Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kominek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kominek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 września 2013

Nowy kominek i woski Yankee Candle


W tym roku postanowiłam kupić sobie nowy kominek do wosków. To już mój trzeci. Pierwszy niestety uległ destrukcji, a szkoda, bo był klasyczny i elegancki. Drugi jest dość zabawny i służy mi do dzisiaj. Ale tym razem miałam ochotę na prosty biały kominek bez żadnych ozdób. Skusiłam się na zamówienie z Goodies. Sklep mogę jak najbardziej polecić. Paczka była dobrze zabezpieczona, a obsługa szybka. Składając swoje pierwsze zamówienie skorzystałam z kodu rabatowego na -10 %.


Kominek Yankee Candle jest dokładnie taki, jak sobie wyobrażałam. Prosty i elegancki, ale bardzo solidnie wykonany. Podoba mi się fakt, że w miseczce mieści się cała tarta i nie będę musiała jej łamać. Mam nadzieje, że będzie mi długo służył.


Dla siebie zamówiłam trzy woski zapachowe Yankee Candle. 
Skusiły mnie jesienne nowości. Wybrałam Lake Sunset oraz November Rain. 
Dorzuciłam jeszcze słynny już Fluffy Towels.


Przy pierwszym zamówieniu dostałam kod zniżkowy dla kolejne zakupy. Teraz czekam na zimowe nowości!
Miło, że do każdego zamówionego wosku dodano jeden podgrzewacz. Tak niewiele potrzeba, żebym była zadowolona :-)

niedziela, 2 czerwca 2013

PARADISI - sojowy wosk zapachowy

Paradisi - mówi Wam to coś? Mi do niedawna jeszcze nic.

Okazuje się, że Paradisi to polska rodzinna marka zajmująca się produkcją pachnących produktów.


Jakiś czas temu dostałam propozycję przetestowania wosków Paradisi. 
Jako fanka tart zapachowych od Yankee Candle postanowiłam spróbować konkurencyjnego wyrobu.

Wybrałam sobie trzy zapachy:
Francuska Limetka KLIK
Mleczko Kokosowe z Miodem KLIK
Kwiat Pomarańczy KLIK


Dodatkowo dostałam jeszcze:
Ylang Ylang KLIK
Bomba Cytrusowa KLIK


Naturalny w 100% roślinny wosk sojowy. Nie zawiera żadnych dodatków w postaci olejów, wosków i innych substancji. Wosk ekologiczny, biodegradowalny, nie zawiera szkodliwych pestycydów, herbicydów ani innych toksyn mających wpływ na człowieka i jego środowisko naturalne. Dzięki swoim właściwościom idealnie utrzymuje zapach i równomiernie wyzwala aromat.

Woski sojowe używane są do produkcji najbardziej luksusowych świec zapachowych. Woski Paradisi to fantastyczna alternatywa dla olejków zapachowych do kominków bądź podgrzewaczy zapachowych. Wosk sojowy pozwala na rewelacyjne rozprzestrzenianie się zapachu i jest ekonomicznym sposobem, aby cieszyć się pięknymi zapachami Paradisi.



Woski są w kształcie serca, ale nie są idealne.


Wosk daje się ładnie łamać na części. Strukturą przypomina świeczkę.


Dla większości pewnie jest to oczywiste, ale ilekroć pisałam o tartach zawsze pojawiały się pytania jak tego używać i do czego to służy. Woski zapachowe służą przede wszystkim naszej przyjemności. Roztaczają piękne i trwałe zapachy. Dzięki różnorodności każdy znajdzie coś dla siebie. Każdego dnia może być to inny zapach. Potrzebny jest jednak kominek.


 Do góry wkładamy pokruszony wosk, a na dole mały podgrzewacz (najlepiej bezzapachowy).


 Wraz z rozpuszczaniem się wosku uwalnia się zapach...


 Citrus Bomb (Bomba Custrusowa)

Świeży, mocny, soczysty cytrusowy zapach grejpfruta, pomarańczy z Florydy wzbogacony nutą jaśminu ze szczyptą skórki cytrynowej.

Bardzo świeży i mocno pomarańczowy zapach z lekko gorzką nutą. Nie przypomina cytrynowej kostki toaletowej. 
Nie jest też typowo świąteczny. Pachnie orzeźwiająco, chociaż nadal to ciepły zapach.


Coconut Milk & Honey (Hawajskie Mleczko Kokosowe i Miód)

Totalny odlot! Słodka kombinacja świeżych owocowych nut z soczystym ananasem, miękkim bananem, migdałami i słodką pomarańczą połaczone z kwiatowymi nutami kokosa, wanilii i bobu tonka.

Bardzo przyjemny zapach. Kokos jest tłem, a dominuje nuta słodkości określona miodem. 
Nie wyczuwam wszystkich owoców oraz wanilii, ale czuję wosk pszczeli. Możliwe, że to siła perswazji.


Na ten moment do wyboru mamy 13 opcji zapachowych. Po samych nazwach oczekiwałaby trochę innych zapachów. Opisy dobrze oddają bogactwo zapachowe tych wosków. Tarty są bardzo mocno zaperfumowane, a woń jest niezwykle intensywna. Zapach uwalnia się bardzo szybko i jest trwały. Myślę, że nie są to tarty dla osób, które chcą uzyskać delikatny zapach w tle. Co prawda otwarte okno i przepływ powietrza delikatnie łagodzi moc wosków, ale nadal zapachy są bardzo dominujące. Myślę, że świetnie się sprawdzą na dużych i otwartych powierzchniach. Woski bez problemu dają się łamać i dzielić na mniejsze części. Przy dłuższym paleniu zaczynają się delikatnie dymić, ale w niczym to nie przeszkadza. Generalnie jestem zadowolona, ale ostateczny werdykt wydam po wypaleniu większej ilości wosków. A Wy? Może już znacie woski od Paradisi?

niedziela, 11 listopada 2012

Nowy kominek


Wreszcie po długich poszukiwaniach kupiłam nowy kominek :-) 
Poprzedni skończył swój żywot tragicznie... O godnego następcę nie było łatwo...


Zamówiłam go w sklepie internetowym http://www.pracowniasnow.pl/. To już moje drugie zamówienie z tego miejsca i kolejny raz jestem zadowolona. Paczka przyszła szybko i była dobrze zabezpieczona. Te same kominki są także dostępne na stronie http://www.aromatella.pl/. Podobały mi się też kominki ze Starej Mydlarni http://www.mydla.pl/. Nie reklamuje tych miejsc ;-) Po prostu sama przez kilkanaście dni szukałam fajnego kominka i codziennie przeglądałam po kilka razy Allegro oraz inne miejsca w sieci. Wybór nie był łatwy! Aż wreszcie objawił mi się cat oil burner ;-)


Może nie jest super elegancki, ale jest słodki i uroczy :-) Zamówiłam też dwie kolejne tarty. Moja kolekcja niebezpiecznie się powiększa. W jaki sposób przechowujecie woski, które już były palone? Ja zawijam je w przezroczystą folię spożywczą, ale szukam jakiegoś innego sposobu... Pomysły?


A dzisiaj jest ten dzień, kiedy cała Wielkopolska zajada się rogalami świętomarcińskimi :-)


Jeśli jeszcze nigdy nie jadłyście - wiele tracicie ;-) Są przepyszne!


Miłej niedzieli :-)

poniedziałek, 15 października 2012

Yankee Candle, Blissful Autumn

Sezon jesienny w pełni, a ja prawie codziennie topiłam wosk w kominku... Do czasu, bo miałam kominek ze szklaną misą, która mi pękła. Teraz czeka mnie przymusowy zakup nowego kominka. Może coś mi polecicie? Zależy mi na dobrym jakościowo, bo wcześniej miałam zwykły ceramiczny, który co jakiś czas wybuchał ;-) Szklany był super, ale nie jest trwały, bo wytrzymał około roku czasu.


Ten wosk mnie zachwycił! Według producenta Blissful Autumn jest to zapach z linii FRESH, jednak nie dajcie się temu zwieść. Początkowo faktycznie zapach jest dość rześki i chłodny. Jednak już w bardzo krótkim czasie pojawiają się niezwykle ciepłe nuty zapachowe. Czuć słodkie i soczyste gruszki oraz śliwki doprawione wanilią, cynamonem, goździkami. A to wszystko przyprawione jest zapachem palącego się drewna. Zapach jest naprawdę intensywny i przyjemnie rozgrzewający. Mam wrażenie jakbym siedziała przy ognisku gdzieś na skraju sadu w ciepły jesienny wieczór...


Zapach tego wosku idealnie komponuje mi się z jedną z moich ulubionych herbat. Grzaniec Śliwkowy z Loyd Tea też jest przepełniony śliwkowym smakiem z nutką zapachu dymu prosto z ogniska. A tak naprawdę w składzie znajdziemy kwiat hibiskusa, cynamon, aromaty, prażony korzeń lukrecji, goździki, imbir, jabłko, skórka słodkiej pomarańczy, aronia, śliwka oraz alkohol ;-) Herbatka rewelacyjnie smakuje, pachnie i super rozgrzewa. Warto spróbować! Zdecydowanie polecam!


Pożegnalne zdjęcie wspomnianego kominka ;-)

środa, 5 września 2012

Zapach jesieni...

Stało się! Wzbraniałam się przed tym, ale pogoda ewidentnie zmusiła mnie do tych zakupów. U mnie dzisiaj już typowo deszczowo, chłodno i jakoś tak smutno... Żegnaj lato!

Przyszła do mnie przesyłka, która swoim zapachem wzbudziła zainteresowanie pracowników Poczty Polskiej :-) Sama się zdziwiłam, że aromat jest aż tak intensywny, mimo zabezpieczeń...

Hmmm...


Gdybyście tylko mogły to poczuć :-)


Wybrałam typowo jesienno-zimowe zapachy.
Wanilia, cynamon, brązowy cukier, gałka muszkatołowa, przyprawy korzenne, piżmo, anyż...
Zapach owoców, drzew, herbaty, kominka...

Uwielbiam takie klimaty i szczerze mówiąc w tym momencie już się cieszę na samą myśl o wieczorach przy gorącej herbacie, pod kocem, z książką i przy zapalonym kominku :-) 


A tymczasem odpaliłam pierwszy wosk...

Blissful Autumn  - rześkie i orzeźwiające jesienne powietrze, nasycone aromatem owocowych sadów z korzenną nutą.


Zakupów dokonałam na Allegro KLIK
Mogę polecić sprzedawcę, bo przesyłka przyszła szybko.

poniedziałek, 13 lutego 2012

Naturalny olejek dla zakatarzonych


Jak już wiecie w ostatnim czasie byłam chora. Zaczęło się od zwykłego kataru, skończyło na zapaleniu oskrzeli. W tym ciężkim okresie praktycznie nie mogłam oddychać. Farmaceutka poleciła mi powyższy olejek. Przyznam szczerze, że było to dla mnie wybawienie! Olejek nadaje się do kominka, więc praktycznie cały dzień mogłam go wdychać. Ponadto wykorzystywałam go także jako dodatek do kąpieli oraz przed snem skraplałam nim poduszkę. Dodam, że olejek nie jest bardzo intensywny, ale w wyraźny sposób ułatwiał mi oddychanie i faktycznie poprawiał samopoczucie.


Posiadam też Olbas Oil, ale on jest dużo bardziej intensywny. Dla niektórych osób, aż za bardzo i zamiast pomagać, wręcz drażni. Oba polecam, z tym, że ten pierwszy kosztuje około 8 zł, natomiast Olbas Oil dwa razy więcej. Może komuś się przyda w tym zimnym okresie, ponieważ oba olejki można wykorzystać też do masażu ciała! Tylko trzeba mieć jeszcze inny olej bazowy...


Jakiś czas temu będą na zakupach wstąpiłam do sklepu typu ''Wszystko za 5 zł'' i kupiłam trzy olejki do kominka. Niestety, totalnie ich nie polecam. Jeśli się gdzieś natkniecie na podobny produkt to naprawdę szkoda pieniędzy. Każdy olejek kosztował tylko 3 zł, ale nie warto. Zapachy są bardzo, bardzo słabe, sztuczne, prawie niewyczuwalne po zapaleniu kominka. Na dodatek same opakowania są fatalne, bo olejek nie chce przez nie lecieć, a naklejki z butelek poodpadały. Tragedia!


piątek, 11 listopada 2011

Czym pachnie mój dom?

Do stworzenia tego wpisu zostałam zainspirowana przez Basię, która całkiem niedawno napisała o tym jak pachnie jej dom... Ja oczywiście też zaliczam się do miłośniczek pięknych zapachów. Uwielbiam dobre perfumy, ale dbam też o to, żeby zapach w moim domu był przyjemny. Okres jesienno-zimowy sprzyja temu szczególnie i niektóre zapachy kojarzą mi się wyłącznie z tą porą roku. Uwielbiam wieczory, kiedy piję dobrą herbatkę, a dookoła mnie palą się aromatyczne świece. 

To jest magia tego czasu :-)


Całkiem niedawno kupiłam sobie nowy kominek. Poprzednio miałam kominek ceramiczny, ale nie byłam z niego zadowolona. Był zbyt płytki i w momencie, kiedy było już w nim za mało wody - po prostu wybuchał! Tym samym miałam całe ściany i sufit w oleistych kropkach = malowanie ścian. Moja nieuwaga drogo mnie kosztowała, dlatego w tym roku kupiłam już lepszy kominek...


Zakupiłam go w Auchan za około 15 zł i jest to jeden z lepszych zakupów. Może wygląda dość prosto, ale jego srebrny kolor idealnie pasuje do dodatków w moim pokoju. No i najważniejsze - szkło, gdzie leje się wodę i olejek jest bardzo głębokie i bardzo wolno odparowuje z niego woda...


Dobry kominek ważna sprawa, ale teraz przejdę do najważniejszego, czyli olejki zapachowe... Nie mam dużej kolekcji olejków, ale mam kilka perełek, które uwielbiam i nieustannie cieszą mój nos :-)


Powyższe olejki to Pachnący Kram i kupuję je w sklepie typu Wszystko za 5 zł. Bardzo je lubię, bo pachną bardzo naturalnie, są mocno skoncentrowane i tym samym wydajne. Dodatkowo na takim stoisku z olejkami mamy ogromny wybór. Na tej stronie możecie zobaczyć, że naprawdę jest w czym wybierać i jak się stanie przed takim stojakiem to jest się nad czym głowić...


Mam też jeden olejek specjalny, który jest teraz moim ulubionym. Winter Magic to najfajniejszy zapach każdej zimy. Ten olejek ma w sobie wszystko - zapach świerku, cynamonu, wanilii, kadzidełek, potraw wigilijnych. To jest po prostu kwintesencja Świąt Bożego Narodzenia...


Kiedy zobaczyłam w sklepie kadzidełka Ciasteczko wiedziałam, że bez nich już nie wyjdę... Ale muszę przyznać, że jestem trochę rozczarowana. Miał być zapach wanilii, cynamonu, czekolady i ciasteczek, a tymczasem jest kadzidło. Niby logiczne, ale dla mnie ten zapach jest zbyt duszący...


Co innego perfumy do pomieszczeń - dyfuzery zapachowe. Te akurat kupiłam w Naturze na promocji. Muszę przyznać, że są super. Zapach Winter Moments był dla mnie wyborem oczywistym. Producent obiecuje nam zapach piernika i cynamonu - no i tak jest :-) Cudo!


Jeszcze muszę wspomnieć o tym, że jestem fanką potpourri, czyli pachnących mieszanek składających się z suszu kwiatowego. Ostatnio w Biedronce można było kupić dużą torebkę za 9,99 zł :-) Oczywiście skorzystałam! Moja wersja pachnie cynamonowym orzechem...


Zapach odgrywa bardzo ważną rolę w moim życiu. Lubię się otaczać takim ciepłymi zapachami, które wprowadzają mnie w dobry nastrój. Czy Wy też to lubicie, czy tylko ja tak mam? :-)

Na koniec jeszcze muszę Was zaprosić na pysznego rogala świętego Marcina, który w Poznaniu jest wypiekany zgodnie certyfikatem Tradycyjnego Rogala Świętomarcińskiego :-) Pycha!