś się pokusi i stworzy kolejną alternatywę!

      Usuń
  24. Również korzystałam z podobnego organizatora. Swój dostałam w prezencie i byla to duża teczka, która miała część do zapisywania i część do przechowywania np umów.

    OdpowiedzUsuń
  25. mi wystarczył ładny kolorowy koło notatnik :) i daję radę - kusił mnie ten notatnik ale zdrowy rozsądek wziął górę i nie wydałam na niego pieniążków :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Może być przydatne. ALe ja chyba jednak bym wolała Excela :P Ale kto wie co wybiorę gdy ja będę się szykować.

    OdpowiedzUsuń
  27. podoba mi się :) może jak i na mnie przyjdzie czas zaopatrzę się w takowy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja bardzo lubię różnego rodzaju organizery, kalendarzyki. Gadżeciara ze mnie. Cieszę się nim przez tydzień, sumiennie notuję, a potem, noszę tylko w torbie;)
    Jeśli chodzi o tematykę tegoż wynalazku, to TEN dział niestety wywołuje u mnie bóle brzucha.

    OdpowiedzUsuń
  29. świetna rzecz, tylko faktycznie kartki... jak z makulatury... za taką cenę powinni bardziej się postarać

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja bardzo lubię takie organizery, nie tylko ślubne. Pomagają mi utrzymać porządek, ale są też swego rodzaju motywacją;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Według mnie to świetne rozwiązanie, o niczym się nie zapomni :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ślicznie wygląda i fajna sprawa coś takiego. Ja nie wyobrażam sobie życia bez kalendarzyka, bo nie zrobiłabym chyba połowy rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
  33. jak dla mnie super ;) Wszystko jest w 1 miejscu, nie musimy bać się, że coś się zgubi lub o czymś zapomnimy :) Ponadto fajna pamiątka na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Przydatna rzecz, owszem :)
    Ja nigdzie nie ruszam się bez mojego kalendarza i notesu.
    To przedłużenie mojej ręki :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Biorę ślub za rok w lipcu i choć lubię takie gadżety, to szkoda mi pieniędzy, wolę zacząć zbierać na pralkę do mieszkania ;D
    Zaciekawił mnie podpunkt "zrobić badania kontrolne", ale mniemam że to związane z podróżą poślubną...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiem co dokładnie autor miał na myśli ;-)

      Usuń
  36. Można się bez tego obejść (ja dałam radę i wszystko było OK), więc myślę, że to zbędny gadżet.

    OdpowiedzUsuń
  37. Też uwielbiam wszystko notować na karteczkach i w zeszycikach, a do tego kocham gadżety i lubię trzymać pamiątki, więc teoretycznie taki notatnik byłby idealny :) Chociaż nie ta konkretna wersja. Jeśli miałabym wydać na niego 6 dych, to wolałabym coś porządniejszego i bardziej funkcjonalnego, od zwykłego kalendarzo-notesu z paroma radami.. Te za małe kieszonki na dokumenty i gnące się zakładki to zdecydowanie duży minus, bo to jednak dość istotne rzeczy w tym przypadku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, zanim go kupiłam było mało opinii w Internecie. A jak były to raczej bez zwracania uwagi na takie szczegóły. Zresztą, dużo rzeczy wychodzi dopiero w trakcie użytkowania.

      Usuń
  38. Na razie nie planuję ślubu, ale mam nadzieję, że jeżeli kiedyś taki dzień nadejdzie to nie zapomnę o kupnie takiego notatnika, ponieważ bardzo lubię takie rzeczy. Jeżeli nawet nie będzie super pomocny to przynajmniej będzie miłą pamiątką na lata.

    OdpowiedzUsuń
  39. Hm.. wydaje się pomocny, a na pewno dla tych, którzy mają "bałagan" w myślach ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Myślę, że to naprawdę świetny i pomocny gadżet. Ja właściwie nie miałabym pojęcia za co się zabrać i w co włożyć ręce, więc odpowiednio usystematyzowane wskazówki bardzo by mi pomogły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam identycznie i Notatnik mnie trochę nakierował :)

      Usuń
  41. Ja uwielbiam planowanie i organizery, ale z tego bym użytku nie miała. Definitywnie wolę zeszyt, czy mały segregator przygotowany pod siebie. Takie listy, jak goście, menu, jak tutaj są, wypełnia się na ogół dziesiątki razy, marząc po nich i zaczynając od nowa. Poza tym to, że kieszonki są za małe na złożoną kartkę A4, to dla mnie definitywnie poważny minus. Niby drobnostka, ale tak jak napisałaś, to może naprawdę irytować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Notatniku jest sporo tych kartek, można je wyrywać, ale masz rację, że do bazgrania się raczej nie nadaje ;-) A z resztą zgadzam się całkowicie...

      Usuń
  42. Fajna rzecz! Już bym chciała być nareszcie narzeczoną to mogłabym sobie takie cudo sprawić :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  43. 3 lata temu nie wiedziałam, ze taki Notatnik istnieje i ograniczyłam się do notatnika w ładnej oprawie :) Bardzo fajna rzecz, po latach można wspominać jak się organizowało :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Dziękuję za podlnikowanie :)
    W sumie, podchodziłam bardzo sceptycznie do NPM i myślałam, że "mój" Orgnizer Ślubny jest lepszy.... Teraz sama nie wiem, co lepsze - obydwa mi się dosyć podobają, jeden i drugi ma swoje wady i zalety... Ale na pewno będzie fajna pamiątka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - oba mają plusy i minusy. Niech ktoś stworzy coś nowego ;-)

      Usuń
  45. Też lubię tego typu rzeczy bo lubię mieć wszystko w jednym miejscu spisane :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Lubię takie rzeczy ale dla mnie cena za wysoka. Myślałam czy go nie kupić ale stwierdziłam że obejdę się bez niego.

    OdpowiedzUsuń
  47. To już chyba wolałabym sama zaprojektować taki notatnik i dać w punkcie ksero, żeby zrobili okładki i obindowali. Podejrzewam, ze koszty były by te same, a jakość dużo lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  48. Taki notatnik to świetna sprawa podczas całej organizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Fajnie wygląda ten organizer, też by mi się taki przydał,ale jednak cena jest jak dla mnie zbyt wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  50. To teraz przyznaj się, kiedy Bella zostanie Panną Młodą ? :))

    OdpowiedzUsuń
  51. Widziałam już coś podobnego ;) Uważam to za świetny pomysł :) Ja na pewno coś takiego zakupię przed ślubem :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja wychodziłam za mąż w zeszłym roku i dla mnie był to gadżet całkowicie zbędny :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ogolnie idea niezła, ale pierwsze co bym zrobiła, to go zgubiła. Niestety ;P

    OdpowiedzUsuń
  54. Fajny pomysł :) Chociaż mnie wystarczył zwykły kalendarz. Polecam jednak wszystko zapisywać, bo po pół roku od ustaleń nie zawsze wszystko pamiętamy:)

    OdpowiedzUsuń
  55. Bardzo fajny pomysł, nie lubię organizerów ale przed ślubem to na pewno jest pomocna opcja :-))

    OdpowiedzUsuń
  56. też mam ten notatnik - jak na razie jestem zadowolona, choć papier rzeczywiście pozostawia do życzenia


    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  58. Też mam ten notatnik i jakość jego wykonania mi nie przeszkadza. Nie uważam, żeby był słabo wykonany. Wolałam wydać trochę pieniędzy niż potem siedzieć i myśleć o czym mogłam zapomnieć. Ja go używam i polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też używam i jestem ogólnie zadowolona, ale spotkałam się z lepiej wykonanymi!

      Usuń
  59. Fajna rzecz, jednak ja nie prowadzę żadnych kalendarzy itp., więc myślę, że kiedy nadejdzie już ten czas i z notatnika zrezygnuję, bo pewnie bym go nie używała. :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Szkoda, że nie znalazłam nic takiego przed swoim ślubem. Byłaby to miła pamiątka i na pewno ułatwiłoby planowanie. Ale i tak dałam radę :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Ja ogarnęłam wszystko w swoim codziennym organizerze :) ale jeśli ktoś potrzebuje to jest to całkiem przyjemne rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Szkoda, że nie spotkałam się z takim notatnikiem wcześniej, chociaż swoje notatki prowadziłam w podobny sposób w specjalnym segregatorze... chociaż na sam koniec i tak wszystko wyszło spontanicznie :P a z moich planów mało co się sprawdziło, dlatego nie warto planować ślubu co do minuty ;)

    OdpowiedzUsuń
  63. Ups.. został mi miesiąc do ślubu a nie mam jeszcze planu oczepin!:D Powinnam według notatnika zrobić go już ładne pare miesięcy temu:D

    Przeżyłam bez organizera, ale mam wszystko w plikach i tabelkach w Office zapisane;)

    OdpowiedzUsuń
  64. Obie panie, Małgorzata Płoucha i Dorota Bednasrka, to z nazwiska Polki, przedsiębiorcze Polki, którym język polski za bardzo nie przeszkadza w robieniu biznesów.... Sugerują ubieranie sukni ślubnej w dniu ślubu, kiedy to w dniu ślubu powinno się ubrać pannę młodą. W życiu nie widziałam, żeby ktoś ubierał suknię.
    Ten język jest bardzo popularny w Internecie, 95% Polaków tak mówi, czy też pisze, ale panie, które wydają poradnik NIE POWINNY być ingorantkami. To ich język ojczysty, który najwyraźniej im naprawdę nie przeszkadza, i nie wstydzą się swojej ignorancji. Szkoda słów - więcej tego typu wydawnictw, w sumie rosną, jak grzyby po deszczu.

    Fajnie opisany poradnik. Wydawca zatrudnił niedouczone pindy. Przepraszam za słownictwo, ale to najdelikatniejsze określenie tych Polek zyjącyh w XXI wieku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinie i rozumiem przekaz :) O ile w słownictwie potocznym dopuszczalne są różne gafy, o tyle w tego typu wydaniach nie powinno mieć to miejsca.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny!
Wszelkie komentarze mile widziane :-)