Obserwatorzy

wtorek, 14 lutego 2012

Walentynkowe rozdanie - wyniki


Z przyjemnością ogłaszam zwycięzce mojego rozdania!
Poniższa nagroda trafi do...


Gratuluję!



Ponadto życzę Wam miłych Walentynek :-)


Ja dzisiaj zajadam się płatkami śniadaniowymi z Biedronki! Idealne na tę okazję :-)


Mamie wręczyłam drobny upominek!


A dla mojego mężczyzny na razie prezentu brak ;-) To znaczy prezent jest, ale nie mogę go ujawnić, bo dopiero w weekend będziemy świętować Walentynki i imieniny :-) Miłego dnia Wam życzę!

poniedziałek, 13 lutego 2012

Naturalny olejek dla zakatarzonych


Jak już wiecie w ostatnim czasie byłam chora. Zaczęło się od zwykłego kataru, skończyło na zapaleniu oskrzeli. W tym ciężkim okresie praktycznie nie mogłam oddychać. Farmaceutka poleciła mi powyższy olejek. Przyznam szczerze, że było to dla mnie wybawienie! Olejek nadaje się do kominka, więc praktycznie cały dzień mogłam go wdychać. Ponadto wykorzystywałam go także jako dodatek do kąpieli oraz przed snem skraplałam nim poduszkę. Dodam, że olejek nie jest bardzo intensywny, ale w wyraźny sposób ułatwiał mi oddychanie i faktycznie poprawiał samopoczucie.


Posiadam też Olbas Oil, ale on jest dużo bardziej intensywny. Dla niektórych osób, aż za bardzo i zamiast pomagać, wręcz drażni. Oba polecam, z tym, że ten pierwszy kosztuje około 8 zł, natomiast Olbas Oil dwa razy więcej. Może komuś się przyda w tym zimnym okresie, ponieważ oba olejki można wykorzystać też do masażu ciała! Tylko trzeba mieć jeszcze inny olej bazowy...


Jakiś czas temu będą na zakupach wstąpiłam do sklepu typu ''Wszystko za 5 zł'' i kupiłam trzy olejki do kominka. Niestety, totalnie ich nie polecam. Jeśli się gdzieś natkniecie na podobny produkt to naprawdę szkoda pieniędzy. Każdy olejek kosztował tylko 3 zł, ale nie warto. Zapachy są bardzo, bardzo słabe, sztuczne, prawie niewyczuwalne po zapaleniu kominka. Na dodatek same opakowania są fatalne, bo olejek nie chce przez nie lecieć, a naklejki z butelek poodpadały. Tragedia!


niedziela, 12 lutego 2012

BlogBox - czy warto?

W ramach takiego małego podsumowania całej akcji pod tytułem BlogBox chciałabym wyrazić swoją opinię. Według mnie był to świetny pomysł! Z całego serca dziękuję blogerkom, które to wymyśliły i następnie wprowadziły tę ideę w życie. A z tego co mi wiadomo inicjatywa należała do Obsession i Sauria80 :-) Jak na pierwszy raz wszystko wypadło całkiem nieźle. Oczywiście nie obyło się bez drobnej afery, ale wierzę, że już nikt takiego błędu nie popełni. Nie będę już do tego wracać, ale ogólnie pozostał niemały niesmak. I tak jak mówiłam - kurz opadł, a karawana jedzie dalej... Myślę, że ta pierwsza edycja akcji BlogBox dobrze wpłynęła na kosmetyczną blogosferę. Pokazała, że z jednej strony jesteśmy w jakimś sensie zgranym zespołem, a z drugiej strony zdarzają się sytuacje, których nikt nie był by w stanie przewidzieć. Czyli tak jak w życiu realnym ;-) Fajnie by było jak od czasu do czasu akcja BlogBox byłaby powtórzona. Ze swojej strony zapewniam, że to niesamowita frajda dostać taką niespodziankę, ale równie dobrze można się bawić przy przygotowaniu takiego pudełka dla innej osoby. Ja przygotowywałam niespodziankę dla Doroty. Jeśli jeszcze jej nie znacie to warto zajrzeć, ponieważ jej blog jest dość fenomenalny - tylko o kosmetykach polskich firm. Akurat, kiedy przyszedł moment zabrania się za pudełko nadal byłam chora. Wpadłam na pomysł, że może uda mi się skompletować zawartość z moich zapasów kosmetycznych. Zajrzałam do mojej magicznej szafki i z przerażeniem stwierdziłam, że ja prawie nie mam kosmetyków polskich firm! Przeczytałam bloga Doroty od deski do deski, żeby wiedzieć o niej wszystko ;-) Przejrzałam opinie na KWC na Wizażu i wybrałam kilka produktów z Allegro. Na szczęście przesyłka doszła ekspresowo. Poniżej przedstawiam Wam krótką relację zdjęciową!


A w środku było...


O zasadach dotyczących akcji BlogBox przeczytacie TUTAJ
Warto śledzić, bo może niedługo będzie druga edycja :-)

Ponadto macie tam odnośniki to wszystkich pudełek, jakie otrzymały blogerki!
Ja BlogBox dostałam od AngelMakeUpWorld!

Jeszcze raz dziękuję wszystkim za zabawę :-) 
Z przyjemnością oglądam zawartości innych pudełek!

sobota, 11 lutego 2012

Uzupełnienie zapasów kosmetycznych

Już nie pamiętam, kiedy byłam na zakupach... A to wszystko przez to, że jestem cały czas chora i raczej nie wskazane jest, żebym w takie mrozy biegała po sklepach. Jednakże dzięki mojemu facetowi udało mi się odwiedzić drogerię Rossmann! Czułam się tam tak dobrze, jak w domu ;-)


Ogólnie musiałam się streszczać z tymi zakupami, ale w tym szalonym biegu udało mi się dostrzec na najniższej półce tę krówkę! No musiałam kupić! Ja wiem, że ta sól do kąpieli jest strasznie słaba, ale to opakowanie jest takie urocze! Czasami bywam irracjonalna, ale Wy pewnie też tak macie? W Cenie na do widzenia tylko 9,69 zł :-) To był dodatkowy argument przemawiający za zakupem!


I oto jest tak długo poszukiwany przeze mnie peeling! Kiedyś zwiedziłam kilka drogerii i go nie było, wszystkim blogerkom dookoła zazdrościłam, że go mają... Ba, pojawiły się nawet głosy chęci pomocy, że mi prześlą ten peeling... Ale ja postanowiłam cierpliwie poczekać i go dorwałam! Szkoda, że dopiero teraz, kiedy już się tyle naczytałam, że wcale nie jest taki cudowny... Ale nie zrażam się, wszystko przede mną, mnie na pewno zauroczy ;-) Żeli pod prysznic nigdy za wiele, a ten miał dodatkową zaletę - także był w korzystnej Cenie na do widzenia i zapłaciłam tylko 2,69 zł :-)


Zapas maseczek - każda za 1,39 zł! Chociaż pamiętam dobre czasy, kiedy w promocyjnej cenie kosztowały mniej, niż złotówkę, potem długo były za 1,19 zł, a teraz już tylko coraz wyższa cena...


Takich rzeczy nigdy nie za dużo, chociaż półki już się uginają od zapasów... No ale kusiła plakietka Cena na do widzenia! Płyn do płukania ust kosztował 9,99 zł, a pasta do zębów 4,99 zł. Znośnie!


A tutaj produkty, które dość często kupuję, kiedy są w promocyjnej cenie. Kapsułki dla mamy, Carmex dla chłopaka, a Garnier dla mnie. Wyjątkowo lubię ten produkt i u mnie się sprawdza.

piątek, 10 lutego 2012

Walentynkowe rozdanie


Mam dla Was małą niespodziankę - szybkie rozdanie!

Nagrodą jest powyższy zestaw o zapachu róży i lilii w skład, którego wchodzi:
* żel pod prysznic * peeling do ciała * mleczko do ciała


Wystarczy pozostawić komentarz z informacją pod jakim nickiem obserwujesz mój blog oraz pozostawić adres mailowy - zawiadomię o wygranej!

14 lutego 2012 roku ogłoszę wynik!

Zapraszam!