Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uriage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uriage. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 maja 2014

Ulubieńcy - pielęgnacja twarzy

Witajcie! Jak wam mija majówka? Moja powoli dobiega końcowi. Jak zwykle bywa w wolne dni, pogoda nie dopisała. U mnie było okropnie zimno, wietrznie i deszczowo. Zamiast korzystać ze świeżego powietrza spędziłam ten czas głównie na zakupach i pod kocem z kubkiem gorącej herbaty w dłoniach. Mam nadzieje, że Wy spędziłyście ten czas ciekawiej i bardziej aktywnie...


A tymczasem zapraszam na krótki wpis dotyczący ulubieńców ostatnich czterech miesięcy w kwestii pielęgnacji twarzy.

1. Woda termalna Uriage to mój numer jeden. Kupuję ją regularnie od ponad roku czasu. Jedyna woda, która nie wysusza mojej skóry i nie powoduje uczucia ściągnięcia. Produkt uniwersalny, który warto mieć w łazience [recenzja]. (32 zł/300 ml)

2. Peeling enzymatyczny z ziołami Organique przekonał mnie do siebie dopiero po dłuższym użytkowaniu. Początkowo przy nakładaniu lekko szczypała mnie twarz. Ostatecznie efekty po zastosowaniu są warte tego chwilowego dyskomfortu. Peeling ma gęstą i kremową konsystencję. Trzeba poświęcić dłuższą chwilę na aplikację oraz masaż przed zmyciem, jednak daje nam to gwarancję dobrego działania. Peeling w ekspresowym tempie oczyszcza skórę twarzy i na długo zostawia ją zmatowioną. Radzi sobie z wszystkimi suchymi skórkami. Na pochwałę zasługuje skład bogaty w kwasy (glikolowy, mlekowy, cytrynowy), zioła (krwawnik, prawoślaz, melisa) i enzymy owocowe (ananas, papaja). Produkt jest niesamowicie wydajny. (79 zł/100 ml)

3. Emolientowy krem odżywczy na noc Pharmaceris jest ratunkiem dla przesuszonej skóry. Koi, zmiękcza i łagodzi wszelkie podrażnienia. Idealnie natłuszcza, nawilża, odżywia i regeneruje skórę. Nie zapycha porów. Genialny krem! (29 zł/50 ml)

4. Krem peelingujący II stopień Pharmaceris jest idealny dla mojej tłustej skóry. Krem konsystencją przypomina silikon. Łatwo się aplikuje i szybko wchłania. Jest bardzo delikatny i nie podrażnia skóry trądzikowej. Zmniejsza zaczerwienienia i stany zapalne. Genialnie oczyszcza poprzez mikro złuszczanie. Odblokowuje pory i sprawia, że pojawia się mniej niedoskonałości. Bardzo dobrze wpływa na regulację wydzielania sebum. Delikatnie rozjaśnia przebarwienia i ujednolica koloryt skóry. Cera jest wygładzona i ładnie oczyszczona. Bardzo wydajny produkt polskiej marki. Duży plus za higieniczne opakowanie z pompką. Ten krem potrzebuje czasu i cierpliwości w stosowaniu, bo efektów nie ma od razu. Ale warto czekać! (32 zł/50 ml)

5. Papka do cery trądzikowej Jadwiga jest mi potrzebna głównie w sytuacjach kryzysowych, kiedy pojawiają się jakieś większe niedoskonałości. Produkt genialne zasusza zmiany. Działa antybakteryjnie i odkażająco, przyspiesza gojenie. ( 30 zł/30 ml)

6. Serum przeciwzmarszczkowe Flavo C 8 % Auriga powinno się znaleźć w każdej kosmetyczce. W myśl zasady, że wolę zapobiegać, niż leczyć już teraz sięgam po kosmetyki przeciwzmarszczkowe. Profilaktyka z tym serum jest bardzo przyjemna! Konsystencja jest lekko tłustawa, ale produkt szybko się wchłania. Nadaje się pod filtr i makijaż, ale ja najbardziej lubię stosować na noc lub pod maseczkę algową. Bardzo ładnie rozjaśnia i rozświetla skórę. Staje się promienna i wypoczęta. Polecam jako kurację po okresie jesienno-zimowy, kiedy cera jest poszarzała. To serum na pewno pomoże odzyskać jej blask! Skóra jest gładka, sprężysta i wygląda zdecydowanie zdrowiej. Naprawdę widać działanie tego produktu! (45 zł/15 ml)

7. Maseczka ściągająca i oczyszczająca Flavo C Auriga była moją przypadkową zachcianką. Zakup okazał się jednak trafny! Jest to maseczka typu peel-off, a ja takie lubię. Konsystencja jest bardzo gęsta i lekko kleista, a przez to aplikacja dość utrudniona. Maseczka zastyga po około 20-30 minutach i daje się ładnie ściągnąć w jednym płacie. Skóra jest oczyszczona, ujednolicona i delikatnie rozjaśniona. Maseczka otwiera pory na dalszą pielęgnację. Ze względu na charakterystyczny, lekko owocowy zapach zabieg stosowania tej maski jest bardzo przyjemny i relaksujący. Minusem jest wysoka cena. (35 zł/50 ml)


Od dłuższego już czasu zdecydowanie stawiam na apteczną pielęgnację skóry.
Większość kosmetyków kupuję w Aptece Gemini, którą bardzo polecam.

We wtorek pierwszy raz wybieram się na mikrodermabrazję. Macie jakieś spostrzeżenia na temat tego zabiegu?


niedziela, 16 lutego 2014

Jadwiga, Polski peeling ziołowy

O polskim peelingu ziołowym od Jadwigi słyszałam już dawno temu. Jest to profesjonalny zabieg wykonywany wyłącznie w salonach kosmetycznych. Przy jego pomocy można uzyskać efekt głębokiego lub powierzchownego złuszczania skóry. Czytałam naprawdę wiele pozytywnych opinii i z chęcią wybrałabym się na taki zabieg, ale raz, że w moich okolicach nikt się tym nie zajmuje, a w stolicy Wielkopolski cena trochę mnie odstraszyła. Na stronie producenta przeczytałam, że w domowych warunkach można wykonać leczniczą maseczkę. Okazja do zakupu nadarzyła się w październiku, w dniu imienin Jadwigi, kiedy to sklep internetowy zrobił 40 % zniżki na całe zakupy. Długo się nie zastanawiałam... I tym sposobem nabyłam zestaw.


Kompozycja ziołowa o pojemności 20 ml w cenie standardowej kosztuje 72 zł. Skład nie jest jakiś powalający, bo jak sama nazwa wskazuje są to po prostu zioła - nagietek, babka lancetowata, rumianek, szałwia, kozieradka, owoc jałowca i perz. Możliwe, że jest to proste to odtworzenia w warunkach domowych, ale ja nie zamierzam próbować. Przy wykonaniu zabiegu u kosmetyczki lub dermatologa kompozycja ziołowa łączona jest z koncentratem lotionu ziołowego. Jest to produkt profesjonalny i osoby bez odpowiedniego wykształcenia nie mają możliwości kupienia go. Do maseczki w domowych warunkach konieczny jest jeszcze lotion ziołowy zabezpieczający naskórek po peelingu. Kupiłam opakowanie 30 ml za 12 zł.


Na stronie producenta nie ma zbyt wielu informacji na temat tego jak wykonać maseczkę w domowych warunkach. Informacje, które Wam przedstawiam też nie są do końca pewne. Stawiam na metodę prób i błędów. Jednorazowo na maseczkę wykorzystuję około 1,5 g kompozycji ziołowej. Do tego dodaje 3-4 kropelki wody utlenionej, które mają sprawiać, że maseczka jest bardziej puszysta. Wszystko łączę z lotionem ziołowym do konsystencji papki. Nakładam okrężnymi ruchami na czystą skórę. Nie jest to zbyt łatwe, ponieważ maseczka lubi odpadać. Możliwe, że bardziej płynna konsystencja byłaby lepsza, ale ja wolę taką skoncentrowaną wersję. Aplikacja nie jest przyjemna. Ma się wrażenie jakby skórę masowało się opiłkami szkła! Tak, dokładnie takie mam odczucia. Tysiące drobnych igiełek wbijających się w skórę. Próba masażu przynosi ból, ale jest to do wytrzymania. Generalnie nie jest to maseczka z serii przyjemnych, ale warto pocierpieć. Za efektownie to też nie wygląda!


Maseczkę trzymam na twarzy około 20 minut do momentu, kiedy zaschnie. Potem zmywam wszystko letnią wodą i nic już nie nakładam. Cały czas ma się uczucie i wrażenie, jakby po twarzy ktoś nam jeździł pokruszonym szkłem, mimo, że produkt został zmyty. Na drugi dzień na twarzy pojawia się uroczy burak i czasami nawet lekka opuchlizna. Nie trzeba się zrażać...


Jeśli peeling byłby robiony w gabinecie kosmetycznym to po zabiegu należy nie myć twarzy, ani jej nie nawilżać przez kilka dni do czasu, kiedy skóra zacznie się złuszczać. W przeciwnym wypadku przerwie się działanie peelingu. Ja w myśl tego, że robię tylko maseczkę ignoruję tę zasadę. Alby przynieść skórze ulgę stosuję przede wszystkim wodę termalną Uriage [recenzja], która daje ukojenie palącej skórze. Prawdziwym ratunkiem jest dla mnie także emolientowy krem z Pharmaceris, który nakładany grubą warstwą natłuszcza i nawilża. Moja skóra kocha aloes, zatem często i obficie nakładam żel marki Equilibra.


Moja skóra jest zaczerwieniona zazwyczaj przez okres około trzech dni, a potem zaczyna delikatnie się złuszczać. W tym czasie rezygnuję z peelingów oraz kwasów i daje skórze odpocząć. Głównie natłuszczam oraz nawilżam. Skóra jest zdecydowanie wygładzona i wygląda na odnowioną. Pory są zminimalizowanie i żadne inne niespodzianki nie pojawiają się. Przebarwienia stają się dużo jaśniejsze, a skóra już się tak nie przetłuszcza. Generalnie widzę same plusy stosowania maseczki z peelingu ziołowego. Moja tłusta skóra to uwielbia! Maseczkę stosuję od listopada zeszłego roku zazwyczaj tylko jeden raz w miesiącu z racji tego, że stosuję też inne kwasy i muszę robić dłuższe przerwy. Podsumowując - polecam! Warto!


czwartek, 18 lipca 2013

ShinyBox Lipiec 2013


W lipcowym ShinyBox znajdziemy aż osiem produktów. Cztery produkty do pielęgnacji oraz cztery do makijażu. Ja jestem zwolenniczką jakości, a nie ilości. Tym samym jestem lekko zawiedziona zawartością tego pudełka. O ile jeszcze kosmetyki pielęgnacyjne mi odpowiadają, o tyle kolorówka jest kompletnie nietrafiona. Uriage to dobra apteczna marka. Wodę termalną już znam i uwielbiam [recenzja], a krem do mycia twarzy i ciała z chęcią wypróbuję. Miniaturki L'occitane także cieszą, ponieważ lubię zapach werbeny. Reszta kosmetyków kompletnie mi nie odpowiada i w drogerii sama bym ich nie kupiła. Z ciekawości jednak wypróbuję, ale bez większego entuzjazmu. Jak Wy oceniacie to pudełko? Czy jest warte swojej ceny?


SPECJALNY PREZENT




wtorek, 7 maja 2013

Ostatnie odkrycia - pielęgnacja twarzy

Dzisiaj krótko na temat dwóch świetnych kosmetyków, które w ostatnim czasie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły! Pielęgnacja skóry mojej twarzy jest dość usystematyzowana i rzadko dokonuję większych zmian. Niedawno zauważyłam, że mimo niesprzyjających okoliczności moja cera wygląda nadzwyczaj dobrze i świeżo. Jestem przekonana, że jest to głównie zasługa tych dwóch produktów, bo innego wytłumaczenia nie znajduję. No chyba, że ta wiosna tak wspaniale mi służy ;-)


Uriage, Eau Thermale d'Uriage

Woda Termalna pochodząca z alpejskiego źródła, bogata w oligoelementy i sole mineralne ( 11000 mg/l). Naturalnie izotoniczna, dzięki czemu nie wymaga osuszania po aplikacji. Idealna do codziennej pielęgnacji ( od 5 m.ż) dla każdego rodzaju skóry, nawet szczególnie wrażliwej. Wyjątkowy skład mineralny, sprawia że Woda termalna Uriage łagodzi, koi, regeneruje skórę, działa antyrodnikowo i nawilża. 

Dodaje skórze blasku i witalność. Produkowana w sterylnych warunkach i pakowana bezpośrednio u źródeł zachowuje naturalne właściwości i pH. Dzięki unikalnemu składowi preparatu przynosi ulgę w wypadku: zaczerwienień, podrażnień typu pieluszkowe zapalenie skóry, podrażnienia słoneczne, zapalenia skóry po goleniu.


Ta woda termalna jest świetna! Używam jej codziennie rano i wieczorem zamiast toniku oraz czasami także w ciągu dnia dla odświeżenia. Produkt ma świetny atomizer i rozpyla wodę bardzo delikatną mgłą, która równomiernie osiada na skórze. Przy aplikacji czuć lekko apteczny zapach. W smaku woda jest słona. Według producenta jest to pierwsza woda termalna, której nie trzeba osuszać. I faktycznie tak jest, chociaż ja w pierwszych minutach odczuwam delikatnie uczucie napięcia. Po pewnym czasie skóra dochodzi do równowagi i faktycznie można by było obejść się bez kremu. Skóra jest nawilżona, wygładzona i delikatnie rozjaśniona. Woda koi wszelkie podrażnienia i zaczerwienienia. Twarz jest bardziej sprężysta. Nie sądziłam, że woda termalna może dać takie widoczne i namacalne efekty. Minusem dla niektórych może być cena, chociaż ja zamówiłam dwie butelki 150 ml na Allegro za około 30 zł przy okazji innych zakupów. Mogę Wam polecić tego sprzedawcę: KLIK




Forever Young UK, WITAMINA C Serum Pobudzające Produkcję Kolagenu

Serum Witamina C z dodatkiem Witaminy E i Kwasu Ferulowego. Niezwykłe korzyści dla skóry z połączenia tak prostych składników – wzmacniają syntezę kolagenu, chronią przed uszkodzeniami i starzeniem się skóry w wyniku działania wolnych rodników.

SKŁAD:
Kwas Askorbinowy, Witamina E Acetate, Kwas Ferulowy, Kwas Hialuronowy, MSM, Woda, Woda Różana, Olej Migdałowy, Olej z Pestek Moreli, Olej z Pestek Wiśni, Olej z Pierwiosnka, Wosk Emulgowany, Olej Cytrynowy, Isodecyl Neopentanoate, C12-15 Alkyl Benzoate, Cetyl Esters, Sodium Stearoyl Lactylate, Sodium Lactate, Gliceryna.


Opakowanie produktu nie wygląda zachęcająco, ale jest funkcjonalne i wygodne dzięki pompce. To serum teoretycznie powinno być stosowane na dzień pod makijaż. Jednak dla mojej tłustej cery skład jest zbyt bogaty, co owocuje szybkim przetłuszczaniem. Znalazłam inne wyjście i stosuję to serum wyłącznie na noc. Wchłania się dość szybko, następnie wklepuję krem nawilżający lub jakiś olej. W pierwszych minutach po nałożeniu odczuwam delikatne mrowienie i podszczypywanie, ale nie jest to uciążliwe. Efekty dość szybko są widoczne. Przede wszystkim ujednolicony koloryt, wyraźnie rozświetlona i odżywiona skóra. Wygląda tak zdrowo i świeżo. Jest bardziej gęsta, zwarta i jędrna. Nie pojawiają się żadne niespodzianki i mam wrażenie, że moje ogromne pory uległy zwężeniu. Sama jestem zaskoczona tak widocznym działaniem. Polecam!

Mam dla Was dobrą wiadomość :-) Forever Young UK przygotowało fajną promocję!
Darmowa przesyłka z okazji Dnia Matki przez prawie cały miesiąc!

Dodatkowo nadal można korzystać z rabatu 15 % od wartości zamówienia!
O tym jak uzyskać taki rabat pisałam tutaj: KLIK

Ja na pewno skorzystam i złożę swoje drugie zamówienie!