Rewitalizujący olejek do ciała od Pat & Rub został umieszczony w szklanym opakowaniu z pompką, które prezentuje się bardzo elegancko. Nieszczególnie przemawia do mnie butelka ze szkła, ponieważ nieustannie mam wrażenie, że zaraz wyślizgnie mi się z dłoni i katastrofa gotowa. Pompka jest oczywiście świetnym udogodnieniem. Olejek pachnie bardzo intensywnie i zdecydowanie wygrywa cytrynowa nuta. Zapach jest naprawdę mocny, ale przyjemny. Olejek łatwo się aplikuje zarówno na suchą, jak i na mokrą skórę, chociaż ja bardziej upodobałam sobie ten drugi sposób. Wchłania się bardzo szybko. Po aplikacji skóra jest bajecznie gładka, natłuszczona i odżywiona. Zapach tego olejku dodaje mi energii i sprawia, że czuję się dopieszczona. Ogromnym plusem jest oczywiście naturalny skład bogaty w ekologiczne tłoczone na zimno oleje roślinne. Podsumowując jest to bardzo dobry olejek! Minusem może być cena, bo to aż 65 zł za 125 ml i średnia wydajność.
Olejek zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, ale nie kupię go.
Mam już swoje ulubione olejki do ciała, które są dużo tańsze i równie dobre.
Stosuję je nie tylko na ciało, ale także na włosy i twarz!
W drogerii Rossmann co jakiś czas kupuję olejki Alterra.
Oraz moje dwie ulubione oliwki Hipp i Babydream.
Lubicie olejki?