Mam wrażenie, że o szczotkach Tangle Teezer powiedziano już wszystko. Chciałabym jednak dorzucić swoje trzy grosze, że ze względu na fakt, że jestem już długoletnią posiadaczką tych szczotek. Pierwszą czarną szczotkę w wersji The Original dostałam w prezencie w lutym 2011 roku i użytkuję ją regularnie od czterech lat. Drugą różową szczotkę w wersji Salon Elite otrzymałam w maju 2013 roku i od tego czasu jest równie intensywnie użytkowana. Ktoś zapyta o co tyle szumu? No właśnie...
Pomysł powstania owej szczotka narodził się nie tak dawno, bo w 2004 roku. Cztery lata później Tangle Teezer trafiła do sprzedaży, a prawdziwą popularność zdobyła w 2011 roku. Twórcą tej innowacyjnej szczotki jest brytyjski fryzjer Shaun Pulfrey. Tangle Teezer nadal bije rekordy popularności i jest już powszechnie dostępna. Szczotki te coraz częściej są przeze mnie widywane w salonach fryzjerskich. Czym ta szczotka się wyróżnia? Innowacją jest ergonomiczny kształt o odpowiednim wyprofilowaniu, ząbki flexi ze specjalnego tworzywa oraz szeroka gama kolorystyczna. Do wyboru mamy klika rodzajów szczotek w różnych kolorach - KLIK. W Polsce szczotki te są dostępne głównie w sklepach internetowych i aptekach w sieci (np. Apteka Gemini KLIK) oraz stacjonarnie w perfumerii Douglas i od niedawna w drogeriach Rossmann, Hebe oraz Firlit.
Tangle Teezer, The Original, Panther Black
To mój zdecydowany ulubieniec i faworyt. Szczotka jest świetnie wyprofilowana, dzięki czemu dobrze się trzyma i nie wypada z dłoni. Ząbki flexi są bardzo elastyczne. Nie są ostre i nie drapią skóry głowy. Szczotka dobrze dopasowuje się do kształtu głowy i przyjemnie rozczesuje się nią włosy. Jest już trochę poobijana i bardzo łatwo się otwiera, ale nadal spełnia swoje najważniejsze funkcje. Nie elektryzuje włosów, nie ciągnie, nie wyrywa ich. Dostrzegam praktycznie same pozytywne strony!
A kuku! Wybaczcie, że taka mokra, ale zdjęcia robione świeżo po kąpieli! ;)
Tangle Teezer, Salon Elite, Dolly Pink
Tę szczotkę lubię zdecydowanie mniej. Obły kształt sprawia, że dużo łatwiej wyślizguje się z ręki i czasami ląduje na podłodze. Ząbki są mniej elastyczne. Sztywniejsze i bardziej ostre. Zdarza się, że włosy po jej użyciu niestety elektryzują się. Oczywiście ta szczotka również dobrze się sprawdza, bo ułatwia rozczesywanie włosów, ale czuję lekki dyskomfort przy jej używaniu...
Szczotka Tangle Teezer na pewno zrewolucjonizowała rynek fryzjerski i jest fantastycznym gadżetem. Każda kobieta powinna chociaż spróbować jej użyć. Gwarantuję, że większość nie wróciłaby już do zwykłych szczotek. Mając jednak możliwość używania dwóch rodzajów TT, to z całego serca polecam klasyczną wersję The Original. W mojej opinii jest najlepsza! :-)
A Wy macie swoją Tangle Teezer? Może również macie ich więcej i widzicie różnicę?
Jeśli ktoś lubi historyczne posty, to o TT wspominałam już wcześniej:
wrzesień 2011 r. KLIK
marzec 2013 r. KLIK


