Obserwatorzy

sobota, 18 maja 2013

Magical Jewelry

Bardzo lubię biżuterię, a ostatnio chodził za mną motyw czaszki. Przeglądając FB przypadkowo natknęłam się na Magical Jewelry. W sumie w sieci można znaleźć pełno osób, które wykonują tego typu biżuterię. Ja jednak zaczęłam oglądać zdjęcia i przepadłam całkowicie. Szybko w głowie stworzyłam sobie projekt swojej wymarzonej bransoletki i napisałam maila. Na realizację zamówienia nie czekałam długo. Przed wysyłką dostałam jeszcze gotowe zdjęcia bransoletki, czy aby na pewno o to mi chodziło... No i tak, bransoletka trafia w mój gust, noszę ją codziennie i już zastanawiam się nad zamówieniem kolejnej :-)


Koraliki to kwarc niebiański i różowy fasetowany. Za bransoletkę płaciłam 39 zł + 6 zł przesyłka.
Uważam, że warto, chociaż złota czacha ściera się do różowego koloru.

I tak, wiem o tym, że można kupić koraliki na Allegro i zrobić samemu. 
Ja jednak nie bawię się w takie manualne rzeczy i doceniam pomysły innych na swój własny interes.


Jeśli lubicie tego typu biżuterię to na pewno coś Wam wpadnie w oko ;-)
W ten weekend z okazji Dnia Matki jest darmowa wysyłka. Sama czuję się z tym faktem skuszona...


Ja w gratisie dostałam kolczyki!


W House na przecenie dorwałam taki oto łańcuszek. 
Fajnie to wygląda, bo tylko z bliska widać, że to czaszki, a z daleka zlewają się w całość.


Nie mogłam się im oprzeć... Pojechałam do Tesco po wino, a wyszłam z balerinkami ;-)
Przecenione z 42 zł na jakieś grosze...


Mój nowy ulubiony zapach z Yankee Candle! Idealny na ten okres :-) Miał być piękny i upalny weekend, a u mnie bardzo pochmurno... W planach mam sprzątanie, gotowanie i relaks przy czytaniu Waszych blogów, bo stęskniłam się za tym! Kiss!

poniedziałek, 13 maja 2013

Essie Mademoiselle ♥


♥ ♥ ♥



Mój pierwszy lakier Essie pochodzi z drogerii Hebe (promocja 19,99 zł). Patrząc po szerokim pędzelku jest to wersja przeznaczona na rynek europejski, ale znawcą tego tematu nie jestem. Sam lakier jest bardzo rzadki. Raczej nie zgęstnieje, bo w środku butelki jest kuleczka, która go miesza. Pędzelek jest dobrze wyprofilowany i ułatwia aplikację. Kolor jest dość transparentny. Ja po nałożeniu trzech cienkich warstw uzyskałam satysfakcjonujący efekt. Poszczególne warstwy wysychają szybko, ale na finiszu wspomagam się Seche Vite. Trwałość niestety mnie nie zachwyciła i byłam zmuszona zmyć lakier po czterech dniach noszenia. Zamierzam jeszcze próbować, bo zależałoby mi na tym, żeby przez dłuższy czas wyglądał dobrze.


Sam kolor mnie trochę zaskoczył. Wiedziałam, że Mademoiselle jest jasny i dość transparentny oraz daje efekt ''zadbanych paznokci''. U mnie lakier ostatecznie ładnie kryje i wygląda na mocno mleczny. Dominika zwróciła uwagę na to, że mój lakier jest taki rozbielony, a ona zna wersję bardziej wpadającą w róż. Nawet ostatnio pokazała swoją kolekcję lakierów Essie i faktycznie jej Mademoiselle jest różowy KLIK. Jednak nasze lakiery to chyba inne wersje, bo mój ma jeszcze naklejkę z nazwą koloru na nakrętce, a jej nie. Czyli wychodzi na to, że te lakiery różnią się nie tylko tym na jaki rynek są przeznaczone, ale także innymi szczegółami. Może któraś z Was wyjaśni skąd takie różnice i o co dokładnie chodzi? Poszperałam trochę i chyba tak się po prostu zdarza KLIK. Przyznam, że jest to dziwne i tym samym robi się z tego lekka loteria kolorystyczna...


Nawet w cieniu kolor jest dość rozbielony...


Jestem zadowolona z tego lakieru. Efekt jest subtelny i elegancki. Idealny kolor do pracy.

sobota, 11 maja 2013

Zakupy i nowości - Biedronka

W ciągu ostatnich dwóch tygodni kilka razy byłam w Biedronce. Przy okazji zakupów spożywczych do koszyka wpadło mi też parę innych rzeczy. Skusiłam się na delikatny żel-krem łagodzący do mycia twarzy z BeBeauty (4,99 zł). To całkowicie nowa wersja i jest genialna. Wzięłam też antyperspirant Garnier Mineral. Lubię je, ale akurat ta wersja mnie jakoś nie zachwyciła.


Mój ulubiony lakier do włosów Nivea w dwupaku za 15,99 zł (dobra cena). Wzięłam także odżywkę do paznokci Nail Therapy z Eveline za 7,99 zł. O efektach stosowania tych odżywek na moich paznokciach możecie poczytać TUTAJ. A w zwykłej drogerii kupiłam szampon z Joanny do blond włosów. Moim zdaniem nie ma lepszego w kwestii dbania o kolor jasnych włosów!


Kąpiele umila mi płyn Creme, który produkowany jest przez Apart (cena 5,79 zł za 1,5 litra).
Oraz sól BeBeauty Spa o zapachu trawy cytrynowej i bambusa (cena 3,75 zł).


Moją uwagę przyciągnęły też nowe mydełka Linda! To świeże i owocowe zapachy. Same opakowania już kuszą! 
Jest to edycja limitowana, więc warto się pospieszyć. Cena to 2,99 zł za pół litra.


Przedwczoraj kątem oka u One Little Smile dostrzegłam niezbyt fajną informację o wycofaniu płynu micelarnego BeBeauty. Wielka szkoda, ponieważ produkt jest dobry i tani (4,39 zł). W mojej Biedronce wykupiłam wszystko co zostało i mam mały zapas. Moją recenzję tego produktu przeczytacie TUTAJ. Jeśli jeszcze gdzieś go dorwiecie to bierzcie bez zastanowienia.


No i kolejny zmywacz BeBeauty
Pompka fajna bajer, ale minusem tych zmywaczy jest fakt, że nie można ich odkręcić i wlać czegoś innego.
Z komentarzy dowiedziałam się, że jednak można odkręcić. Mi chyba zabrakło siły ;-)


Na Allegro zamówiłam kolejne szczoteczki do zębów Curaprox. Moją recenzję możecie przeczytać TUTAJ
Tymczasowo wróciłam jednak do elektrycznej szczoteczki Oral-b Vitality i dokupiłam nową końcówkę Pro White.


A na koniec moja ostatnia wygrana z Joanny. Balsamy i szampon do włosów.
Wszystko dzięki Pepper and Coco :-)


Tonę w kosmetykach... Wszystko mam poukładane datami ważności, żeby nad tym panować. Z przerażeniem dzisiaj stwierdziłam, że moje niektóre kosmetyki mają datę ważności do 2015 albo nawet 2016 roku! Ile to musi mieć konserwantów...

Miłego weekendu Wam życzę! Chociaż tradycyjnie już w ciągu tygodnia jest piękna pogoda, a na weekend deszcz! Grrr...

czwartek, 9 maja 2013

Kilka bubli #2

Dzisiaj zapraszam na kolejnego posta z bublami.
O poprzednio nietrafionych kosmetykach możecie przeczytać TUTAJ



Essence, Nail & Cuticle Butter Stick

Masło w sztyfcie do pielęgnacji skórek i paznokci z formułą zawierającą witaminę E, masło shea, lanolinę oraz wosk pszczeli. Brzmi pięknie i teoretycznie jest to fajny gadżet. W praktyce zdecydowanie szkoda pieniędzy. Sztyft konsystencją przypomina wazelinę. Zużywa się w w ekspresowym tempie! Mi ten sztyft wystarczył na kilka dni. Gdyby być regularnym i stosować go intensywnie kilka razy w ciągu dnia to jest szansa na całkowite zużycie. Nie zauważyłam jakiegoś fenomenalnego wpływu na skórki, poza natłuszczaniem. Plusem jest ładny zapach. Ale nie warto tracić około 8 zł na sztyft, który tak ekspresowo znika...



Joanna, Argan Oil, Odżywka dwufazowa

Ta odżywka jest według mnie tragiczna. Zaletą jest jedynie funkcjonalne opakowanie z dobrym atomizerem, ale zawartość to jakieś nieporozumienie. Odżywka bardzo mocno obciąża włosy niezależnie od ilości psiknięć! Nawet oszczędne nakładanie nie pomaga. Włosy są oblepione i ciężkie. Odżywka powoduje, że są matowe, tępe w dotyku i mocno napuszone. Nie nawilża, nie pomaga w rozczesywaniu włosów, nie wygładza. Włosy po użyciu tej odżywki po prostu wyglądają gorzej. Rozczarowanie...



Macadamia Natural Oil, Oil Infused Comb

Producent twierdzi, że ten grzebień powstał z połączenia Macadamia Natural Oil i specjalnej żywicy. Niby jest natchniony specjalnymi olejkami. Bujda na resorach. Jest to zwykły plastikowy grzebień słabej jakości. Na dodatek nie jest zbyt poręczny i ma dość ostro zakończone ząbki, które nieprzyjemnie drapią i czasami zbyt mocno ciągną włosy. Mimo tego, że ząbki są szeroko rozstawione w żaden szczególny sposób nie ułatwia to rozczesywania włosów. Jestem totalnie zawiedziona.


środa, 8 maja 2013

Mój pierwszy lakier OPI - Cajun Shrimp

Tegoroczne Poznańskie Targi Kosmetyczne to już wspomnienie, ale mi pozostała miła pamiątka w postaci pierwszego lakieru do paznokci słynnej marki OPI. Wśród miniaturek (3,75 ml) za zawrotną kwotę 10 zł wyłowiłam kolor o nazwie Cajun Shrimp.


Cajun Shrimp to teoretycznie czerwień, ale w praktyce ma sporo koralowych tonów. W każdym razie kolor nie jest taki jednoznaczny. Na żywo robi pozytywne wrażenie, ponieważ dostałam kilka zapytać o lakier. Sama bardzo polubiłam ten odcień. Jest taki optymistyczny. Sam lakier jakościowo jest bardzo dobry. Mały i idealnie wyprofilowany pędzelek ułatwia aplikację. Konsystencja jest dość rzadka, ale pigmentacja koloru całkiem niezła. Dwie warstwy kryją idealnie. Satysfakcjonuje mnie też trwałość do 6 dni na dłoniach, a na stopach nawet do 10 dni. Nie pojawiają się odpryski, a jedynie końcówki zaczynają się ścierać. Nie dostrzegam wad. Jestem bardzo zadowolona z tego lakieru i mam ochotę poznać inne marki OPI.


Zdjęcia wykonałam w czwartym dniu noszenia lakieru, więc końcówki już delikatnie starte...


Jak Wam się podoba?